Zawonia na zakręcie

zawonia bez obwodnicy i panow na nia
Oceń materiał

Zawonia na zakręcie. Obwodnica wykreślona, korki dopiero przed nami

Jeszcze w latach 90. i na początku XXI wieku mówiło się o obwodnicy Zawoni. W dokumentach gminnych pojawiały się zapisy o „projektowanej obwodnicy”, a tereny rezerwowe pod jej przebieg były zabezpieczone w studium. W 2011 roku pojawiały się już konkretne opisy, że obiekty planowane są „pomiędzy drogą wojewódzką a projektowaną obwodnicą”.

Jednak kilka lat później rezerwa ta została uchylona. W ujednoliconym tekście studium z 2018 roku czytamy wprost:

„przebiega projektowana obwodnica Zawoni – uchylony rezerwa terenowa pod postulowaną obwodnicę Zawoni”.

Co to oznacza w praktyce? Że temat obwodnicy Zawoni został po prostu wykreślony. A wraz z nim – zniknęły szanse na finansowanie i planowanie większej infrastruktury drogowej, która mogłaby w przyszłości odciążyć wieś.


Wieś, która rośnie jak miasto

Zawonia dynamicznie się rozwija. Powstają nowe osiedla mieszkaniowe, planowane są inwestycje w strefach przemysłowych, a w planach przestrzennych coraz mocniej zaznaczają się funkcje usługowe i handlowe. To są typowe procesy urbanizacyjne – wieś rośnie i zaczyna przypominać małe miasteczko.

Problem w tym, że komunikacyjnie dalej funkcjonuje jak niewielka osada przy drodze wojewódzkiej. Przez centrum codziennie przejeżdżają setki pojazdów, w tym TIR-y, a droga wojewódzka nr 340 to dodatkowo wyznaczony korytarz transportu chemikaliów z Zakładów Rokita w Brzegu Dolnym.


Zamiast obwodnicy – ścieżka rowerowa przy TIR-ach

W styczniu tego roku Wojewoda Dolnośląski ogłosił postępowanie w sprawie zezwolenia na realizację inwestycji drogowej: budowy drogi rowerowej wzdłuż DW340 w ramach Dolnośląskiej Cyklostrady – Trasy Kamiennej.

Pierwszy etap to 3,5 km – od Biedronki do Cerekwicy. Sam pomysł ścieżki rowerowej brzmi dobrze, ale umiejscowienie jej przy samej drodze wojewódzkiej, którą codziennie mkną ciężarówki, rodzi poważne wątpliwości. Zamiast turystycznej atrakcji, rowerzyści dostaną w pakiecie „ściganie się z TIR-ami”.

Reklama
Reklama

Kto skorzystał na uchyleniu rezerwy?

Wykreślenie obwodnicy oznaczało jedno – działki, które wcześniej stanowiły rezerwę, mogły trafić do prywatnych rąk. I tu pojawia się pytanie:

  • Kto zyskał na zmianie planów?

  • Czy gmina potrafiła wykorzystać ten moment, aby zabezpieczyć interes wspólnoty, czy pozwoliła, by zarobili prywatni właściciele?

To jest pytanie, które wymaga odpowiedzi i wyjaśnienia ze strony obecnych i byłych władz.


Zaniechanie zamiast wizji

Gmina Oborniki Śląskie może dziś chwalić się realizacją obwodnicy, bo kilka lat temu zabezpieczono pod nią teren i konsekwentnie wpisano ją w strategie rozwojowe. Zawonia zrobiła odwrotnie – zrezygnowała z obwodnicy i pozwoliła, by kluczowy problem komunikacyjny narastał.

To nie jest tylko kwestia infrastruktury. To kwestia bezpieczeństwa, jakości życia i wizji rozwoju. Zawonia już dziś liczy ponad 1200 mieszkańców i rośnie w szybkim tempie. Jeśli władze gminy nie zaczną myśleć perspektywicznie i nie podejmą rozmów z marszałkiem oraz wojewodą o ponownym ujęciu obwodnicy w planach regionalnych, wkrótce mieszkańcy mogą obudzić się w rzeczywistości korków, zagrożeń i chaosu komunikacyjnego.


Podsumowanie

Zawonia stoi dziś na rozdrożu: albo pójdzie w stronę kontrolowanego rozwoju w kierunku miasteczka z infrastrukturą i planem, albo ugrzęźnie w korkach, z rowerzystami rywalizującymi o miejsce na drodze z TIR-ami.

Decyzja należy do władz gminy. Ale pytanie pozostaje otwarte: czy widzą one problem, czy wolą udawać, że go nie ma?

Autor: Rafał Chwaliński

Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry