Gdy sztuczna inteligencja zostaje rzecznikiem starosty

starosta z motywacyjnym postem na facebooku
Oceń materiał

Na facebookowym profilu Małgorzaty Matusiak, starosty powiatu trzebnickiego, pojawił się obszerny wpis oznaczony przez platformę jako treść utworzona przy użyciu sztucznej inteligencji. SI napisała o wierze w siebie, zazdrości krytyków, cudzej negatywności i wewnętrznym świetle. Nie napisała natomiast niczego o odpowiedzialności osoby publicznej za decyzje, działania urzędu i udzielanie konkretnych odpowiedzi mieszkańcom.

Sztuczna inteligencja potrafi już pisać przemówienia, streszczać dokumenty, układać jadłospisy, tworzyć wiersze, a nawet doradzać, jak radzić sobie z krytyką. Najwyraźniej potrafi również występować w roli cyfrowego terapeuty osoby sprawującej władzę publiczną.

Na profilu starosty trzebnickiej pojawił się tekst zaczynający się od stwierdzenia, że czasami jesteśmy dla siebie najsurowszymi krytykami. Dalej jest już cały zestaw motywacyjnych prawd, które dobrze wyglądają na kubku, kalendarzu albo ścianie gabinetu coachingowego.

Trzeba kochać siebie. Wierzyć w swoje możliwości. Nie pozwalać, aby cudze słowa stały się naszym wewnętrznym głosem. Nie przejmować się opiniami innych. Budować pewność siebie. Nie pozwolić, aby czyjaś zawiść zgasiła nasze światło.

Brzmi pięknie. Jest tylko jeden drobny problem.

Profil nie należy wyłącznie do osoby prywatnej, która po trudnym dniu szuka w internecie kilku słów otuchy. Jest to profil prowadzony pod nazwiskiem i funkcją starosty. A osoba sprawująca władzę publiczną musi liczyć się z oceną, pytaniami oraz krytyką. Nie każda krytyczna uwaga jest hejtem. Nie każdy niewygodny komentarz wynika z zazdrości. Nie każda publikacja prasowa jest próbą „zgaszenia czyjegoś światła”.

Czasami jest po prostu próbą sprawdzenia, czy w urzędzie wszystko działa tak, jak powinno.

Krytyka czy zazdrość?

Najbardziej interesujący fragment wpisu dotyczy ludzi, którzy krytykują, wyśmiewają albo próbują podważyć wartość innych osób. Według opublikowanego tekstu takie zachowania mają częściej świadczyć o frustracji, zawiści i nierozwiązanych problemach krytyków niż o osobie krytykowanej.

To wygodna konstrukcja psychologiczna. Pozwala ominąć treść zarzutu i natychmiast przejść do badania charakteru osoby, która go sformułowała.

Kto pyta o dokumenty, być może jest zawistny.

Kto analizuje wydatki, prawdopodobnie zmaga się z frustracją.

Kto przywołuje wyroki sądów, najwidoczniej próbuje zgasić cudze światło.

Kto oczekuje odpowiedzi od urzędu, zapewne nie pracuje wystarczająco nad własną, lepszą wersją siebie.

W takim modelu komunikacji nie trzeba już odpowiadać na pytania. Wystarczy zasugerować, że pytający ma problem ze sobą.

Tyle że demokracja nie jest spotkaniem grupy motywacyjnej. Władza publiczna nie może oczekiwać wyłącznie oklasków, gratulacji i serduszek. Podlega kontroli mieszkańców, radnych, mediów, sądów oraz organów nadzoru. Krytyka nie jest zamachem na wartość człowieka. Jest normalnym elementem życia publicznego. ilustracja do artykulu starosta motywuje sie publicznie przez si ilustracja do artykułu starosta motywuje się publicznie przez si

Starosta jako osoba i starosta jako urząd

Każdy człowiek ma prawo do szacunku, prywatności oraz ochrony przed obrażaniem. Takie prawo ma również starosta. Nie należy jednak mieszać ochrony godności osobistej z ochroną przed oceną działalności publicznej.

Można szanować człowieka i jednocześnie krytycznie oceniać sposób zarządzania powiatem.

Można nie używać obelg, a jednocześnie zadawać niewygodne pytania.

Reklama
Reklama

Można uznawać czyjeś prawo do dobrego imienia i równocześnie analizować dokumenty, decyzje oraz publiczne wypowiedzi.

Funkcja publiczna nie jest tarczą chroniącą przed krytyką. Przeciwnie — zwiększa zakres odpowiedzialności i zainteresowania opinii publicznej.

Dlatego szczególnie niefortunne jest publikowanie na profilu starosty przekazu sugerującego, że krytyczne opinie wynikają przede wszystkim z cudzej zawiści albo frustracji. Nawet gdy tekst przygotowała sztuczna inteligencja, decyzję o jego zamieszczeniu podjął człowiek.

SI nie publikuje sama. Nie posiada ambicji politycznych, nie startuje w wyborach i nie podpisuje urzędowych dokumentów. Wykonuje polecenie, które otrzymała. Potrafi napisać zarówno tekst o pokorze i odpowiedzialności, jak i tekst o zazdrosnych krytykach. Wszystko zależy od tego, o co zostanie poproszona.

Dużo słów, żadnego konkretu

Opublikowany wpis ma jeszcze jedną charakterystyczną cechę. Jest długi, podniosły i emocjonalny, ale całkowicie pozbawiony konkretów.

Nie wiadomo, do jakiej sytuacji się odnosi. Nie wiadomo, które komentarze uznano za złośliwe. Nie wiadomo, jaka krytyka miała być niesprawiedliwa. Nie wiadomo też, czy wpis jest reakcją na działalność mediów, mieszkańców, przeciwników politycznych, czy może kogoś zupełnie innego.

Czytelnik otrzymuje za to rozbudowaną opowieść o wewnętrznej sile, osobistym rozwoju i cudzej negatywności.

To komunikacja doskonale bezpieczna. Niczego nie wyjaśnia, z niczym nie polemizuje i do niczego nie zobowiązuje. Jednocześnie tworzy obraz osoby atakowanej, niedocenianej oraz zmuszonej do obrony własnej wartości.

Sztuczna inteligencja wykonała więc zadanie wzorowo: stworzyła tekst, w którym znajduje się mnóstwo zdań, lecz nie ma ani jednego faktu. Prawie jak w niektórych odpowiedziach urzędowych, tylko tutaj przynajmniej Facebook uczciwie zaznaczył, że treść powstała przy udziale SI.

Władza nie potrzebuje afirmacji. Potrzebuje odpowiedzialności

W życiu prywatnym warto nie pozwalać, aby cudze opinie odbierały nam pewność siebie. W życiu publicznym trzeba jednak umieć odróżnić złośliwość od uzasadnionej kontroli.

Mieszkańcy nie są od budowania pewności siebie władz samorządowych. Nie mają obowiązku dostarczać pochwał ani chronić urzędników przed dyskomfortem związanym z krytyką. Mają natomiast prawo pytać, oceniać, sprawdzać i żądać wyjaśnień.

Najlepszą odpowiedzią na niesprawiedliwy zarzut jest sprostowanie.

Najlepszą odpowiedzią na pytanie o wydatek jest dokument.

Najlepszą odpowiedzią na wątpliwość dotyczącą decyzji jest jej rzeczowe uzasadnienie.

Najlepszą odpowiedzią na krytykę nie jest przekonanie, że krytycy są zawistni, lecz przedstawienie faktów, które tę krytykę obalają.

Sztuczna inteligencja może napisać staroście afirmację. Nie może jednak wziąć odpowiedzialności za sposób sprawowania władzy. Nie zastąpi jawności, przejrzystości, dokumentów i odpowiedzi na pytania opinii publicznej.

Może za to sprawić, że cisza wokół konkretów zabrzmi wyjątkowo podniośle.

Bo kiedy brakuje odpowiedzi, zawsze można napisać, że ktoś próbuje zgasić nasze światło. Problem w tym, że urząd to nie świeca zapachowa, a krytyka władzy nie jest podmuchem zazdrości.

Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry