Wizytówka powiatu czy finansowa kroplówka?

Oceń materiał

Szpital św. Jadwigi Śląskiej – wizytówka powiatu czy finansowa kroplówka?

1. Historia sukcesów i dobrej opinii

Szpital św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy to placówka, która jeszcze niedawno była powodem do dumy całego regionu.

  • To tutaj przeprowadzano unikalne w Polsce zabiegi transplantologiczne, dzięki czemu o Trzebnicy mówiło się w mediach ogólnopolskich.

  • Przez lata powtarzano, że finansowo radzi sobie dobrze, a bilanse nie były alarmujące.

    Reklama
    Reklama
    Reklama
    Reklama
    Reklama

2. Od 2024 roku – narastający dług

Na sesji 3 października padły jednak liczby, które budzą niepokój:

  • strata za 2024 rok sięga ponad 7 mln zł (liczona wraz z amortyzacją),

  • powiat musiał przeznaczyć 1 mln zł na pokrycie wyniku ujemnego (w dwóch transzach),

  • w przyszłorocznym budżecie zaplanowano kolejne 2,5 mln zł na ratowanie finansów szpitala.

To pierwszy raz od lat, kiedy sytuacja placówki zaczyna wyglądać jak poważne obciążenie budżetu powiatu.

3. Sprzęt – konieczne inwestycje

Na sesji mówiono nie tylko o deficycie, ale też o sprzęcie:

  • obecny tomograf ma 12 lat, podczas gdy można pozyskać 2-letni aparat z Brzegu Dolnego,

  • potrzeba nowoczesnego rezonansu magnetycznego (MRI) – koszt 3–4 mln zł,

  • pojawiły się pomysły, by wykorzystać środki z „ochrony ludności” na zakup łóżka operacyjnego, ale tu zegar tyka – środki trzeba wydać do końca roku.

    Reklama
    Reklama
    Reklama
    Reklama

4. Rozwiązania i pomysły

  • Na stole pojawiła się propozycja zbiórki publicznej – nawet w formie „cegiełek od mieszkańców”.

  • Padło przypomnienie, że szpital ma własną fundację, na którą można przekazywać darowizny.

  • Radni mówili wprost: jeśli gminy nie mogą zgodnie z prawem pokrywać deficytu szpitala (tak wskazuje RIO), to mogą współfinansować sprzęt i doposażenie.

5. Czy zarząd powiatu widzi problem?

I tu pojawia się zasadnicze pytanie: czy zarząd powiatu dostrzega skalę zagrożenia?
Z jednej strony na sesji starosta mówiła o sukcesach, o transplantologii i unikalnych zabiegach, które są chlubą Trzebnicy. Z drugiej – nie padła żadna propozycja strategicznego planu naprawczego. Raczej doraźne łatki: milion tu, 2,5 mln tam, może darowizny, może zbiórka.

To rozdwojenie narracji: chwalimy się medyczną renomą, ale jednocześnie pozwalamy, by rosnący dług podkopywał fundamenty placówki.

6. Głos mieszkańców – Facebook i rzeczywistość

Pisaliśmy już w tym roku o szpitalu i wiemy, jak reagują mieszkańcy. W komentarzach powtarza się:

  • „Szpital to nasza wizytówka – trzeba go ratować, a nie udawać, że problem nie istnieje”,

  • „Co nam po drogach, jak nie ma gdzie się leczyć?”,

  • „Nie ma strategii, tylko gaszenie pożarów”.

Na Facebooku ten temat „sprzedaje się” gorzej niż zdjęcia z nowych inwestycji drogowych – to prawda. Ale to nie znaczy, że mieszkańców nie obchodzi. To oznacza tylko, że zdrowie nie nadaje się na ładną rolkę, a raczej na trudną rozmowę.

7. Krytyka to nie hejt

Na koniec warto podkreślić jedną rzecz: kiedy mieszkańcy pytają o szpital, kiedy media wskazują na problem narastającego długu i braku planu, to nie jest hejt. To krytyka.
Słowo „hejt” stało się wygodnym wytrychem dla wielu włodarzy – pozwala zamknąć usta tym, którzy mówią głośno o problemach. Ale krytyka to nie atak. Krytyka to kontrola społeczna. To prawo obywateli.


Wniosek

Szpital w Trzebnicy to więcej niż kolejny punkt w budżecie. To instytucja, która budowała renomę powiatu w całej Polsce. Tymczasem dziś zaczyna dryfować w stronę finansowej przepaści. Drogi są ważne, ale to szpital jest testem odpowiedzialności powiatu – testem, którego nie da się zdać, publikując ładne zdjęcia na Facebooku.

Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.