Polski system w NATO. Cicha rewolucja na froncie łączności
Przez
Redakcja
/ 26/03/2026 / 3 minutes of reading
Oceń materiał
Nie ma huku, nie ma efektownych zdjęć z pola walki. A jednak to właśnie tutaj – w systemach łączności – rozstrzyga się dziś realna siła armii. Polska właśnie zrobiła krok, który dla wielu może brzmieć technicznie, ale w rzeczywistości ma znaczenie strategiczne.
System COMP@N-Z opracowany przez GRUPA WB trafił do katalogu NATO. I nie jest to „lista obecności” – to katalog produktów dopuszczonych do pracy z informacjami niejawnymi Sojuszu.
25 marca 2026 roku ogłoszono, że system łączności COMP@N-Z został wpisany do katalogu NATO – dokładnie do NATO Information Assurance Product Catalogue (NIAPC).
Nie trafiają tam przypadkowe rozwiązania.
To sprzęt i systemy, które spełniają rygorystyczne wymagania bezpieczeństwa – od poziomu „NATO Restricted” aż po „ściśle tajne”.
Polski system przeszedł tę drogę.
Dlaczego to ważne?
Bo łączność to krwiobieg armii.
Bez niej:
dowodzenie się rozpada,
jednostki działają „na ślepo”,
a chaos zastępuje strategię.
COMP@N-Z to nie pojedyncze radio. To cały ekosystem:
radiostacja programowalna,
system planowania sieci,
zarządzanie kryptografią,
komunikacja głosowa i transmisja danych.
I co kluczowe – działa w standardach NATO.
Technologia, która nie lubi być widoczna
Radiostacja H09-Z/1:
pracuje w szerokim paśmie 30–520 MHz,
może zwiększyć moc do 50 W,
obsługuje jednocześnie głos i dane (w tym IP),
działa w trybach jawnych i niejawnych.
Ale prawdziwa siła leży gdzie indziej.
System:
zmienia częstotliwość (utrudnia podsłuch),
działa w trybie niskiej wykrywalności,
jest odporny na zakłócenia,
potrafi „milczeć”, gdy trzeba.
To nie gadżet. To narzędzie przetrwania na współczesnym polu walki.
Polska technologia, realna certyfikacja
Za projektem stoi RADMOR – spółka należąca do GRUPY WB.
System nie trafił do NATO „z marszu”.
Najpierw:
certyfikat kryptograficzny od Służba Kontrwywiadu Wojskowego,
testy i badania z udziałem wojsk cyberprzestrzeni,
rekomendacja dla NATO.
Dopiero potem – akceptacja.
To proces, który odsiewa 90% kandydatów.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Drugi taki przypadek w historii
To dopiero drugi polski system wpisany do katalogu NATO.
Pierwszym była radiostacja osobista TYTAN (PERAD).
Drugi – COMP@N-Z.
Przypadek?
Nie.
To trend.
Co to oznacza dla Polski?
To nie jest tylko sukces technologiczny.
To:
wzmocnienie pozycji Polski w NATO,
dowód kompetencji krajowego przemysłu obronnego,
realna szansa eksportowa,
większa niezależność technologiczna.
I jeszcze coś ważniejszego.
Zaufanie.
Bo NATO nie kupuje deklaracji. NATO kupuje sprawdzone rozwiązania.
Cicha przewaga
Na pierwszy rzut oka – to tylko radiostacja.
W praktyce – to przewaga informacyjna.
A w XXI wieku to właśnie ona decyduje:
kto widzi więcej,
kto reaguje szybciej,
kto wygrywa.
Podsumowanie
Polska nie tylko produkuje sprzęt dla własnej armii. Zaczyna dostarczać rozwiązania, które spełniają standardy całego Sojuszu.
I robi to w obszarze, który nie trafia na pierwsze strony gazet, ale decyduje o wszystkim.
Bo bez łączności – nie ma armii.
A bez zaufania – nie ma NATO.
I właśnie w tym miejscu Polska zrobiła krok do przodu.
Radmor i radio dla NATO
Autor: Redakcja Radio DTR
📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR,
aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!