Absurd goni absurd. W Obornikach Śląskich zarządzanie cmentarzem wygląda tak, jakby ustawodawca pisał przepisy w towarzystwie Monty Pythona, a gmina postanowiła wdrożyć je z niemiecką punktualnością – do godziny piętnastej, od wtorku do piątku. Bo jeśli umrzesz w piątek wieczorem, to sorry – biuro już zamknięte. Witaj w kolejce do poniedziałku, a formalności załatwisz dopiero wtedy, kiedy urzędniczo–pogrzebowa machina znów ruszy.
Biurokracja w rytmie cmentarnym
Na drzwiach biura zarządcy cmentarza wisi kartka: opłaty i formalności można załatwić tylko od wtorku do piątku, w godzinach 9:00–15:00. Google i strona gminy wprowadzają w błąd – tam widnieją godziny od poniedziałku do piątku. A więc już na starcie mamy klasyczny „burdel w papierach”, w którym nawet cyfrowa wizytówka gminy nie nadąża za rzeczywistością.
Rodzina w żałobie, zamiast myśleć o pożegnaniu bliskiego, musi sprawdzać, czy aby na pewno dziś urzędnik łaskawie siedzi w biurze, czy może właśnie jest weekend i do wtorku trup wisi w próżni – dosłownie i w przenośni.
Prywatny zakład rządzi publicznym cmentarzem
Zarządcą cmentarza jest Zakład Pogrzebowy Jakubowski. To on:
ustala miejsce pochówku,
zarządza kaplicą i chłodnią,
wyznacza dni i godziny przyjęć,
w imieniu gminy wystawia faktury i pobiera opłaty.
W praktyce więc gmina oddała klucz do cmentarza prywatnej firmie, która jednocześnie działa jako przedsiębiorca pogrzebowy. Konflikt interesów? Uprzywilejowana pozycja na rynku? Tutaj to standard.
Umieranie na czas
Cała sytuacja brzmi jak groteska:
– Umieraj do piątku, najlepiej przed piętnastą.
– Jeśli nie zdążysz, trudno – twoja rodzina poczeka z papierami do wtorku.
Czy ktoś w gminie naprawdę wierzy, że śmierć dostosowuje się do godzin otwarcia biura? Że zgon ma kalendarz i zegarek zsynchronizowany z grafikiem pana Jakubowskiego?
Sarkazm, który sam się pisze
To nie jest temat dla satyryka – to satyra w czystej postaci. Gmina mając własną kasę otwartą od rana do popołudnia, od poniedziałku do piątku, mogłaby sama realizować pobór opłat. Przydział miejsca na cmentarzu mógłby być prostym automatycznym procesem administracyjnym. Ale nie. W Obornikach Śląskich wygodniej jest oddać wszystko w prywatne ręce i udawać, że problem nie istnieje.
A wystarczyłoby…
Wystarczyłoby, żeby gmina zrobiła to, co robią inne, „cywilizowane” samorządy:
sama wystawia faktury elektronicznie,
udostępnia system płatności online,
zapewnia całodobowy kontakt w sprawach pilnych,
rozdziela administrację od prywatnego biznesu.
Ale nie. W Obornikach Śląskich wygodniej jest przerzucić ciężar na zakład pogrzebowy, który zarządza i jednocześnie konkuruje na rynku.
„Umieraj do 15:00 w piątek” – to nie tylko tytuł, to realny opis systemu, w którym prywatny zakład decyduje o cmentarzu w imieniu gminy. A mieszkańcy? Mają dostosować się do grafiku, bo w tym teatrze absurdu to nie życie ani śmierć rządzą – tylko godziny pracy zarządcy.
Autor: Rafał Chwaliński







