Czy gmina rzetelnie kontroluje firmy opróżniające szamba? Dokumenty, które trafiły do naszej redakcji, pokazują coś zupełnie innego niż oficjalna odpowiedź Urzędu Miejskiego w Obornikach Śląskich.
Czy odpowiedź gminy odzwierciedla rzeczywistość?
Interpelacja radnego Marka Mańczaka z 5 listopada 2025 r. dotyczyła kontroli firm świadczących usługi opróżniania zbiorników bezodpływowych. Pytanie było proste: kto był kontrolowany, kiedy i czy stwierdzono naruszenia?
W odpowiedzi, wysłanej 14 listopada 2025 r. i podpisanej przez sekretarz gminy Ewelina Budner, znalazło się zdanie:
„Nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości.”
Jednocześnie urząd wymienił osiem firm, które – według dokumentu – podlegały kontroli w latach 2023–2025.
Problem w tym, że z dokumentacji przekazanej naszej redakcji wynika coś zaskakującego: co najmniej jeden aktywny przedsiębiorca działający na terenie gminy w ogóle nie został ujęty na tej liście.
Kto został pominięty?
Chodzi o firmę działającą pod nazwą:
NIKOLA – Aneta Jaworowska (NIP 9151023771)
orazNIKOLA Aneta Jaworowska Sp. z o.o. (NIP 9151833518),
z adresem: Szczytkowice 120, 55-100 Trzebnica.
Firma ta wystawia paragony, faktury VAT i oficjalne potwierdzenia odbioru nieczystości ciekłych – dokumenty wymagane przez gminę do ewidencji odpadów ciekłych.
Na rachunkach widnieją daty roku 2024 i 2025, a ceny, jakie pobrano od mieszkańców, wynoszą:
650 zł za 1 m³,
1000 zł za 1 m³,
1200 zł za 1 m³.
To kwoty wyraźnie wyższe od górnych stawek określonych w uchwale Rady Miejskiej nr LXI/482/23 z 23 marca 2023 r.
A mimo to firma ta nie figuruje w odpowiedzi gminy jako kontrolowana.
Jak to możliwe, że kontrola jej nie objęła?
To pytanie, które samo ciśnie się na usta. Gmina twierdzi:
„Kontrola obejmowała przedsiębiorców, którzy złożyli wnioski o wydanie zezwolenia.”
Ale jednocześnie nie podaje:
pełnej listy firm posiadających zezwolenia,
informacji o firmach działających bez zezwolenia,
żadnych danych ze sprawozdań kwartalnych, które – jak urząd sam podkreśla – przedsiębiorcy regularnie składają.
To wprost prowadzi do kolejnego pytania:
Czy urząd nie wiedział, że firma działa, czy raczej nie chciał o tym wiedzieć?
Dokumenty, które publikujemy, mówią jednoznacznie – firma świadczy usługę, pobiera pieniądze, wystawia dokumenty fiskalne i działa w więcej niż jednej lokalizacji.
Z paragonów i protokołów odbioru wynika jasno:
usługa została wykonana,
kwota została pobrana,
odbiór nieczystości potwierdzono podpisem i pieczęcią,
dokumentacja trafiła do mieszkańców, ale nie wiadomo, czy kiedykolwiek trafiła do gminy.
Czy mieszkańcy płacą więcej niż pozwala uchwała?
Według uchwały z marca 2023 r.:
gmina ustaliła górne stawki, jakie mają obowiązywać za odbiór nieczystości ciekłych,
urząd ma obowiązek kontrolować ich przestrzeganie.
Trudno zatem uznać za przekonujące tłumaczenie, że urząd:
„nie analizował cen pobieranych przez przedsiębiorców, bo w zezwoleniu nie ma takiego wymogu.”
Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach mówi jasno:
kontrola obejmuje także zgodność z uchwałami gminy.
Skoro więc firma pobiera 1000–1200 zł, a uchwała dopuszcza niższe stawki – urząd powinien to zweryfikować.
Nie zweryfikował.
Czy gmina podała radnemu niepełne informacje?
Tego nie przesądzamy. Ale fakty są niepodważalne:
1. Firma NIKOLA działa.
2. Pobiera wysokie opłaty.
3. Wystawia paragony i faktury.
4. Gmina nie wymieniła jej jako kontrolowanej.
5. Gmina uznała, że nie stwierdzono naruszeń, bo… nie sprawdzała cen.
A przecież to ceny były głównym powodem interpelacji.
Dlaczego firma nie znalazła się w odpowiedzi?
Możliwe są trzy scenariusze:
Firma posiada zezwolenie, ale została pominięta, co świadczy o nierzetelności kontroli.
Firma działa bez zezwolenia, a więc urząd powinien natychmiast zareagować i powiadomić WIOŚ.
Urząd ma niepełne dane o działających firmach, co oznacza, że ewidencja nieczystości ciekłych nie jest prowadzona prawidłowo.
Każdy z tych wariantów jest poważny.
Co dalej?
Ta sprawa wymaga odpowiedzi:
Czy firma NIKOLA posiada ważne zezwolenie?
Dlaczego nie została skontrolowana w latach 2023–2025?
Czy gmina prowadzi ewidencję kwartalnych sprawozdań przedsiębiorców?
Czy ceny pobierane przez firmę są zgodne z uchwałą rady?
Dlaczego urząd w odpowiedzi pominął kluczowy podmiot?
Do tych pytań wrócimy w kolejnych publikacjach.
Prosimy mieszkańców o nadsyłanie kolejnych dowodów i rachunków – to często jedyne realne źródło wiedzy o tym, jak funkcjonuje lokalny rynek usług asenizacyjnych.
Autor: Rafał Chwaliński
Źródła dokumentów
– Odpowiedź na interpelację RIOŚ.152.3.2025
– Interpelacja radnego Marka Mańczaka
– Paragony i faktury mieszkańców (2024–2025)

