„Świetlica za pogodę i porę roku. Frajer się znajdzie?”
W Obornikach Śląskich wynajem świetlic to nie kwestia prostego cennika, tylko loterii w stylu „jak się trafi, tak zapłacisz”. Radny Marek Mańczak od tygodni dopytuje o jasne zasady, a w odpowiedzi słyszy, że cena zależy od sposobu użytkowania… pory roku… a może i pogody. Brzmi groteskowo? To niestety codzienność.
Radny nie dał się zbyć lakonicznym pismem i w kolejnym wniosku zażądał konkretów: tabeli stawek, regulaminów, dokumentów potwierdzających decyzje, a nawet protokołów z wpływów za ostatnie kwartały.
Póki co zamiast cennika mieszkańcy mają mglistą wizję urzędniczej uznaniowości.
– Czyli wychodzi na to, że jak ktoś wynajmuje świetlicę zimą, to płaci więcej, bo trzeba napalić w piecu. A latem? Może wtedy taniej, chyba że upał i trzeba włączyć klimatyzację. Logika? No cóż… – komentuje mieszkaniec.
Redakcja Radia DTR już wcześniej sygnalizowała ten absurd – w sąsiednich gminach każdy może wejść na stronę i sprawdzić dokładny cennik: tyle za godzinę, tyle za wesele, tyle za organizację społeczną. A u nas? Tu obowiązuje system „lubię – nie lubię, to ci dowalimy” albo „znajdziemy frajera”.
Cisza panuje również wśród radnych i sołtysów. Milczą, jakby wygodniej było nie ruszać tematu, który pachnie niewygodą. Pytanie brzmi – czy to tylko wygoda, czy może jednak interes?
Na razie mieszkańcy zamiast jasnych stawek mają mgłę, a radny Mańczak walczy o to, żeby ktoś wreszcie opublikował prostą tabelę. Pytanie tylko – ile jeszcze trzeba będzie napisać wniosków i czy gmina wreszcie zrozumie, że transparentność to nie fanaberia, tylko obowiązek.






