Rosyjskie drony nad Polską

konferencja prasowa ministra mon 10 wrzesien 2025
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Rosyjskie drony nad Polską. „Prowokacja na bardzo szeroką skalę” – alarmuje szef MON

10 września 2025 roku zapisze się w historii bezpieczeństwa Polski jako dzień bezprecedensowego naruszenia naszej przestrzeni powietrznej. W nocy z wtorku na środę liczne obiekty typu dron, które – jak podkreślają wojskowi – miały charakter rozpoznawczo-prowokacyjny, wleciały na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Incydent i reakcja sił zbrojnych

Według oficjalnych komunikatów, pierwsze sygnały o obecności nieznanych obiektów pojawiły się we wtorek wieczorem. Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. broni Maciej Klisz zdecydował o natychmiastowym uruchomieniu pełnych procedur obronnych, obejmujących zarówno polskie, jak i sojusznicze siły NATO. W powietrze poderwano polskie i niderlandzkie myśliwce stacjonujące na terenie kraju.

Reklama
Reklama

„Za nami bardzo pracowita noc dla Wojska Polskiego, dla wszystkich służb, dla pilotów, dla personelu naziemnego, dla wszystkich elementów systemu bezpieczeństwa państwa polskiego” – relacjonował minister obrony, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

Minister poinformował, że polskie systemy obrony zadziałały zgodnie z procedurami, a nad sytuacją panowano od samego początku. Część dronów została zneutralizowana, jednak ich szczątki mogą stanowić zagrożenie. W związku z tym władze apelują do obywateli o ostrożność i niezbieranie fragmentów, lecz natychmiastowe zgłaszanie ich policji.

Konsultacje międzynarodowe i wsparcie NATO

Do incydentu doszło w momencie, gdy szef MON przebywał w Londynie na spotkaniu ministrów obrony państw tzw. Grupy E5 (Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Polska). W trybie pilnym wraca on do kraju.

„Przed chwilą zakończyłem kolejne rozmowy i konsultacje z sojusznikami. Poinformowałem ministrów obrony E5, czyli tzw. Wielkiej Piątki, oraz nowego premiera Francji. Jestem w kontakcie z ministrami obrony Finlandii, Szwecji, Łotwy, Litwy – wszystkich naszych sojuszników. Oczywiście na bieżąco jesteśmy w kontakcie z Sojuszem Północnoatlantyckim, całą strukturą NATO” – podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Reklama

Czytaj dalej

Powiązany temat

Reklama
Reklama
Reklama

Szef MON mówił również o „bardzo dobrej wymianie informacji” między polskim resortem obrony, Biurem Bezpieczeństwa Narodowego oraz armią. Informowani na bieżąco byli prezydent i premier.

„To jest prowokacja”

Najmocniejsze słowa padły w trakcie londyńskiej konferencji prasowej. „To jest prowokacja na bardzo szeroką skalę” – ocenił wicepremier. Jak wskazują eksperci, działania te mogą mieć na celu testowanie polskich systemów obrony i zdolności reakcji sojuszu NATO.

Co dalej?

Na ten moment władze nie podały dokładnej liczby dronów ani miejsc, w których doszło do ich upadku. Trwają analizy i zabezpieczanie terenu. Polska dyplomacja przygotowuje formalne wystąpienia na forum NATO oraz Unii Europejskiej.

Wypowiedzi ministra Kosiniaka-Kamysza jasno pokazują, że Warszawa oczekuje od sojuszników dalszego wsparcia i jasnego stanowiska wobec działań Federacji Rosyjskiej.

Komentarz redakcyjny

Dzisiejszy incydent po raz kolejny dowodzi, że wojna hybrydowa to nie tylko działania na froncie, ale także prowokacje i testowanie odporności państw granicznych NATO. Polska, jako kraj bezpośrednio narażony na takie operacje, staje się pierwszą linią obrony całego sojuszu.
„Panujemy nad sytuacją” – zapewnia szef MON, ale wydarzenia te mogą mieć dalekosiężne konsekwencje polityczne i militarne.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry