Zawiadomienie ws. SFP. 13,3 mln zł pod lupą prokuratury

przekret filmowcow
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Ponad 13,3 mln zł – na taką skalę szkody, według ustaleń kontroli, narażone zostało Stowarzyszenie Filmowców Polskich w latach 2020–2024. Sprawa trafiła do prokuratury. I to już nie jest filmowa metafora, lecz twarda księgowość.

Co się wydarzyło?

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego złożyło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do Prokuratura. Dokument jest efektem kontroli przeprowadzonej w Stowarzyszenie Filmowców Polskich i dotyczy działalności jego byłych władz.

Według resortu, osoby działające w imieniu i na rzecz SFP – w tym były prezes oraz dyrektor biura w czasie jego kadencji, a także inni członkowie organów stowarzyszenia – miały dopuścić się szeregu naruszeń, które w konsekwencji naraziły organizację na wielomilionową stratę.

Reklama

Jakie zarzuty znalazły się w zawiadomieniu?

Zawiadomienie obejmuje m.in. podejrzenie:

  • przekroczenia uprawnień przy prowadzeniu finansów stowarzyszenia,

  • niedopełnienia wymogów prawnych przy zaciąganiu zobowiązań finansowych,

  • wydatkowania środków niezgodnie z przeznaczeniem,

  • nieprzestrzegania zasady efektywności gospodarowania majątkiem.

To katalog, który w języku prawnym brzmi sucho, ale w praktyce oznacza jedno: poważne wątpliwości co do tego, czy pieniądze – w tym środki publiczne – były zarządzane w sposób zgodny z prawem i interesem samego środowiska filmowego.

Reklama
Reklama
Reklama

13,3 mln zł – liczba, która nie znika

Kwota wskazana w zawiadomieniu nie jest symboliczna ani „szacunkowa”. Ponad 13,3 mln zł – tyle, według ustaleń kontroli, wynosi skala narażenia SFP na szkodę. To suma, która w realiach kultury oznacza nie jeden, a wiele niewyprodukowanych filmów, niewypłaconych grantów, zamrożonych inicjatyw.

I to właśnie ten aspekt – skutki dla środowiska twórczego – czyni sprawę szczególnie wrażliwą. Bo tu nie chodzi wyłącznie o tabelki w Excelu, ale o zaufanie: do instytucji, do reprezentantów branży, do mechanizmów zarządzania pieniędzmi.

Co dalej?

Na tym etapie mówimy o zawiadomieniu, nie o wyrokach. Prokuratura zdecyduje, czy wszcząć postępowanie i w jakim zakresie. Jednak sam fakt skierowania sprawy przez ministerstwo – po kontroli – pokazuje, że uznane zostało ono za uzasadnione.

To moment graniczny: od narracji o „błędach zarządczych” przechodzimy w obszar odpowiedzialności karnej. A tam humor filmowy już nie działa.

Dlaczego ta sprawa jest ważna?

Bo dotyczy organizacji, która przez lata była symbolem reprezentacji polskich twórców. Bo pokazuje, jak cienka bywa granica między autonomią środowiska a brakiem skutecznego nadzoru. I wreszcie – bo stawia pytanie, które w kulturze wraca jak refren:

kto naprawdę pilnuje pieniędzy przeznaczonych na sztukę?

Odpowiedź, tym razem, będzie musiała paść już nie na sali projekcyjnej, lecz w gabinetach prokuratury.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry