Zapytaliśmy o publiczne pieniądze. Gmina Zawonia odpowiada: wykażcie, dlaczego mieszkańcy powinni wiedzieć

Oceń materiał

Radio DTR zapytało Gminę Zawonia o umowy, zamówienia, dotacje i dokumenty dotyczące współpracy z podmiotami FreeKids w latach 2025–2026. Zamiast dokumentów otrzymaliśmy wezwanie do wykazania, dlaczego ich ujawnienie jest „szczególnie istotne dla interesu publicznego”. Jeżeli tego nie wykażemy, urząd zapowiada możliwość wydania decyzji odmawiającej dostępu do informacji. Problem jest jednak większy niż jedna firma i jeden wniosek. Chodzi o odpowiedź na podstawowe pytanie: ile mieszkańcy mają prawo wiedzieć o sposobie wydawania ich pieniędzy?

28 lipca 2026 roku Radio DTR wystąpiło do Gminy Zawonia o dokumentację dotyczącą współpracy gminy i jej jednostek z podmiotami działającymi pod marką FreeKids.

Nie zapytaliśmy o życie prywatne urzędników. Nie prosiliśmy o plotki. Nie oczekiwaliśmy od gminy przygotowania dla redakcji śledztwa.

Zapytaliśmy o publiczne pieniądze i istniejące dokumenty: umowy, zamówienia, faktury, płatności, oferty, protokoły, dotacje, oświadczenia o bezstronności, zasady wyboru wykonawców oraz dokumentację dużych inwestycji.

10 sierpnia urząd odpowiedział.

I ta odpowiedź sama stała się materiałem wartym opisania.

Najpierw mamy udowodnić, że wiedza jest mieszkańcom potrzebna

Sekretarz Gminy Zawonia Wojciech Hoffman, działający z upoważnienia wójta, wezwał Radio DTR do wykazania w terminie siedmiu dni, w jaki sposób udostępnienie zasadniczej części żądanych informacji jest „szczególnie istotne dla interesu publicznego”. Jeżeli tego nie zrobimy, urząd zapowiada wydanie decyzji administracyjnej o odmowie udostępnienia informacji.

Czyli w praktyce dochodzimy do sytuacji dość osobliwej.

Mieszkaniec lub lokalna redakcja pyta samorząd:

komu, za co, w jakim trybie i na jakiej podstawie wypłacano publiczne pieniądze?

A następnie musi wykazywać, dlaczego odpowiedź na takie pytanie jest szczególnie istotna dla interesu publicznego.

Oczywiście ustawa przewiduje taką możliwość w przypadku tzw. informacji przetworzonej. Art. 3 ustawy o dostępie do informacji publicznej rzeczywiście stanowi, że dostęp do informacji przetworzonej może być uzależniony od szczególnej istotności dla interesu publicznego. Jednocześnie ta sama ustawa stanowi, że każdemu przysługuje prawo dostępu do informacji publicznej i co do zasady nie wolno żądać wykazywania interesu prawnego ani faktycznego.

Spór może więc dotyczyć tego, co naprawdę wymaga przetworzenia, a co jest po prostu istniejącym dokumentem, który urząd powinien odnaleźć i udostępnić.

Bo czym innym jest żądanie stworzenia nowego, skomplikowanego raportu, a czym innym prośba o kopię istniejącej umowy, faktury, protokołu czy oświadczenia członka komisji.

Gmina: trzeba przejrzeć „setki dokumentów”

Najciekawszy fragment pisma znajduje się jednak dalej.

Urząd wyjaśnia, że realizacja wniosku wymagałaby zebrania danych z wielu źródeł, przeanalizowania rozproszonych zasobów i zaangażowania pracowników różnych referatów. Według gminy tak szeroka praca miałaby nawet „w istotny sposób zakłócić normalny tok funkcjonowania Urzędu Gminy Zawonia”.

Dalej urząd informuje, że nie posiada gotowego zestawienia obejmującego żądane dane i konieczne byłoby zweryfikowanie „setek dokumentów finansowo-księgowych”.

I właśnie tutaj pojawia się pytanie znacznie ważniejsze niż problem techniczny związany z naszym wnioskiem.

Jak gmina kontroluje swoje wydatki, skoro ustalenie pełnej historii współpracy z określonymi podmiotami wymaga ręcznego przekopywania setek dokumentów?

Nie twierdzimy, że urząd takich danych nie posiada.

Sam urząd twierdzi jednak, że nie ma ich zgromadzonych w sposób umożliwiający proste wyselekcjonowanie i zestawienie. W piśmie stwierdza wprost, że gmina nie prowadzi wykazu o stopniu szczegółowości pozwalającym automatycznie wyodrębnić żądane informacje.

To już nie jest wyłącznie problem Radia DTR.

To pytanie o system transparentności finansowej gminy.

Rejestry kończą się na 2024 roku

Pytanie staje się jeszcze ciekawsze, kiedy zajrzymy na oficjalną stronę Gminy Zawonia.

W sekcji „Rejestry umów” znajdują się rejestry za:

2020, 2021, 2022, 2023 i 2024 rok.

Na tej samej stronie nie ma analogicznych rejestrów umów za 2025 ani 2026 rok.

Tymczasem właśnie w 2025 roku gmina prowadziła jedno z największych postępowań sportowych ostatnich lat – budowę kompleksów Orlik w Tarnowcu i Czeszowie.

Postępowanie było publiczne i zostało przeprowadzone na platformie zakupowej. Gmina pierwotnie zamierzała przeznaczyć na obie części łącznie około 7,05 mln zł. Ostatecznie wykonawcą została firma FreeKids.

W marcu 2026 roku sama Gmina Zawonia poinformowała mieszkańców, że łączna wartość przedsięwzięcia wynosi 8 350 814 zł, a wykonawcą jest FreeKids s.c.

Mówimy więc o kwocie ponad 8,35 mln zł.

To nie jest wydatek, którego społeczna kontrola wymaga szczególnego uzasadniania. Przeciwnie – właśnie takie inwestycje powinny być prześwietlane najdokładniej.

FreeKids to nie przypadkowa firma, która pojawiła się w jednym przetargu

FreeKids od lat jest obecny w przestrzeni publicznej gminy.

Firma realizowała wcześniej mniejsze zamówienia związane z placami zabaw, urządzeniami rekreacyjnymi czy infrastrukturą sportową. Fundacja Akademia Piłkarska FreeKids współpracuje natomiast ze szkołą w Zawoni i prowadzi szkolenie dzieci i młodzieży. Sama gmina opisuje tę współpracę jako ścisłą.

Do tego dochodzi kolejny interesujący przykład z 2026 roku.

Stowarzyszenie na rzecz rozwoju gminy Zawonia wraz ze szkołą otrzymało 427 tys. zł dofinansowania na nowy plac zabaw. Gmina poinformowała następnie, że konkurs dla dzieci „Zaprojektuj Kosmiczną Zabawę” zorganizowano w porozumieniu z firmą FreeKids.

W jury znaleźli się:

wójt Agnieszka Wersta, przedstawicielka FreeKids Paulina Domagała, dyrektorka i wicedyrektorka szkoły oraz przedstawicielka Stowarzyszenia Sołtysów na rzecz rozwoju gminy Zawonia. Zwycięskie dzieci mają również odwiedzić zakład FreeKids.

Czy jest w tym coś nielegalnego?

Na podstawie posiadanych dokumentów nie możemy tego powiedzieć.

Czy jest to powód, aby zapytać, w jakim trybie firma została partnerem przedsięwzięcia, kto będzie dostawcą urządzeń i jak zostanie wybrany przyszły wykonawca?

Oczywiście.

I właśnie takich dokumentów szukamy.

Nie oskarżamy. Sprawdzamy

Trzeba tę różnicę bardzo wyraźnie zaznaczyć.

Radio DTR nie twierdzi obecnie, że:

przetargi zostały ustawione;

dochodziło do bezprawnego dzielenia zamówień;

którykolwiek radny lub urzędnik pozostaje w konflikcie interesów;

dotacje dla fundacji były wydawane niezgodnie z przeznaczeniem;

czy że firma FreeKids korzystała z niedozwolonych preferencji.

Nie mamy dokumentów, które pozwalałyby takie wnioski postawić.

Właśnie dlatego o dokumenty wystąpiliśmy.

Dziennikarstwo nie polega na tym, że brak dokumentów zastępuje się podejrzeniem.

Ale administracja publiczna również nie może oczekiwać, że brak łatwego dostępu do dokumentów spowoduje brak pytań.

Reklama

Efekt będzie odwrotny.

Im trudniej uzyskać dokumenty, tym więcej pojawia się pytań

Gmina argumentuje, że zebranie informacji od stycznia 2025 roku do lipca 2026 roku wymagałoby dużego nakładu pracy.

Mówimy o 19 miesiącach.

Nie o dwudziestu latach.

Jeżeli już analiza 19 miesięcy współpracy z określoną grupą podmiotów wymaga od urzędu przejrzenia setek rozproszonych dokumentów, mieszkańcy mają prawo zapytać:

Jak wygląda bieżąca kontrola wydatków?

Jak szybko władze gminy są w stanie ustalić, ile pieniędzy otrzymał konkretny wykonawca?

Czy podobne zamówienia są analizowane łącznie?

Czy istnieje centralny rejestr umów?

Dlaczego rejestry za wcześniejsze lata można było publikować, a rejestrów za 2025 i 2026 rok mieszkańcy nie znajdują na stronie?

Jak kontrolowane są kontakty wykonawców z osobami uczestniczącymi w przygotowaniu inwestycji?

Jak dokumentowane są konflikty interesów i oświadczenia o bezstronności?

I wreszcie:

Czy transparentność istnieje tylko wtedy, kiedy nikt nie pyta zbyt dokładnie?

„Urząd nie posiada dokumentacji szkół”

Jest jeszcze jeden fragment odpowiedzi.

Gmina informuje, że Urząd Gminy Zawonia nie jest dysponentem dokumentacji pozostającej w posiadaniu szkół, przedszkoli i GOK-u.

Przyjmujemy tę informację.

To oznacza po prostu, że skierujemy odrębne wnioski do każdej jednostki.

Jeżeli dokument jest w urzędzie – zapytamy urząd.

Jeżeli jest w szkole – zapytamy szkołę.

Jeżeli znajduje się w GOK-u – zapytamy GOK.

Jeżeli dokumentacja dotycząca jednego przedsięwzięcia jest rozproszona pomiędzy pięcioma jednostkami, będziemy pytać pięć jednostek.

Rozproszenie dokumentów nie powoduje, że sprawa przestaje istnieć.

W interesie publicznym? Odpowiedź jest prosta

Urząd oczekuje od nas wykazania, dlaczego informacje są szczególnie istotne dla interesu publicznego.

Odpowiemy.

Chodzi o publiczne pieniądze.

Chodzi o wielomilionowe inwestycje.

Chodzi o wybór wykonawców.

Chodzi o dotacje dla organizacji pozarządowych.

Chodzi o korzystanie z majątku mieszkańców.

Chodzi o sprawdzenie mechanizmów zapobiegania konfliktom interesów.

Chodzi wreszcie o umożliwienie mieszkańcom oceny, czy ich gmina jest zarządzana gospodarnie, przejrzyście i według jednakowych zasad.

Trudno znaleźć sprawę bardziej publiczną.

Mieszkańcy mają prawo pamiętać także przy urnie

Władza samorządowa nie istnieje sama dla siebie.

Nie istnieje dla urzędu, wykonawców ani organizacji współpracujących z gminą.

Istnieje dla mieszkańców.

A mieszkańcy mają prawo nie tylko wiedzieć, gdzie wybudowano nowy plac zabaw i przeciąć wstęgę przy nowym boisku.

Mają również prawo wiedzieć:

kto zarobił, ile zarobił, dlaczego został wybrany, jakie były inne oferty, kto podejmował decyzję i czy zachowano zasady bezstronności.

Ta wiedza ma znaczenie również wtedy, gdy przychodzą wybory.

Nie po to, aby redakcja mówiła mieszkańcom, na kogo mają głosować.

Wręcz przeciwnie.

Po to, aby wyborca miał dokumenty, liczby i fakty, a następnie sam ocenił swoich przedstawicieli.

Transparentność nie polega na publikowaniu tego, co dla władzy wygodne. Najważniejsza staje się właśnie wtedy, kiedy dokument może rodzić trudne pytania.

Będziemy pytać dalej

Radio DTR odpowie na wezwanie Gminy Zawonia i wykaże szczególny interes publiczny.

Jednocześnie podtrzymamy stanowisko, że nie każdy żądany przez nas dokument może być automatycznie uznany za informację przetworzoną tylko dlatego, że urząd musi go odnaleźć.

Jeżeli gmina udostępni dokumenty – przeanalizujemy je i przedstawimy mieszkańcom.

Jeżeli odmówi – poprosimy o formalną decyzję wraz z uzasadnieniem.

Jeżeli dokumenty są w jednostkach organizacyjnych – wystąpimy do tych jednostek.

Jeżeli jedna odpowiedź otworzy trzy kolejne pytania – zadamy trzy kolejne pytania.

Bo reakcją na brak przejrzystości nie powinno być zniechęcenie.

Powinna być jeszcze większa dociekliwość.

W tej sprawie nie chodzi już wyłącznie o FreeKids.

Chodzi o znacznie prostsze pytanie:

Czy mieszkaniec Gminy Zawonia ma prawo dokładnie wiedzieć, jak wydawane są jego pieniądze?

Radio DTR uważa, że ma.

I będziemy to sprawdzać.

Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry