Schron pod boiskiem? Wrocław może być pierwszy

bezpieczenstwo i funkcjonalnosc orlik
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Pod boiskiem szkolnym schron dla 750 osób, nad nim klub padlowy. Tak wygląda koncepcja ORLIK S-1 zaprezentowana przez HOLDFORT S.A. podczas Defence24 Days 2026. Firma prowadzi wstępne rozmowy o pilotażu we Wrocławiu. Brzmi jak science fiction? Raczej jak rachunek, który miasta prędzej czy później będą musiały zapłacić.

Czy schron może zarabiać, zanim będzie potrzebny?

Przez lata o schronach mówiło się w Polsce głównie wtedy, gdy robiło się niespokojnie za granicą. Potem temat milkł, a piwnice nadal pozostawały piwnicami. ORLIK S-1 próbuje ten schemat odwrócić.

Pomysł jest prosty: pod standardowym boiskiem szkolnym o wymiarach 20 na 40 metrów powstaje schron kategorii S-1 dla 750 osób. W czasie pokoju obiekt działa jako komercyjny klub padlowy z trzema kortami. W czasie zagrożenia ma pełnić funkcję schronu z autonomią do 72 godzin. Tak projekt opisuje HOLDFORT S.A., który zaprezentował koncepcję podczas Defence24 Days w Warszawie, 6–7 maja 2026 roku.

Reklama
Reklama

I tu zaczyna się najciekawsze. To nie jest klasyczna opowieść o betonowym bunkrze, który przez dekady stoi pusty, pachnie wilgocią i kosztuje. To propozycja obiektu, który w normalnych czasach ma na siebie zarabiać. ilustracja do artykulu orlik i pod nim schron funkcjonalny ilustracja do artykułu orlik i pod nim schron funkcjonalny

Dlaczego właśnie boiska?

Według założeń projektu problemem polskich miast nie jest tylko brak pieniędzy. Jest nim także lokalizacja. Schrony powinny być blisko ludzi, a boiska szkolne i orliki są rozrzucone po osiedlach dokładnie tam, gdzie mieszkają rodziny, dzieci, seniorzy i osoby bez samochodu.

HOLDFORT wskazuje, że we Wrocławiu jest ponad 240 takich boisk przy teoretycznej potrzebie 347 budowli ochronnych. To nie jest jeszcze miejska decyzja, lecz argument inwestora: sieć lokalizacji częściowo już istnieje. Brakuje pytania, czy samorząd będzie miał odwagę potraktować boiska nie tylko jako teren rekreacji, ale też jako infrastrukturę bezpieczeństwa.

Boisko przestaje być wtedy tylko boiskiem. Staje się punktem przetrwania.

Co mówi prawo?

Projekt odwołuje się do ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Art. 92 ust. 5 wskazuje, że budowle ochronne, w miarę możliwości, projektuje się jako obiekty o podwójnej funkcji.

Również Prawo budowlane zostało dostosowane do nowych realiów: do przepisów techniczno-budowlanych zaliczono warunki techniczne, użytkowania i usytuowania budowli ochronnych.

To ważne, bo schron nie może być marketingową piwnicą z ładną wizualizacją. Musi spełniać konkretne normy. I właśnie tu zaczyna się pole do pytań, które powinny zadać samorządy: kto certyfikuje, kto odbiera, kto zarządza w kryzysie i kto odpowiada, gdy obiekt trzeba w kilka godzin przestawić z trybu „sport” na tryb „ochrona ludności”.

Ile to ma kosztować?

Według deklaracji HOLDFORT model opiera się na partnerstwie publiczno-prywatnym. Państwo miałoby pokrywać 30 procent kosztów inwestycji, czyli 4800 zł za jedno miejsce schronienia. Po uwzględnieniu wpływów z CIT od inwestora przez 20 lat eksploatacji spółka wylicza realny koszt netto dla państwa na około 1000 zł za miejsce.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

To brzmi efektownie. A nawet bardzo efektownie. Może aż za efektownie, więc wymaga chłodnej weryfikacji.

Bo w takich projektach diabeł nie siedzi w betonie. Siedzi w umowie PPP, kosztach utrzymania, gwarancjach dostępności, zwolnieniach podatkowych, cenie gruntu, ryzyku komercyjnym i odpowiedzialności za bezpieczeństwo.

Czy Wrocław powinien być pierwszy?

Jeżeli rozmowy o pilotażu rzeczywiście dotyczą Wrocławia, miasto ma szansę wejść w temat zanim zrobią to inni. Ale nie jako zachwycony odbiorca prezentacji. Raczej jako twardy negocjator.

Wrocław powinien zapytać: które boiska wchodzą w grę, czy szkoły zachowają pełną funkcję sportową, jak wygląda dostępność dla mieszkańców, kto ma pierwszeństwo w sytuacji kryzysowej, czy obiekt będzie dostępny dla osób z niepełnosprawnościami i czy funkcja komercyjna nie zdominuje funkcji publicznej.

Bo schron pod boiskiem może być świetnym pomysłem. Może też stać się kolejną piękną makietą, którą wszyscy oglądali, nikt nie policzył, a potem odłożono ją do segregatora pod tytułem „strategiczne”.

Najważniejsze pytanie

ORLIK S-1 pokazuje ciekawy kierunek: bezpieczeństwo nie musi oznaczać martwej infrastruktury. Schron może być częścią miasta, a nie zapomnianą dziurą pod ziemią.

Ale jeśli Wrocław ma być poligonem tego rozwiązania, mieszkańcy powinni wiedzieć jedno: czy rozmawiamy o realnym programie ochrony ludności, czy o atrakcyjnej prezentacji inwestorskiej.

Bo w czasie pokoju można grać w padla.
W czasie zagrożenia już nie będzie miejsca na marketing.

zrzut ekranu 2026 05 14 o 07.35.00


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry