Przez najbliższe pięć lat mieszkańcy Wrocławia nadal będą mogli korzystać z miejskich biletów w pociągach kursujących po mieście. Miasto podpisało już umowę z przewoźnikami kolejowymi, a teraz dodatkowe wsparcie finansowe na ten cel przekazała Aglomeracja Wrocławska. Stawką jest wygoda pasażerów, ale również walka z korkami i rosnącym ruchem samochodowym.
To jedna z największych tego typu umów transportowych w regionie. W grudniu 2025 roku Wrocław zawarł porozumienie z Kolejami Dolnośląskimi i POLREGIO, gwarantujące honorowanie URBANCARD w pociągach do końca 2030 roku. Wartość umowy wynosi około 241,7 mln zł, co oznacza średni koszt dla miasta na poziomie 48,3 mln zł rocznie.
Co oznacza to dla pasażerów?
Najważniejsza informacja jest prosta: mieszkańcy nadal mogą podróżować po Wrocławiu pociągami, korzystając z części miejskich biletów zapisanych na URBANCARD.
System obejmuje wszystkie stacje kolejowe posiadające w nazwie słowo „Wrocław” oraz przystanek Iwiny, obsługujący mieszkańców osiedla Jagodno. Dzięki temu kolej staje się częścią miejskiej komunikacji, podobnie jak tramwaje i autobusy.
Czytaj dalej
Zanim czytasz dalej
Honorowane są między innymi:
- bilety czasowe 24 h, 48 h, 72 h i 168 h,
- bilety okresowe imienne od 7 do 365 dni,
- bilety semestralne,
- bilety okresowe na okaziciela,
- bilety pracownicze.
dofinansowanie dotyczy tej umowy podpisanej w grudniu 2025
Dwa miliony od Aglomeracji Wrocławskiej
Podpisana właśnie umowa pomiędzy Miastem Wrocław a Aglomeracją Wrocławską przewiduje przekazanie 2 mln zł dofinansowania na przewozy realizowane w 2026 roku. To niewielka część całego budżetu projektu, ale symbolicznie pokazuje, że samorządy wokół Wrocławia zaczynają traktować kolej jako wspólny system transportowy.
Według Tomasza Wiślińskiego, prezesa Stowarzyszenia Aglomeracja Wrocławska, rozwój kolei ma bezpośredni wpływ na gospodarkę regionu, dostęp do rynku pracy oraz ograniczanie zanieczyszczeń i hałasu.
250 tysięcy samochodów dziennie
To liczba, która tłumaczy, dlaczego samorządy chcą inwestować w kolej.
Jak wynika z informacji przedstawionych przez miasto, każdego dnia do Wrocławia wjeżdża około 250 tys. pojazdów z okolicznych gmin. Nawet częściowe przekierowanie tego ruchu do pociągów może oznaczać mniej korków, krótszy czas podróży i niższe koszty utrzymania infrastruktury drogowej.
Władze miasta podkreślają, że sieć kolejowa obejmuje już ponad 30 przystanków i dworców we Wrocławiu oraz 11 linii prowadzących do stolicy Dolnego Śląska. Z rozwiązania może korzystać około 1,2 mln mieszkańców całej aglomeracji.
Czy kolej staje się drugim metrem Wrocławia?
Coraz więcej wskazuje na to, że właśnie taki jest kierunek rozwoju transportu we Wrocławiu.
Miasto nie buduje podziemnego metra, ale wykorzystuje istniejącą infrastrukturę kolejową, integrując ją z komunikacją miejską. Dla mieszkańca oznacza to możliwość podróży jednym biletem tramwajem, autobusem i pociągiem.
To rozwiązanie znacznie tańsze od budowy nowych linii szynowych, ale rodzi też pytania o koszty. Ponad 241 mln zł w ciągu pięciu lat to kwota, która pokazuje, że wygodna integracja transportu publicznego ma swoją cenę.
Pytanie brzmi: czy dzięki temu rzeczywiście uda się przekonać kierowców do pozostawienia samochodów na parkingach?
Źródło: Miasto Wrocław / Aglomeracja Wrocławska.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.
