Powiat przegrał z Korytkowskim w NSA. Uchwała o odwołaniu dyrektora PCPR jest nieważna

powiat przegral w nsa z korytkowskim
Oceń materiał

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną w sprawie odwołania Roberta Korytkowskiego ze stanowiska dyrektora PCPR w Trzebnicy. Tym samym prawomocny pozostaje wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego stwierdzający nieważność uchwały Zarządu Powiatu Trzebnickiego. W tle jest również prawomocny wyrok sądu pracy oraz trwająca kontrola Państwowej Inspekcji Pracy.

Sprawa Roberta Korytkowskiego przestała być zwykłym konfliktem personalnym między byłym dyrektorem Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie a władzami Powiatu Trzebnickiego. Dzisiaj jest już sprawdzianem tego, jak lokalna władza traktuje orzeczenia sądów — zwłaszcza wtedy, gdy są one dla niej niewygodne.

16 lipca 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał sprawę o sygnaturze I OSK 2305/24, dotyczącą odwołania ze stanowiska dyrektora PCPR. NSA oddalił skargę kasacyjną.

Reklama
Reklama
Reklama

Oznacza to, że wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z 10 kwietnia 2024 roku, sygn. IV SA/Wr 684/23, pozostaje w mocy. WSA stwierdził wówczas nieważność uchwały Zarządu Powiatu Trzebnickiego, na podstawie której Robert Korytkowski został odwołany ze stanowiska.

Nie jest to już zatem opinia Korytkowskiego, stanowisko opozycyjnych radnych ani element lokalnego sporu politycznego. Uchwała odwołująca dyrektora została prawomocnie wyeliminowana z obrotu prawnego. ilustracja do artykulu starostwo przegralo w nsa ilustracja do artykulu starostwo przegralo w nsa

NSA nie przyznał powiatowi racji

Precyzyjnie rzecz ujmując, NSA nie wydawał nowego rozstrzygnięcia odwołującego Korytkowskiego z funkcji ani nie zastępował uchwały zarządu własną decyzją. Sąd oddalił skargę kasacyjną wniesioną w sprawie wcześniejszego wyroku WSA.

Skutek jest jednak jednoznaczny: powiat nie zdołał podważyć rozstrzygnięcia, które uznało uchwałę o odwołaniu dyrektora za nieważną.

Robert Korytkowski komentuje:

„NSA utrzymało wyrok WSA. Uchwała zarządu odwołująca mnie z funkcji dyrektora PCPR jest nieważna. Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie potwierdził, że moje odwołanie przez Zarząd Powiatu Trzebnickiego było bezpodstawne”.

Określenie „bezpodstawne” jest oceną samego Korytkowskiego. Bezspornym faktem prawnym pozostaje natomiast stwierdzenie nieważności uchwały i oddalenie skargi kasacyjnej.

To niejedyny wyrok dotyczący Korytkowskiego

Równolegle trwało postępowanie przed sądem pracy. 23 kwietnia 2025 roku Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia nakazał przywrócenie Roberta Korytkowskiego do pracy na stanowisku dyrektora PCPR.

Powiat odwołał się od tego orzeczenia. 11 grudnia 2025 roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu oddalił apelację. Wyrok nakazujący przywrócenie Korytkowskiego do pracy stał się prawomocny.

Mamy więc dwa odrębne, lecz powiązane porządki prawne.

Sąd administracyjny ocenił uchwałę Zarządu Powiatu i stwierdził jej nieważność. Sąd pracy oceniał natomiast rozwiązanie stosunku pracy oraz uprawnienia pracownika i nakazał przywrócenie Korytkowskiego na zajmowane wcześniej stanowisko.

W obu postępowaniach stanowisko władz powiatu nie zostało obronione.

Przywrócony, oddelegowany, ponownie zwolniony

Po uprawomocnieniu się wyroku sądu pracy Korytkowski zgłosił gotowość powrotu. Został skierowany na badania, ale — według jego relacji i dokumentów opisywanych wcześniej przez Radio DTR — nie przekazano mu faktycznie obowiązków oraz uprawnień dyrektora.

Zamiast tego Zarząd Powiatu podjął decyzję o czasowym powierzeniu mu pracy na innym stanowisku — koordynatora Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Następnie w marcu 2026 roku stosunek pracy rozwiązano bez wypowiedzenia, w trybie dyscyplinarnym. Świadectwo pracy wskazywało przy tym, że Korytkowski był zatrudniony jako dyrektor PCPR od 12 grudnia 2025 roku do 11 marca 2026 roku.

Władze powiatu mogą argumentować, że formalnie wykonały wyrok, przywróciły pracownika, a następnie podejmowały nowe decyzje na podstawie przepisów prawa pracy.

Reklama
Reklama
Reklama

Problem polega na tym, że kolejne działania nie usunęły podstawowej wątpliwości: czy Korytkowski rzeczywiście został dopuszczony do wykonywania pracy dyrektora, czy jedynie formalnie wykazano jego zatrudnienie, aby następnie ponownie pozbawić go stanowiska?

Tego nie rozstrzyga wyrok NSA z 16 lipca. To przedmiot odrębnych postępowań i kontroli. Nie wolno jednak udawać, że prawomocne orzeczenia są jedynie luźnymi sugestiami, które urząd może interpretować według bieżących potrzeb.

Państwowa Inspekcja Pracy kontroluje starostwo i PCPR

Z pisma Okręgowego Inspektoratu Pracy we Wrocławiu z 14 lipca 2026 roku wynika, że inspektorzy prowadzą czynności kontrolne zarówno w Starostwie Powiatowym w Trzebnicy, jak i w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie.

PIP poinformowała, że kontrola obejmuje szeroki zakres dokumentacji oraz konieczność przeanalizowania materiału dowodowego w kontekście zarzutów przedstawionych przez Roberta Korytkowskiego. Termin zakończenia postępowania i udzielenia odpowiedzi przesunięto na 14 września 2026 roku.

Pismo PIP nie przesądza, że doszło do naruszenia prawa. Potwierdza jednak, że zarzuty nie zostały odłożone do szuflady, a kontrola wymaga analizy dokumentów zgromadzonych w dwóch powiatowych instytucjach.

To ważne rozróżnienie. Kontrola nie jest wyrokiem, ale również nie jest zwykłą wymianą korespondencji.

Kto odpowiada za koszty kolejnych przegranych?

Sprawa ma również wymiar finansowy. Każde postępowanie oznacza obsługę prawną, przygotowywanie pism, udział pełnomocników, koszty sądowe, pracę urzędników oraz ryzyko dalszych roszczeń pracowniczych.

Dlatego po rozstrzygnięciu NSA mieszkańcy mają prawo zapytać:

Kto zdecydował o wniesieniu skargi kasacyjnej? Na podstawie jakiej opinii prawnej uznano, że istnieją realne szanse na podważenie wyroku WSA? Ile kosztowała powiat obsługa całego sporu — przed sądem administracyjnym i sądem pracy? Czy ktokolwiek przeanalizował odpowiedzialność osób, które przygotowały i podjęły nieważną uchwałę?

Nie wystarczy odpowiedzieć, że powiat miał prawo się odwoływać. Oczywiście, że miał. Prawo do zaskarżenia orzeczenia nie zwalnia jednak władzy publicznej z obowiązku racjonalnego gospodarowania pieniędzmi mieszkańców.

Zwłaszcza gdy kolejne postępowania kończą się niekorzystnie dla powiatu.

Prawo nie jest narzędziem starosty

Najpoważniejsze pytanie w tej historii nie dotyczy już wyłącznie Roberta Korytkowskiego.

Dotyczy sposobu sprawowania władzy.

Starosta nie zajmuje stanowiska we własnym imieniu. Reprezentuje powiat i działa w granicach prawa. Zarząd Powiatu również nie jest prywatnym zarządem firmy, który może rozwiązywać konflikty personalne według własnego uznania. Jego uchwały podlegają kontroli, a wyroki sądów obowiązują niezależnie od tego, czy są wygodne politycznie.

Prawników można zatrudniać. Można pisać odwołania, apelacje i skargi kasacyjne. Można tworzyć kolejne konstrukcje kadrowe i formalne.

Nie można jednak wynająć kancelarii, która sprawi, że nieważna uchwała stanie się ważna.

NSA właśnie przypomniał Powiatowi Trzebnickiemu tę prostą zasadę.

Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry