Ból w klatce piersiowej, duszność, rozcięta ręka, podejrzenie złamania albo nagły, silny ból brzucha. Do szpitala jest ponad 30 kilometrów. Od końca października w systemie ochrony zdrowia pojawi się nowe rozwiązanie – Powiatowe Centrum Zdrowia. Nie będzie szpitalem ani SOR-em, ale zakres badań, zabiegów i wyposażenia przewidziany przez Ministerstwo Zdrowia jest znacznie szerszy, niż mogłaby sugerować nazwa kolejnej „przychodni”. Sprawdziliśmy, co rzeczywiście będzie można zrobić z pacjentem, który trafi do PCZ – i kto właściwie ma odpowiadać za jego prowadzenie.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 21 września 2026 roku zostało ogłoszone 24 września i wejdzie w życie po upływie miesiąca od ogłoszenia. Powiatowe Centrum Zdrowia zdefiniowano w nim bardzo krótko: jako zespół pomieszczeń, w którym wykonuje się doraźne zabiegi oraz udziela doraźnej pomocy ambulatoryjnej.
Za tym jednym zdaniem kryje się jednak całkiem rozbudowana placówka.
Nie każdy powiat będzie mógł mieć takie centrum
Pierwsze zaskoczenie pojawia się już przy odpowiedzi na pytanie, gdzie PCZ może realizować nowe świadczenia gwarantowane.
Muszą być spełnione jednocześnie trzy warunki.
W danym powiecie nie mogą być realizowane świadczenia szpitalnego oddziału ratunkowego ani izby przyjęć. Od miejsca działania PCZ do najbliższego SOR-u lub izby przyjęć odległość mierzona ciągiem dróg publicznych musi przekraczać 30 kilometrów. Samo centrum musi natomiast działać w zakładzie leczniczym wykonującym ambulatoryjne świadczenia zdrowotne.
Ministerstwo Zdrowia, prezentując założenia rozwiązania, wskazywało na zapewnienie podstawowych świadczeń pacjentom w stanach nagłych w powiatach pozbawionych odpowiednio dostępnej pomocy szpitalnej.
Finalne rozporządzenie posługuje się jednak bardzo konkretnym kryterium: chodzi o brak SOR-u lub izby przyjęć oraz ponad 30-kilometrową odległość do najbliższego miejsca udzielającego takich świadczeń.
To ważna różnica.
„Powiatowe” nie oznacza: prowadzone przez powiat
I tutaj pojawia się pytanie, którego sama nazwa nowej placówki właściwie nie wyjaśnia.
Kto ma utworzyć i prowadzić Powiatowe Centrum Zdrowia? Powiat? Gmina? Ministerstwo? NFZ?
Z rozporządzenia nie wynika, aby na powiat został nałożony obowiązek utworzenia PCZ.
Przepisy posługują się pojęciem świadczeniodawcy. To właśnie świadczeniodawca ma zapewnić odpowiednią kadrę, wyposażenie, diagnostykę, organizację pomieszczeń oraz całodobową realizację świadczeń i transport sanitarny.
Co więcej, rozporządzenie wymaga, aby świadczenia PCZ były realizowane w zakładzie leczniczym, w którym podmiot leczniczy wykonuje działalność w rodzaju ambulatoryjnych świadczeń zdrowotnych.
Nie ma tutaj przepisu mówiącego: „powiat tworzy Powiatowe Centrum Zdrowia”.
To zasadnicze rozróżnienie.
Nazwa „powiatowe” opisuje przede wszystkim miejsce tego rozwiązania w systemie i warunki terytorialne jego funkcjonowania. Sama w sobie nie przesądza, kto jest właścicielem lub podmiotem tworzącym placówkę.
W praktyce podmiotem leczniczym może być jednostka funkcjonująca w różnych formach organizacyjnych. Samorząd powiatowy może być podmiotem tworzącym SP ZOZ albo właścicielem spółki prowadzącej działalność leczniczą, ale nie wynika z tego, że każde PCZ musi należeć właśnie do powiatu.
Podobnie sama gmina nie staje się odpowiedzialna za PCZ tylko dlatego, że centrum znajduje się na jej terenie.
Trzeba również odróżnić trzy role.
Samorząd może być właścicielem lub podmiotem tworzącym placówkę.
Podmiot leczniczy/świadczeniodawca organizuje udzielanie świadczeń i musi spełnić wymagania określone dla PCZ.
NFZ finansuje świadczenia gwarantowane na zasadach wynikających z systemu publicznego finansowania ochrony zdrowia.
To właśnie relacje pomiędzy tymi trzema poziomami zdecydują, czy PCZ rzeczywiście pojawi się w konkretnym powiecie.
I tu pojawia się pierwsze bardzo ważne pytanie dotyczące wdrażania reformy:
czy w powiecie spełniającym kryteria znajdzie się podmiot leczniczy gotowy zorganizować centrum, zatrudnić wymaganą kadrę i zapewnić działalność przez całą dobę?
Samo spełnienie warunku 30 kilometrów jeszcze centrum nie tworzy.
Wyobraźmy sobie pacjenta
Jest późny wieczór. Mieszkaniec niewielkiej miejscowości rozcina głęboko rękę podczas pracy. Krwawienie nie ustaje.
W PCZ nie powinien zastać jedynie lekarza ze stetoskopem.
Katalog świadczeń przewiduje m.in. oczyszczanie ran, usuwanie martwych tkanek, usuwanie ciał obcych, nacięcie i drenaż, a także szycie pojedynczych oraz licznych ran. Możliwe są również zabiegi dotyczące urazów oka, nosa, ucha czy jamy ustnej. W wykazie znalazły się nawet szycie rany ściany klatki piersiowej, opanowanie krwotoku, szycie tętnicy i żyły czy punkcja odbarczająca opłucnej.
Jeżeli więc mamy ranę wymagającą podstawowego zaopatrzenia chirurgicznego, zakres PCZ pozwala na znacznie więcej niż przyklejenie plastra i skierowanie pacjenta do odległego szpitala.
A jeśli podejrzewamy złamanie?
W katalogu znajdują się badania RTG czaszki, kręgosłupa, żeber, mostka, obojczyków, klatki piersiowej, miednicy, brzucha oraz kończyn.
Możliwe jest zakładanie kołnierza szyjnego, szyny Kramera i innych unieruchomień. Katalog zawiera również zamknięte nastawienie niektórych złamań czy zwichnięcia stawu skroniowo-żuchwowego.
RTG nie musi znajdować się dokładnie w pomieszczeniach samego centrum, ale rozporządzenie wymaga, aby było dostępne w tej samej lokalizacji. Badania przyłóżkowe POCT mają natomiast być wykonywane w miejscu udzielania świadczeń.
Ból w klatce piersiowej
PCZ ma dysponować aparatem EKG, pulsoksymetrem, aparatem do pomiaru ciśnienia, USG z kolorowym Dopplerem, źródłem tlenu, kardiomonitorem i defibrylatorem. Na miejscu ma być również sprzęt do dożylnego podawania leków oraz zestaw przeciwwstrząsowy.
W katalogu świadczeń znajdują się EKG, monitorowanie elektrokardiograficzne, monitorowanie podstawowych funkcji życiowych, pulsoksymetria oraz gazometria krwi żylnej. Przewidziano również defibrylację i leczenie wstrząsu niezależnie od jego przyczyny.
To nadal nie czyni z PCZ oddziału ratunkowego.
Pokazuje jednak, że centrum ma być przygotowane także na pacjenta, którego stan okaże się poważny już po przekroczeniu drzwi placówki.
Duszność? Tu zakres również jest szeroki
PCZ ma mieć spirometr, tlen, pulsoksymetr, USG oraz sprzęt do monitorowania funkcji życiowych. W katalogu znajdują się m.in. USG płuc, jamy opłucnej i klatki piersiowej oraz RTG klatki piersiowej i płuc.
Szczególnie interesujący jest wymóg posiadania co najmniej dwóch bronchofiberoskopów lub bronchoskopów.
W wykazie procedur znajduje się również usuwanie ciała obcego z tchawicy i oskrzela bez nacięcia.
A gdy boli brzuch?
W katalogu znalazło się USG brzucha i przestrzeni zaotrzewnowej, układu moczowego, nerek i naczyń oraz szereg badań laboratoryjnych. Możliwe jest także wykonanie przeglądowego RTG jamy brzusznej.
Przewidziano również m.in. cewnikowanie pęcherza, punkcję odbarczającą otrzewnej, wprowadzenie sondy nosowo-żołądkowej, płukanie żołądka czy ręczne odprowadzenie przepukliny.
Obecność procedury w wykazie nie oznacza oczywiście, że każdy pacjent z bólem brzucha zostanie „wyleczony w PCZ”. Decyzję determinuje jego stan oraz wskazania medyczne.
Można zostać na obserwacji. Ale to nadal nie szpital
Każde PCZ musi posiadać co najmniej jedną salę wyposażoną w minimum trzy łóżka przeznaczone do obserwacji stanu zdrowia pacjentów. Ma być również miejsce pozwalające na krótkotrwałą izolację osoby z chorobą zakaźną lub jej podejrzeniem oraz pomieszczenie i łazienka dostosowane do przyjmowania dzieci.
PCZ pozostaje jednak placówką udzielającą doraźnej pomocy ambulatoryjnej.
Może zbadać pacjenta, przeprowadzić diagnostykę, podać leki, wykonać określone zabiegi, monitorować jego stan i prowadzić obserwację. Jeżeli stan chorego wymaga hospitalizacji, potrzebny staje się transport do szpitala.
Szpital ponad 30 kilometrów dalej. Co wtedy?
To jeden z kluczowych elementów całego modelu.
Świadczeniodawca ma zapewnić dostęp do transportu sanitarnego z uwzględnieniem wskazań medycznych oraz ciągłości postępowania. Zarówno świadczenia PCZ, jak i transport sanitarny mają być zapewnione całodobowo przez wszystkie dni tygodnia.
Dla pacjenta z rozciętą ręką PCZ może więc być miejscem, w którym problem zostanie rozwiązany na miejscu.
Dla chorego z bólem w klatce piersiowej może być miejscem szybkiego wykonania diagnostyki i rozpoczęcia leczenia.
Dla pacjenta wymagającego hospitalizacji będzie natomiast pierwszym ogniwem pomocy przed transportem do szpitala.
Kto będzie tam pracował?
Rozporządzenie przewiduje całodobową opiekę lekarską. W wymaganiach wymieniono chirurgię oraz szeroki katalog specjalności związanych m.in. z chorobami wewnętrznymi, kardiologią, pulmonologią, gastroenterologią, nefrologią czy toksykologią. Przewidziano również wariant obsady obejmujący pediatrię wraz ze specjalistą z katalogu wskazanego w rozporządzeniu.
Całodobowo ma być zapewniona opieka pielęgniarska przez pielęgniarki z co najmniej dwuletnim stażem oraz nadzór diagnosty laboratoryjnego nad badaniami POCT.
I właśnie tutaj wraca kwestia odpowiedzialności.
Przepisy wymagają określonego poziomu kadrowego przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Odpowiedzialność organizacyjna za spełnienie tych warunków spoczywa na świadczeniodawcy realizującym świadczenia PCZ.
Badania i leki mają być bezpłatne
W zakresie koniecznym do udzielenia świadczenia pacjent ma otrzymać bezpłatnie badania diagnostyczne, leki oraz wyroby medyczne.
To również obowiązek świadczeniodawcy.
Czy PCZ zastąpi SOR?
Nie w sensie prawnym.
Nowe centrum nie jest szpitalnym oddziałem ratunkowym i nie zostało zdefiniowane jako miejsce hospitalizacji. Ma funkcjonować tam, gdzie dostęp do SOR-u lub izby przyjęć jest szczególnie utrudniony.
Jednocześnie nie będzie to zwykła przychodnia.
EKG, RTG, USG z Dopplerem, diagnostyka laboratoryjna, tlen, defibrylator, monitorowanie funkcji życiowych, zabiegi chirurgiczne, unieruchamianie urazów, sala z minimum trzema łóżkami obserwacyjnymi i całodobowa obsada tworzą rozwiązanie pośrednie pomiędzy podstawową pomocą ambulatoryjną a leczeniem szpitalnym.
I dopiero tutaj widać, że przed uruchomieniem systemu trzeba odpowiedzieć nie tylko na pytanie „co będzie można zrobić w PCZ?”
Równie ważne są następne:
Kto utworzy konkretne centrum? Kto będzie jego właścicielem? Kto podpisze kontrakt z NFZ? Kto poniesie koszt przygotowania pomieszczeń i zakupu sprzętu? Kto znajdzie lekarzy do całodobowych dyżurów? I kto zagwarantuje transport pacjenta do szpitala oddalonego o ponad 30 kilometrów?
Rozporządzenie bardzo dokładnie opisuje, jak wyposażone i zorganizowane ma być PCZ.
Nie oznacza jednak, że odpowiedzialność za jego utworzenie została automatycznie przypisana powiatowi tylko dlatego, że w nazwie znajduje się słowo „powiatowe”.
I to może się okazać jednym z najważniejszych pytań całej reformy.
W kolejnych częściach cyklu Radia DTR sprawdzimy więc nie tylko możliwości medyczne Powiatowych Centrów Zdrowia. Sprawdzimy również kto ma je tworzyć, kto będzie za nie płacił, ile będzie kosztowała całodobowa obsada i gdzie takie centra rzeczywiście mogą powstać.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.









