Burmistrzowie na kampanijnym froncie w godzinach pracy? Mieszkańcy pytają, a urzędy milczą

Agitacja w pracy czy na urlopie
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Oborniki Śląskie i Prusice, dwa miasteczka na Dolnym Śląsku, które na pierwszy rzut oka nie różnią się od setek innych polskich gmin. Jednak to właśnie tu mieszkańcy i lokalni działacze społeczni zadają sobie pytanie: czy burmistrzowie tych gmin, deklarujący publicznie swoją „bezpartyjność”, w godzinach pracy gminnych powinni prowadzić agitację na rzecz kandydata w wyborach prezydenckich?

Agitacja wyborcza na targowisku – czy to właściwe?

Ostatnio w Obornikach Śląskich można było zobaczyć grupę lokalnych działaczy, w tym burmistrza, rozdających gazetki i ulotki promujące jednego z kandydatów w nadchodzących wyborach prezydenckich. Na pierwszy rzut oka – zwykła kampania. Ale problem pojawia się wtedy, gdy wydarzenie to odbywa się w godzinach pracy urzędowej, na oczach mieszkańców, na terenie publicznym.

Czy ci, którzy deklarują bezpartyjność w komitetach wyborczych, mogą bezkarnie prowadzić agitację polityczną w godzinach służbowych? Formalnie – nie powinni.

Reklama

Ustawa o pracownikach samorządowych oraz Kodeks wyborczy wyraźnie podkreślają zakaz mieszania działalności służbowej z polityką. Chociaż burmistrzowie nie są klasycznymi „pracownikami” w rozumieniu tej ustawy, to jednak pełnią funkcje publiczne i są zobowiązani do bezstronności oraz etycznego działania. Czy więc udział w kampanii na rzecz jednego kandydata w czasie, gdy powinni wykonywać obowiązki służbowe, nie narusza tych zasad?

Gdzie są urlopy? Gdzie informacja?

Mieszkańcy mogą zadać proste pytanie: czy burmistrzowie w dniu kampanii na targowisku byli na urlopie? Jeśli tak, to w porządku – każdy obywatel ma prawo do prywatnego zaangażowania politycznego. Ale jeśli nie – to mamy do czynienia z jawnym konfliktem interesów, a także potencjalnym naruszeniem zasad etycznych i prawnych.

Co więcej, czy urzędy gmin poinformowały o nieobecności włodarzy na stanowisku? Na stronach internetowych nie widać żadnych komunikatów, harmonogramów pracy czy wyjaśnień. Czyżby zasłona milczenia?

Reklama
Reklama
Reklama

Brak przejrzystości to problem systemowy

Takie sytuacje pokazują szerszy problem – brak przejrzystości w działalności samorządów. Harmonogram pracy burmistrza, informacja o dniach urlopowych, czy też publiczne wyjaśnienia dotyczące udziału w kampanii wyborczej powinny być standardem. Tymczasem mamy do czynienia z sytuacją, w której mieszkańcy mogą tylko domniemywać, czy ich włodarze rzeczywiście zajmowali się w godzinach pracy tym, czym powinni – czyli sprawami gminy.

Podsumowanie – polityka zamiast pracy?

Zaangażowanie polityczne w godzinach pracy podważa zaufanie mieszkańców, osłabia wizerunek samorządu i pokazuje brak poszanowania dla zasad etyki publicznej. Niezależnie od deklarowanej bezpartyjności, burmistrzowie powinni oddzielać obowiązki służbowe od prywatnych sympatii politycznych.

Mieszkańcy i media lokalne mają prawo pytać i domagać się wyjaśnień:
✅ Czy burmistrzowie w dniu kampanii na targowisku byli na urlopie?
✅ Czy urząd opublikował harmonogram pracy i informacje o nieobecnościach?
✅ Czy nie zachodzi tu przypadek mieszania działalności publicznej z agitacją polityczną?

Warto, by lokalne społeczności nie tylko stawiały te pytania, ale też domagały się odpowiedzi. Bo przejrzystość życia publicznego to fundament demokracji.

Autor: Rafał Chwaliński


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry