Jeszcze kilka miesięcy temu taki obraz wydawał się polityczną fantastyką. Węgierski premier witany w Warszawie z honorami wojskowymi, deklarujący ścisłą współpracę z Polską, wsparcie dla Ukrainy i koniec polityki izolacji Budapesztu. Tymczasem właśnie taki sygnał popłynął z wizyty nowego szefa węgierskiego rządu Pétera Magyara.
Nowy premier Węgier, lider partii Tisza, który 9 maja przejął władzę po odsunięciu Viktora Orbána, swoją pierwszą oficjalną wizytę zagraniczną złożył właśnie w Polsce. I trudno uznać to za przypadek.
Dlaczego Polska była pierwsza?
Magyar od początku chciał nadać swojej polityce wyraźny kierunek. Trasa Kraków–Warszawa–Gdańsk została zaplanowana nie tylko dyplomatycznie, ale również symbolicznie.
W Krakowie premier odwiedził Wawel, spotkał się z kardynałem Grzegorzem Rysiem oraz prezydentem miasta Aleksandrem Miszalskim. Mówił o „tysiącletniej przyjaźni” i historycznych więzach między narodami.
W Warszawie odbyły się już rozmowy polityczne najwyższego szczebla — z premierem Donaldem Tuskiem, prezydentem Karol Nawrocki oraz marszałkami Sejmu i Senatu.
Najmocniejszy przekaz padł jednak właśnie tam.
„Po szesnastu latach otwieramy nowy rozdział w stosunkach polsko-węgierskich” – powiedział Donald Tusk po spotkaniu z Magyar’em.
Premier Polski nie ukrywał, że chodzi o definitywne odcięcie się od epoki Orbána, która przez lata powodowała napięcia między Warszawą a Budapesztem w sprawach Ukrainy, praworządności i relacji z Unią Europejską.
Koniec „orbánowskiego dryfu”?
Wizyta Magyara została odebrana w Europie jako wyraźny sygnał politycznej zmiany kursu Węgier. Nowy premier deklaruje bardziej proeuropejskie podejście, większą współpracę regionalną i odejście od polityki balansowania między Brukselą a Moskwą.
To szczególnie istotne w kontekście wojny w Ukrainie.
Magyar otwarcie podkreśla prawo Ukrainy do obrony i potrzebę gwarancji bezpieczeństwa dla regionu. To stanowisko zdecydowanie inne niż retoryka Viktora Orbána, który wielokrotnie blokował lub opóźniał decyzje UE dotyczące wsparcia dla Kijowa.
W praktyce oznacza to próbę odbudowy zaufania do Węgier w Europie Środkowej.
Czy Grupa Wyszehradzka wróci do gry?
Jednym z głównych tematów rozmów była także przyszłość Grupy Wyszehradzkiej. Przez ostatnie lata V4 praktycznie utraciła polityczną dynamikę właśnie z powodu różnic wokół Rosji i Ukrainy.
Magyar chce jednak reaktywować współpracę regionalną.
Według jego deklaracji Węgry chcą znów być przewidywalnym partnerem dla Polski, Czech i Słowacji. Rozmowy dotyczyły również bezpieczeństwa energetycznego, funduszy europejskich oraz wspólnych projektów infrastrukturalnych.
To może oznaczać próbę budowy nowego układu politycznego w Europie Środkowej — już bez konfliktowej osi Budapeszt–Bruksela.
W cieniu Ziobry i Romanowskiego
Wizyta miała jednak również drugi, bardziej politycznie gorący wymiar.
Podczas podróży pociągiem z Krakowa do Warszawy Péter Magyar odniósł się do sprawy Zbigniew Ziobro i Marcina Romanowskiego.
Premier Węgier stwierdził:
„Okazało się, że miałem rację w sprawie Ziobry.”
Magyar ujawnił, że spodziewał się wyjazdu polskich polityków jeszcze przed zmianą władzy w Budapeszcie. Podkreślił jednocześnie, że Węgry nie będą miejscem politycznego azylu dla osób ściganych i zadeklarował współpracę z Polską w sprawach prawnych.
To ważna deklaracja, bo jeszcze za rządów Orbána Budapeszt był postrzegany jako polityczne schronienie dla części konserwatywnych polityków z regionu.
ilustracja do artykułu Nowy rozdział Węgier
Symboliczny finał w Gdańsku
Ostatnim punktem wizyty był Gdańsk i spotkanie z Lech Wałęsa. Ten element miał wyraźnie symboliczny charakter — odniesienie do Solidarności, przemian demokratycznych i europejskiego kursu regionu.
To właśnie tam Magyar mówił o „powrocie Węgier do europejskiej wspólnoty politycznej”.
Brzmi to niemal jak polityczne zamknięcie pewnej epoki.
Czy to trwała zmiana?
Na razie Europa obserwuje Budapeszt z ostrożnością. Po 16 latach rządów Orbána trudno oczekiwać natychmiastowej odbudowy zaufania.
Jednak sam fakt, że pierwszy zagraniczny kierunek nowego premiera prowadził właśnie do Polski, pokazuje wyraźnie jedno: nowy rząd Węgier chce zacząć od odbudowy relacji w regionie.
I być może właśnie od Warszawy zaczyna się dziś nowa polityczna mapa Europy Środkowej.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


