15 sierpnia. Święto tych, którzy mają być gotowi, kiedy kończą się słowa

Oceń materiał

15 sierpnia obchodzimy Święto Wojska Polskiego. W 2026 roku przypada ono w 106. rocznicę Bitwy Warszawskiej. To dzień defilad, sztandarów, odznaczeń i historycznej pamięci. Ale współczesna Europa przypomina nam, że wojsko nie jest dekoracją państwa. Jest jego ubezpieczeniem na moment, w którym dyplomacja, deklaracje i polityczne przemówienia przestają wystarczać.

Polska ma w swojej historii wiele dat, które z czasem zostały obudowane pomnikami, przemówieniami i rytuałem. 15 sierpnia powinien być jednak czymś więcej.

Bo Bitwa Warszawska 1920 roku nie była wydarzeniem ceremonialnym.

Była walką o istnienie państwa, które dopiero co odzyskało niepodległość.

Dziś, 106 lat później, Święto Wojska Polskiego obchodzimy w zupełnie innych realiach, ale wojna przestała być dla Polaków abstrakcyjnym rozdziałem podręcznika historii.

Jest kilkaset kilometrów od naszych granic.

1920. Państwo, które mogło przestać istnieć

15 sierpnia jest związany ze zwycięstwem Wojska Polskiego w Bitwie Warszawskiej podczas wojny polsko-bolszewickiej.

Instytut Pamięci Narodowej przypomina, że właśnie na pamiątkę tego zwycięstwa obchodzone jest obecnie Święto Wojska Polskiego. Święto zostało przywrócone ustawą z 30 lipca 1992 roku.

W sierpniu 1920 roku stawką nie było zdobycie kolejnego miasta ani przesunięcie linii frontu o kilkadziesiąt kilometrów.

Stawką była niepodległość.

Polska istniała ponownie na mapie Europy zaledwie od kilkunastu miesięcy. Państwo wciąż budowało administrację, gospodarkę i wojsko. Nie było społeczeństwem, które przez dziesięciolecia mogło spokojnie rozwijać własne instytucje.

A jednak potrafiło się obronić.

I właśnie dlatego 15 sierpnia warto pamiętać nie tylko o dowódcach, mapach operacyjnych i ruchach wojsk.

Za każdą kreską przesuwaną na wojskowej mapie stali ludzie.

Młodzi.

Czasem bardzo młodzi.

W przeddzień tegorocznego święta minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podczas uroczystości na Powązkach przypominał nazwiska poległych żołnierzy z 1920 roku i ich wiek: dziewiętnaście, dwadzieścia kilka, trzydzieści kilka lat.

To przywraca właściwe proporcje.

Historia wojskowości lubi wielkie nazwiska.

Wojny wygrywają jednak tysiące ludzi, których nazwisk później prawie nikt nie pamięta.

Defilada jest efektowna. Obrona państwa zaczyna się gdzie indziej

Tegoroczne Święto Wojska Polskiego będzie miało wyjątkowo widowiskową oprawę.

Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiada największą defiladę Wojska Polskiego w historii. W Warszawie ma pojawić się ponad 300 jednostek sprzętu Wojsk Lądowych i 60 statków powietrznych. Równocześnie w paradzie morskiej ma uczestniczyć ponad 20 okrętów, również jednostki sojusznicze z Estonii, Litwy i Szwecji.

To robi wrażenie.

I ma robić.

Defilada wojskowa jest przecież również komunikatem.

Do obywateli.

Do sojuszników.

Ale także do potencjalnego przeciwnika.

Tyle że rzeczywistej zdolności obronnej państwa nie można zmierzyć długością kolumny pojazdów jadących Wisłostradą.

Nowoczesna armia to nie tylko czołgi, samoloty i śmigłowce.

To również logistyka.

Amunicja.

Rozpoznanie.

Łączność.

Cyberbezpieczeństwo.

Obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa.

Zdolność przemysłu do uzupełniania strat.

Rezerwy.

Szkolenie.

Transport.

Medycyna wojskowa.

I człowiek, który w odpowiedniej chwili potrafi użyć całej tej technologii.

Sprzęt można kupić.

Zdolności bojowej nie można zamówić w katalogu.

Wojna w Ukrainie zniszczyła jedno wygodne złudzenie

Przez wiele lat duża część Europy żyła w przekonaniu, że pełnoskalowa wojna pomiędzy państwami naszego kontynentu stała się czymś prawie niemożliwym.

24 lutego 2022 roku to złudzenie się skończyło.

Od tamtej chwili pytania o bezpieczeństwo Polski przestały być domeną wyłącznie sztabów wojskowych.

Stały się pytaniami bardzo praktycznymi.

Czy mamy odpowiednie zapasy?

Czy infrastruktura krytyczna jest chroniona?

Czy potrafimy szybko mobilizować ludzi?

Czy system łączności będzie działał podczas kryzysu?

Czy państwo potrafi komunikować się ze społeczeństwem?

Czy samorządy wiedzą, co robić?

Czy obywatele wiedzą, co robić?

To nie są pytania wojennego panikarstwa.

To pytania o odporność państwa.

W ostatnich latach Polska wielokrotnie podrywała dyżurne pary lotnicze w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę. MON jeszcze 31 lipca 2026 roku informował w Sejmie o działaniach podejmowanych w celu ochrony polskiej przestrzeni powietrznej podczas rosyjskiego ataku rakietowego na Ukrainę.

Jeszcze kilkanaście lat temu podobne zdanie brzmiałoby w polskim artykule niemal jak political fiction.

Reklama

Dzisiaj jest fragmentem komunikatu administracji państwowej.

Armia nie należy do żadnej partii

15 sierpnia warto powiedzieć również coś, co w Polsce powinno być oczywiste, ale zaskakująco często oczywiste nie jest.

Wojsko Polskie nie jest własnością rządu.

Nie jest własnością prezydenta.

Nie jest własnością ministra obrony.

Nie jest własnością partii rządzącej ani opozycji.

Jest instytucją państwa.

Rządy się zmieniają.

Ministrowie odchodzą.

Prezydenci kończą kadencje.

Generałowie przechodzą w stan spoczynku.

A państwo powinno zachowywać zdolność do obrony niezależnie od tego, kto właśnie wygrywa sondaże.

Dlatego modernizacja armii wymaga czegoś wyjątkowo trudnego w polskiej polityce: ciągłości.

Nie da się budować systemu obronnego od jednej kampanii wyborczej do następnej.

Nie da się również każdego kontraktu zbrojeniowego traktować wyłącznie jako narzędzia propagandy aktualnej władzy.

Bezpieczeństwo zaczyna się tam, gdzie kończy się partyjna kadencja.

Żołnierz nie istnieje tylko 15 sierpnia

Jest jeszcze jeden element tego święta, którego łatwo nie zauważyć pomiędzy defiladą, flagami i przemówieniami.

Codzienna służba.

Według informacji MON resort obrony i Siły Zbrojne to dziś około 300 tysięcy osób działających na rzecz bezpieczeństwa państwa.

Nie wszyscy stoją dziś na defiladzie.

Nie wszystkich zobaczymy w telewizji.

Nie wszystkim ktoś wręczy medal.

Część pełni dyżury.

Część zabezpiecza granicę.

Część obsługuje systemy, których przeciętny obywatel nigdy nie zobaczy.

Część szkoli innych.

Część naprawia sprzęt.

Część pracuje w logistyce.

Bo armia nie jest tylko tym, co najłatwiej sfotografować.

Patriotyzm czasu pokoju jest znacznie mniej widowiskowy

Święto Wojska Polskiego prowokuje jeszcze jedno pytanie.

Co właściwie znaczy dzisiaj patriotyzm?

Nie każdy musi zostać żołnierzem.

Nie każdy będzie walczył z bronią.

Ale nowoczesne państwo broni się również gospodarką, nauką, energetyką, cyberbezpieczeństwem, transportem, sprawną administracją i społeczeństwem odpornym na dezinformację.

Współczesna wojna zaczyna się czasami długo przed pierwszym wystrzałem.

Od ataku na sieć komputerową.

Od manipulacji.

Od próby destabilizacji społeczeństwa.

Od uderzenia w infrastrukturę.

Od podważania zaufania obywateli do instytucji.

Dlatego odporność państwa nie jest wyłącznie zadaniem żołnierzy.

Jest wspólnym przedsięwzięciem.

Dzisiaj można oglądać defiladę. Jutro trzeba dalej budować państwo

15 sierpnia można stanąć przy trasie defilady.

Można zrobić zdjęcie czołgu.

Można obejrzeć przelot samolotów.

Można wywiesić biało-czerwoną flagę.

I bardzo dobrze.

Ale następnego dnia sprzęt wróci do jednostek.

Kamery telewizyjne znikną.

Politycy przestaną wygłaszać przemówienia.

A bezpieczeństwo państwa nadal będzie wymagało pieniędzy, szkolenia, rozsądnych decyzji i konsekwencji.

Bo najważniejszym zadaniem armii jest paradoksalnie doprowadzić do tego, żeby nie musiała walczyć.

Silne państwo odstrasza przeciwnika.

Silna armia sprawia, że koszt agresji staje się dla niego zbyt wysoki.

I może właśnie to powinno być najważniejszym życzeniem dla Wojska Polskiego 15 sierpnia 2026 roku:

żeby było wystarczająco silne, dobrze wyszkolone i przygotowane, aby nigdy nie musiało sprawdzać swojej wartości w prawdziwej wojnie.

Żołnierzowi można dziś powiedzieć: dziękujemy.

Państwu trzeba natomiast powiedzieć coś więcej:

dbajcie o tych ludzi również wtedy, kiedy nie ma kamer, defilady i święta.

Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry