Urzędnik od przestrzeni i prywatna architektura. Pytania z Obornik Śląskich

konflikt interesow biznes na gminnym
Oceń materiał

W Obornikach Śląskich pojawia się sytuacja, która powinna zostać publicznie wyjaśniona. Z jednej strony mamy osobę zatrudnioną w Urzędzie Miejskim, kierującą obszarem związanym z urbanistyką, geodezją i gospodarką nieruchomościami. Z drugiej — aktywną działalność gospodarczą w zakresie usług projektowania architektonicznego. Sam ten układ nie przesądza jeszcze o nieprawidłowości. Ale już wystarcza, by postawić poważne pytania o przejrzystość, standardy i ryzyko konfliktu interesów.

Ze zrzutu struktury urzędu wynika, że Aneta Łochańska-Czerkas figuruje jako kierownik Wydziału Urbanistyki, Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami. To nie jest stanowisko dekoracyjne. To właśnie w takich wydziałach przechodzą sprawy dotyczące ładu przestrzennego, nieruchomości, dokumentów planistycznych i całego administracyjnego zaplecza inwestycji. W praktyce oznacza to realny wpływ na to, jak rozwija się gmina i kto w tej przestrzeni może działać.

Tymczasem z przedstawionego dokumentu CEIDG wynika, że działalność gospodarcza Anety Łochańskiej-Czerkas jest nadal aktywna, a jej przeważającą działalnością jest „działalność w zakresie architektury”. Wpis wskazuje też, że działalność istnieje od 1995 roku. To właśnie ten zestaw faktów tworzy problem, którego nie da się zbyć wzruszeniem ramion. Bo jeśli ktoś odpowiada służbowo za obszar przestrzeni, nieruchomości i urbanistyki, a jednocześnie pozostaje aktywny w prywatnej działalności architektonicznej, to pytanie o rozdział tych ról nie jest złośliwością. Jest obowiązkiem opinii publicznej.

ReklamaCollaborator

Do tego dochodzą dane z oświadczeń majątkowych. W starszym oświadczeniu za 2015 rok Aneta Łochańska-Czerkas wskazała, że była zatrudniona w Urzędzie Miejskim w Obornikach Śląskich jako kierownik Wydziału Urbanistyki i Gospodarki Nieruchomościami. Zadeklarowała wówczas 30 tys. zł oszczędności, dom o powierzchni 258 m² o wartości 300 tys. zł, działkę o powierzchni 2218 m² wartą 150 tys. zł, dochód z umowy o pracę w wysokości 101 188,66 zł brutto, 240 zł brutto z działalności wykonywanej osobiście, samochód Citroen C3 z 2008 roku oraz brak zobowiązań powyżej 10 tys. zł.

W najnowszym przekazanym oświadczeniu, podpisanym w kwietniu 2025 roku, wskazano już 140 tys. zł oszczędności i 320 euro, ten sam dom o wartości 300 tys. zł, mieszkanie o powierzchni 52,84 m² o wartości 300 tys. zł jako udział 1/2 we współwłasności wskutek dziedziczenia, dochód z umowy o pracę 113 819,52 zł brutto, emeryturę 80 124,28 zł brutto, 1440 zł brutto z działalności wykonywanej osobiście, nadal samochód Citroen C3 z 2008 roku i brak zobowiązań powyżej 10 tys. zł. W tym oświadczeniu zapisano też, że była zatrudniona w Urzędzie Miejskim w Obornikach Śląskich na stanowisku kierownika do 31 lipca 2023 roku, a następnie zastępcy kierownika wydziału.

To prowadzi do kilku wniosków. Po pierwsze, mamy widoczny wzrost oszczędności — z 30 tys. zł do 140 tys. zł. Po drugie, w majątku pojawia się mieszkanie, którego wcześniej nie było. Po trzecie, znika wskazana wcześniej działka o powierzchni 2218 m². Po czwarte, łączny roczny dochód rośnie wyraźnie, choć jego struktura zmienia się przez pojawienie się emerytury obok wynagrodzenia z urzędu. Same te zmiany nie są niczym nadzwyczajnym. W życiu ludzi majątek się zmienia, nieruchomości się dziedziczy, a oszczędności rosną. Problem polega na czymś innym: na tym, że wszystko to dotyczy osoby funkcjonującej w wyjątkowo wrażliwym obszarze administracji samorządowej.

Jeszcze istotniejsza jest rozbieżność, która domaga się wyjaśnienia. W oświadczeniu majątkowym przekazanym za 2025 rok widnieje informacja „nie dotyczy” przy prowadzeniu działalności gospodarczej. Jednocześnie dokument CEIDG pokazuje aktywny wpis działalności architektonicznej. To nie musi oznaczać nieprawidłowości. Może oznaczać, że działalność formalnie istnieje, ale faktycznie nie jest prowadzona albo nie przyniosła przychodu w rozumieniu, w jakim rozumie to składający oświadczenie. Tyle że właśnie dlatego potrzebne są odpowiedzi, a nie domysły.

W sprawach publicznych najgroźniejsza nie jest nawet sama kolizja interesów, lecz strefa półcienia. Taka, w której wszystko „może jest zgodne”, ale nikt nie potrafi tego jasno wyjaśnić. W małej gminie to szczególnie niebezpieczne, bo mieszkańcy najczęściej widzą tylko finał: nową inwestycję, nową decyzję, zmianę przeznaczenia działki, sprzedaż lub dzierżawę gruntu. Nie widzą natomiast zaplecza urzędowego, opinii, uzgodnień i relacji, które poprzedzają ten finał. A właśnie tam decyduje się często najwięcej.

Dlatego dziś nie chodzi o stawianie gotowej tezy. Chodzi o pytania, które powinny paść publicznie i najlepiej na piśmie. Czy aktywna działalność architektoniczna była faktycznie wykonywana w ostatnich latach. Czy obejmowała teren gminy Oborniki Śląskie lub podmioty działające na tym obszarze. Czy urząd analizował potencjalny konflikt interesów. Czy dochodziło do wyłączania się od prowadzenia określonych spraw. I wreszcie: czy mieszkańcy mogą mieć pewność, że sfera publiczna i prywatna były tu od siebie szczelnie oddzielone.

To nie są pytania „przeciw komuś”. To są pytania w interesie gminy. Bo urząd nie może działać na zasadzie: proszę zaufać, wszystko jest w porządku. Zwłaszcza tam, gdzie chodzi o przestrzeń, nieruchomości i inwestycje. W takich sprawach nie wystarcza dobra opinia. Potrzebna jest pełna przejrzystość.

Na dziś wiadomo jedno: dokumenty, które pokazano, nie zamykają sprawy. One ją dopiero otwierają. I to szeroko.

Autor: Rafał Chwaliński
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry