Szpital nie zadłużył się w jeden dzień. Gdzie przez lata był nadzór Powiatu Trzebnickiego?

gdzie był nadzór szpitala w trzebnicy
Oceń materiał

W 2015 roku szpital miał ponad 30 mln zł długu. W 2021 roku Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła utratę zdolności do terminowego regulowania zobowiązań. Rok 2025 placówka zakończyła stratą 7,21 mln zł i niemal 11 mln zł przeterminowanych zobowiązań. To historia nie tylko kolejnych dyrektorów, lecz także odpowiedzialności starosty, Zarządu Powiatu, radnych i Rady Społecznej.

Szpital im. św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy nie znalazł się w trudnej sytuacji finansowej nagle. Nie stało się to wraz z utworzeniem Oddziału Chirurgii Plastycznej i Chirurgii Ręki. Nie nastąpiło też dopiero w chwili odejścia ostatniego dyrektora. Sygnały ostrzegawcze pojawiały się od lat. Zmieniały się tylko ich skala oraz osoby odpowiedzialne za podejmowanie decyzji.

Dlatego najważniejsze pytanie nie brzmi dziś, czy trzebniccy lekarze wykonują potrzebne operacje. Znaczenie ich pracy dla pacjentów nie wymaga politycznej obrony. Pytanie brzmi: co z informacjami o pogarszającej się sytuacji robiły organy zobowiązane do nadzorowania szpitala?

Rok 2015: dług, protesty i konflikt w znanym ośrodku

Jesienią 2015 roku o Trzebnicy ponownie zrobiło się głośno w całej Polsce. Tym razem nie z powodu kolejnego sukcesu medycznego, lecz po rozwiązaniu przez dyrekcję kontraktu z Adamem Domanasiewiczem, jednym z najbardziej rozpoznawalnych chirurgów ręki.

Dyrekcja wskazywała na skargi, braki w dokumentacji medycznej i konflikt z pacjentem. Domanasiewicz przedstawiał inną wersję. Twierdził, że incydent został wykorzystany jako pretekst, ponieważ jako przewodniczący szpitalnej „Solidarności” sprzeciwiał się planom restrukturyzacji i redukcji zatrudnienia.

Spór wykroczył daleko poza relację pomiędzy lekarzem a pracodawcą. Dotyczył przyszłości całego ośrodka, jego kadr oraz miejsca specjalistycznej chirurgii w szpitalu powiatowym. Radio Wrocław opisywało konflikt i stanowiska obu stron, a lokalna „Nowa” przedstawiła argumenty ówczesnej dyrekcji i kierowników oddziałów.

W tle sporu personalnego znajdował się znacznie poważniejszy problem. Pod koniec 2015 roku zadłużenie szpitala przekraczało według ówczesnych informacji 30 mln zł. Powiat przeznaczył 2 mln zł na pokrycie straty placówki za 2013 rok, ale przedstawiciele załogi ostrzegali, że taka pomoc nie wystarczy.

Komitet protestacyjny apelował o wsparcie do ministra zdrowia, a w publicznej debacie pojawiały się koncepcje restrukturyzacji, zmiany właściciela lub połączenia szpitala z wrocławskimi klinikami. Relacja Radia Wrocław z 23 grudnia 2015 roku pokazuje, że już wtedy kryzys był przedstawiany jako zagrożenie dla dalszego funkcjonowania placówki.

Nie można jednak odpowiedzialności za tamten okres przypisywać dzisiejszej staroście. W 2015 roku Małgorzata Matusiak nie kierowała Powiatem Trzebnickim. Odpowiedzialność za ówczesny nadzór spoczywała na władzach powiatu działających w tamtej kadencji. Jest to ważna cezura, jeżeli chcemy uczciwie opisać jedenaście lat historii szpitala. ilustracja do artykułu gdzie był nadzor ilustracja do artykułu gdzie był nadzór

Nowy dyrektor, program naprawczy i dalszy ciąg sporu

Pod koniec grudnia 2015 roku kierowanie szpitalem przejął Mariusz Misiuna. Placówka rozpoczęła kolejną próbę uporządkowania finansów i organizacji. Zmiana dyrektora nie zakończyła jednak pytań o wcześniejsze decyzje kadrowe.

W 2018 roku Sąd Lekarski we Wrocławiu nie dopatrzył się winy Adama Domanasiewicza w sprawie naruszenia nietykalności pacjenta. Przewodniczący sądu informował, że postępowanie potwierdziło wersję przedstawianą przez chirurga.

Trzeba przy tym zachować precyzję: było to postępowanie przed sądem lekarskim, a nie rozstrzygnięcie sądu pracy dotyczące zgodności rozwiązania kontraktu. Radio Wrocław opisało orzeczenie 2 lipca 2018 roku.

Nie ma także podstaw, aby napisać, że odejście jednego chirurga zakończyło w Trzebnicy całą chirurgię ręki. Szpital nadal wykonywał replantacje, operacje rekonstrukcyjne i zabiegi mikrochirurgiczne. Stracił wybitnego specjalistę i jednego ze współtwórców swojej marki, ale nie utracił całego zespołu ani zgromadzonych przez dziesięciolecia kompetencji.

Rok 2020: lekarze ponownie bronią dyrektora

Kolejny poważny spór wokół zarządzania wybuchł pod koniec 2020 roku. Dziewięcioro kierowników szpitalnych jednostek podpisało list otwarty przeciwko zmianie dyrektora i rozważanej konsolidacji z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym we Wrocławiu.

Lekarze bronili Mariusza Misiuny, wskazując, że przeprowadził szpital przez restrukturyzację i uporządkował jego funkcjonowanie. Władze powiatu odpowiadały, że konkurs jest potrzebny, ponieważ placówka przez lata formalnie nie miała dyrektora, lecz osobę pełniącą jego obowiązki. Spór opisało w grudniu 2020 roku Radio ESKA.

Dyrektorem został Jarosław Maroszek. Objął szpital w czasie pandemii, w warunkach wyjątkowo trudnych dla całego systemu ochrony zdrowia.

Późniejsza kontrola Najwyższej Izby Kontroli potwierdziła, że placówka zasadniczo prawidłowo zorganizowała leczenie pacjentów podczas epidemii i zachowała dostępność świadczeń. Ten pozytywny obraz organizacji leczenia nie oznaczał jednak, że sytuacja finansowa była bezpieczna.

NIK: szpital traci zdolność terminowego płacenia

W wystąpieniu pokontrolnym obejmującym lata 2019–2020 i pierwsze półrocze 2021 roku NIK wskazała, że działalność szpitala była obarczona stratą, a placówka utraciła zdolność terminowego regulowania zobowiązań.

Strata netto wyniosła 972,2 tys. zł w 2019 roku i 539,3 tys. zł w 2020 roku. Po pierwszych sześciu miesiącach 2021 roku sięgała już 1,62 mln zł.

Na koniec 2020 roku zobowiązania wymagalne, czyli takie, których termin płatności już upłynął, wynosiły 1,4 mln zł. Pół roku później przekraczały 2 mln zł. Nieterminowe płatności powodowały konieczność zapłaty odsetek.

Wystąpienie pokontrolne NIK nie pozostawia wątpliwości, że problem płynności był oficjalnie opisany na długo przed zamknięciem roku 2025.

To jeden z najważniejszych punktów całej historii. Od tego momentu nie można już mówić, że pogorszenie sytuacji było całkowitym zaskoczeniem. Ustawowy podmiot tworzący miał dostęp do informacji o wynikach szpitala, mógł żądać dokumentów i wyjaśnień, kontrolować gospodarkę finansową oraz oceniać rzetelność i gospodarność działania placówki.

Powiat nie musiał przewidzieć każdego wzrostu cen, decyzji NFZ ani kosztów pandemii. Powinien jednak monitorować, czy zobowiązania wymagalne rosną, czy plan finansowy pozostaje realny i czy kolejne działania naprawcze rzeczywiście przynoszą rezultat.

Medyczna marka nie zniknęła

Historia szpitala z lat 2015–2026 nie jest wyłącznie opowieścią o konfliktach i długu. Trzebnica zachowała kompetencje w zakresie chirurgii ręki, mikrochirurgii i leczenia ciężkich urazów.

W 2023 roku placówka wystąpiła do NFZ o rozszerzenie działalności o chirurgię plastyczną, powołując się na doświadczenie własnej kadry. Wniosek szpitala opisało Radio Wrocław.

W tym samym roku otwarto Oddział Chirurgii Ręki i Chirurgii Plastycznej kierowany przez dr. Ahmeda Elsaftawy’ego. Informacja Gminy Trzebnica o otwarciu oddziału.

W czerwcu 2025 roku Minister Zdrowia wydał szpitalowi pięcioletnie pozwolenie na przechowywanie i przeszczepianie unaczynionych przeszczepów kończyny górnej. Tym samym Trzebnica ponownie stała się jedynym ośrodkiem w kraju posiadającym takie uprawnienie. Potwierdza to oficjalny wykaz Poltransplantu.

Trzeba przy tym odróżnić trzy różne rodzaje zabiegów. Replantacja oznacza przyszycie pacjentowi jego własnej odciętej kończyny. Operacja rekonstrukcyjna lub autotransplantacja może polegać na przeniesieniu tkanki albo palca z innej części ciała tego samego pacjenta. Transplantacja ręki jest natomiast przeszczepem kończyny od zmarłego dawcy.

Trzebnicki szpital wykonywał przeszczepy rąk od zmarłych dawców w latach 2006–2014. Program został później przerwany, a formalne pozwolenie uzyskano ponownie w 2025 roku. Według informacji TVN24 i PAP sześciu z siedmiu polskich pacjentów po transplantacji kończyny górnej operowano w Trzebnicy.

Nie ma jednak dowodów pozwalających połączyć jedenastoletnią przerwę prostym związkiem przyczynowym ze zwolnieniem Domanasiewicza w 2015 roku. O braku konkretnego przeszczepu mogą decydować między innymi brak odpowiednio zakwalifikowanego biorcy, brak właściwego dawcy oraz formalne i organizacyjne warunki prowadzenia programu.

Uczciwa ocena wymaga więc rozdzielenia konfliktu personalnego od historii pozwolenia transplantacyjnego.

Plan na 2025 rok został zaopiniowany. Co działo się później?

29 kwietnia 2025 roku odbyło się pierwsze posiedzenie obecnej Rady Społecznej szpitala. Rada zaopiniowała plan finansowy i inwestycyjny placówki na 2025 rok.

Przewodniczyła jej starosta Małgorzata Matusiak. Jej zastępcą został Marek Długozima, a w skład rady weszli również Agnieszka Wersta, Jerzy Siuda, Jerzy Trela i Sławomir Błażewski. Skład i przedmiot posiedzenia potwierdza oficjalny komunikat Powiatu Trzebnickiego.

Rada Społeczna nie zarządza szpitalem i nie jest odpowiednikiem rady nadzorczej spółki. Nie można przypisać jej odpowiedzialności za każdą decyzję dyrektora. Nie jest jednak organem dekoracyjnym.

Reklama
Reklama
Reklama

Ustawa określa ją jako organ inicjujący i opiniodawczy podmiotu tworzącego oraz doradczy kierownika. Do jej zadań należy opiniowanie planu finansowego i inwestycyjnego, rocznego sprawozdania z wykonania planu, kredytów, dotacji, zakupu aparatury oraz zmian dotyczących rozszerzenia lub ograniczenia działalności.

Skoro Rada Społeczna opiniowała plan na 2025 rok, mieszkańcy mają prawo poznać odpowiedzi na podstawowe pytania:

  • Jaki wynik przewidywał dokument?
  • Jak oszacowano koszty wynagrodzeń, świadczeń i działalności poszczególnych oddziałów?
  • Czy uwzględniono ryzyko niezapłacenia przez NFZ części nadwykonań?
  • Kiedy członkowie rady dowiedzieli się, że wykonanie planu zaczyna istotnie odbiegać od założeń?
  • Jakie wnioski przedstawili dyrekcji i podmiotowi tworzącemu?

Odpowiedzią na te pytania nie mogą być zapewnienia o znaczeniu chirurgii ręki. Znaczenie oddziału jest kwestią medyczną. Rzetelność planowania, kontrola kosztów i płynność całego szpitala są kwestiami zarządzania oraz nadzoru.

Rok 2025: 7,21 mln zł straty

Wynik szpitala za 2025 rok pokazuje skalę problemu. Placówka zakończyła rok stratą netto w wysokości 7,21 mln zł. Łączne zobowiązania osiągnęły 46,2 mln zł, a zobowiązania wymagalne przekroczyły 10,98 mln zł. Szpital miał również 17,17 mln zł kredytów i pożyczek.

Koszty działalności operacyjnej wyniosły niemal 129,8 mln zł wobec planowanych 116,4 mln zł. Same wynagrodzenia wzrosły z planowanych 52,5 mln zł do niemal 62 mln zł.

Wykonanie planu inwestycyjnego było natomiast symboliczne. Przy planie wynoszącym około 4,69 mln zł zrealizowano wydatki na poziomie około 145 tys. zł. Dane zostały opisane w materiale „Szpital nie zbankrutował w jeden dzień. Gdzie był właściciel?”.

Szczególnie wymowny jest wzrost przeterminowanych zobowiązań. W połowie 2021 roku było to nieco ponad 2 mln zł. Na koniec 2025 roku już niemal 11 mln zł.

Oczywiście na kondycję szpitala wpływają decyzje NFZ, wycena świadczeń, wzrost wynagrodzeń, inflacja i obowiązek leczenia pacjentów niezależnie od limitów. Te systemowe problemy nie znoszą jednak obowiązku monitorowania płynności. Przeciwnie — powodują, że nadzór powinien być bardziej regularny i dokładny.

Małgorzata Matusiak odpowiada za okres od 2018 roku

Małgorzata Matusiak objęła funkcję starosty w 2018 roku i sprawuje ją również w obecnej kadencji. Nie odpowiada osobiście za decyzje władz powiatu z 2015 roku. Odpowiada natomiast politycznie za sposób wykonywania nadzoru w okresie własnego starostowania, wspólnie z kolejnymi składami Zarządu Powiatu i w granicach kompetencji poszczególnych organów.

Obecnie występuje w kilku rolach: jest starostą, przewodniczy Zarządowi Powiatu, jest radną, a także przewodniczącą Rady Społecznej szpitala.

Nie oznacza to, że osobiście ustala każdą pozycję planu finansowego. Plan ustala kierownik szpitala. Oznacza jednak, że starosta pozostaje najważniejszą politycznie osobą po stronie podmiotu tworzącego i nie może być traktowana wyłącznie jako zewnętrzny obserwator problemów placówki.

Zgodnie z art. 121 ustawy o działalności leczniczej nadzór nad takim podmiotem sprawuje podmiot tworzący, czyli w tym przypadku Powiat Trzebnicki. Nadzór obejmuje zgodność z prawem, statutem i regulaminem, ale także celowość, gospodarność i rzetelność.

Powiat może żądać informacji, wyjaśnień i dokumentów oraz kontrolować gospodarkę finansową. Potwierdza to tekst ustawy w Elektronicznym Dzienniku Ustaw.

Za bieżące zarządzanie odpowiada dyrektor. Za wykonywanie polityki właścicielskiej i podejmowanie działań w imieniu Powiatu odpowiadają jego właściwe organy, przede wszystkim Zarząd.

Rada Powiatu sprawuje kontrolę polityczną nad Zarządem, podejmuje należące do niej uchwały i wybiera przedstawicieli do Rady Społecznej. Sama Rada Społeczna opiniuje, doradza i składa wnioski.

Zakresy odpowiedzialności są różne, ale żaden z tych organów nie powinien znikać z publicznej debaty wtedy, gdy wynik finansowy staje się problemem mieszkańców.

Dwa warianty — w obu potrzebne są wyjaśnienia

Jeżeli dyrekcja regularnie informowała Powiat o pogarszającej się płynności, przekroczeniu kosztów oraz wzroście zobowiązań wymagalnych, trzeba zapytać, jakie działania podjęli starosta i Zarząd Powiatu.

Należy także ustalić, jakie wnioski przedstawiały Rada Społeczna i Rada Powiatu oraz dlaczego działania te nie zatrzymały narastania problemu.

Jeżeli natomiast dyrekcja nie przekazywała pełnych informacji albo przedstawiała sytuację w sposób niepozwalający ocenić rzeczywistego ryzyka, trzeba wyjaśnić, dlaczego ustawowy nadzór tego nie wykrył.

Powiat miał prawo żądać dokumentów, kontrolować finanse, sprawdzać wykonanie planu i domagać się wyjaśnień.

W żadnym z tych wariantów odpowiedzialności za zarządzanie i nadzór nie można przerzucić na lekarzy. Kierownik oddziału może odpowiadać za organizację leczenia i wynik swojej jednostki w zakresie powierzonych mu kompetencji. Nie odpowiada jednak za wybór dyrektora, całkowite zadłużenie szpitala, politykę kredytową ani skuteczność nadzoru właścicielskiego.

Dlatego obrona dorobku Oddziału Chirurgii Plastycznej i Chirurgii Ręki nie jest odpowiedzią na pytania o 7,21 mln zł straty. Informacja, że rozszerzenie działalności zwiększyło przychody, również nie wystarcza.

Przychód nie jest wynikiem finansowym. Do oceny oddziału potrzebne są jego pełne koszty, wartość kontraktu, wysokość nadwykonań, kwoty zapłacone i niezapłacone przez NFZ oraz udział jednostki w kosztach wspólnych szpitala.

Bez takiego rachunku nie ma podstaw ani do obciążania oddziału winą za problemy całej placówki, ani do ogłaszania, że pozostaje on całkowicie poza finansowym sporem.

Dokumenty zamiast deklaracji

Historia lat 2015–2026 prowadzi do listy dokumentów, które powinny zostać przedstawione mieszkańcom:

  • plany finansowe szpitala i ich zmiany;
  • okresowe zestawienia wykonania planów;
  • protokoły, uchwały i opinie Rady Społecznej;
  • informacje przekazywane Zarządowi i Radzie Powiatu;
  • wyniki kontroli prowadzonych przez podmiot tworzący;
  • wystąpienia pokontrolne i sposób wykonania zaleceń;
  • programy naprawcze oraz sprawozdania z ich realizacji;
  • zestawienia kontraktu, nadwykonań i rozliczeń z NFZ;
  • rachunek przychodów i kosztów Oddziału Chirurgii Plastycznej i Chirurgii Ręki;
  • dane o zmianach zobowiązań wymagalnych w poszczególnych miesiącach 2024 i 2025 roku.

Dopiero te materiały pozwolą ustalić, kiedy Powiat dowiedział się o skali zagrożenia, czy reagował na czas oraz czy opinie Rady Społecznej miały jakikolwiek wpływ na późniejsze decyzje.

Szpital potrzebuje medycyny i odpowiedzialnego nadzoru

Trzebnicki szpital jest jednocześnie placówką powiatową i ośrodkiem o znaczeniu wykraczającym daleko poza granice powiatu. Ta podwójna rola zawsze będzie źródłem napięcia.

Specjalistyczna medycyna jest kosztowna, wymaga doświadczonych zespołów, całodobowej gotowości i finansowania procedur, których nie da się oceniać wyłącznie jak zwykłych usług rynkowych.

Nie oznacza to jednak, że prestiż medyczny może zastąpić kontrolę finansową. Sukces operacji nie jest sprawozdaniem z wykonania planu. Autorytet lekarza nie zastępuje protokołu Rady Społecznej. Pozwolenie transplantacyjne nie wyjaśnia wzrostu przeterminowanych zobowiązań.

Szpital nie potrzebuje konfliktu pomiędzy lekarzami a mieszkańcami pytającymi o pieniądze. Potrzebuje stabilnego finansowania, dobrego zarządzania i rzeczywistego nadzoru.

Mieszkańcy mają natomiast prawo wiedzieć nie tylko, kto leczył, lecz także kto kontrolował, kto otrzymywał raporty i jakie decyzje podejmował.

W dniu przygotowywania tego materiału szpital poinformował o śmierci lek. med. Macieja Paruzela, wieloletniego chirurga związanego z trzebnickim ośrodkiem replantacji i mikrochirurgii. Jego odejście przypomina, że medyczną markę Trzebnicy budowali konkretni ludzie.

Szacunek dla ich pracy nie może jednak oznaczać rezygnacji z pytań o instytucję, której poświęcili znaczną część zawodowego życia.

Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry