Mała wieś, wielkie serce natury. W Miłoszycach odbyła się kolejna edycja rodzinnego biwaku, organizowanego przez Stowarzyszenie Ekologiczne „Etna”. To wyjątkowa inicjatywa, która – jak mówią organizatorzy – ma łączyć pokolenia, edukować i pozwalać złapać oddech z dala od cywilizacyjnego szumu.
Przez trzy dni rodziny spędzały czas pod namiotami, bez dostępu do internetu czy smartfonów. W zamian – wspólne zabawy, bliskość natury i mnóstwo śmiechu. Jak podkreślają organizatorzy, „to były trzy dni pełne prawdziwej zabawy i radości”.
Dla najmłodszych przygotowano ekologiczne scenariusze zabaw – dzieci wcielały się m.in. w żabki pokonujące tor przeszkód w drodze do sadzawki, gdzie miały złożyć skrzek. Inna grupa udawała bociany, które po długiej migracji musiały odnaleźć miejsce na nowe gniazdo – niektórym się udało, innym nie, co z kolei stało się lekcją o trudach życia w naturze.
– Uczymy dzieci empatii, współczucia, a przy tym pokazujemy, jak wygląda cykl życia zwierząt i roślin. To nie tylko zabawa, ale bardzo głęboka lekcja o ekologii – mówi przedstawicielka Stowarzyszenia Etna.
Podczas zajęć dzieci poznawały lokalne gatunki roślin, karmiły bocianie pisklęta (oczywiście symbolicznie), odkrywały świat nietoperzy przez zabawy z „echolokacją”, a także tworzyły ikebany z leśnych materiałów.
– Takie wydarzenia uczą cierpliwości, wyciszają i rozwijają wyobraźnię. W świecie, gdzie wszystko dzieje się szybko i głośno, biwak w Miłoszycach to jak balsam dla ducha – komentuje jedna z uczestniczek.
Organizatorzy już zapowiedzieli kolejną edycję biwaku – z jeszcze większą porcją przygód i „animalowych” wyzwań.
Źródło informacji: Stowarzyszenie Ekologiczne Etna


