OLKA bez synchronizacji

Olka sukces czy wstyd partacze z urzedu
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

OLKA bez synchronizacji. Uczniowie i dorośli znowu zostawieni sami sobie

Komunikacja publiczna w gminie Oborniki Śląskie po raz kolejny okazuje się atrapą, a nie realnym wsparciem dla mieszkańców. Nowy rozkład autobusów OLKA miał być szansą na ułatwienie dojazdów do szkół i pracy. W praktyce potwierdza jednak brak elementarnej wiedzy urzędników o tym, czym jest synchronizacja transportu.


Rano – zero szans na Wrocław na 8:00

Z danych rozkładowych wynika jasno: żeby uczeń lub dorosły dotarł na godzinę 8:00 do Wrocławia, musi złapać pociąg o 6:41, 6:49 albo najpóźniej o 7:12.
A co proponuje OLKA?

Reklama
  • Szewce – autobus dojeżdża dopiero o 8:20. Wszystkie poranne pociągi dawno odjechały.

  • Pęgów – jedyny kurs dający sens to linia 5 o 6:33. Reszta (7:33, 8:01) jest już po czasie.

  • Oborniki Śląskie – autobusy docierają na Dworcową po 7:30, czyli jedyny możliwy pociąg to 7:32, który dowozi do Wrocławia na 8:10. Uczeń jest spóźniony, dorosły do pracy też.

  • Osola – linia 1 o 6:57 jeszcze ratuje sytuację, ale to tylko jeden kurs w całym rozkładzie. Kolejny, o 7:25, dowozi za późno.

Wynik? Tylko dwa kursy w całej gminie realnie nadają się dla młodzieży i pracowników. Reszta rozkładu jest oderwana od rzeczywistości.


Powroty – czekanie po 30–50 minut

Popołudnia nie są lepsze. Pociągi z Wrocławia kursują co 30–40 minut. Wystarczyłoby ustawić autobusy OLKA 7–10 minut po przyjazdach pociągów.
Ale rozkład został ułożony tak, że:

  • w Szewcach trzeba czekać nawet 2 godziny,

  • w Pęgowie i Obornikach raz trafisz, raz stoisz pół godziny,

  • tylko w Osoli sytuacja wygląda względnie lepiej, bo tam zdarza się bufor 10–20 minut.


Dojazd do Trzebnicy – zmarnowana szansa

Trzebnica to naturalny kierunek dla młodzieży, która uczy się w szkołach ponadpodstawowych. EkspresBus z Obornik kursuje logicznie – o 6:50 i 7:30, dzięki czemu uczniowie mogą być w Trzebnicy przed ósmą.
Problem? OLKA w ogóle nie dowozi do Obornik na czas.

  • Żeby złapać kurs o 6:50, autobus OLKA powinien być w Obornikach o 6:40. Nie ma takiego kursu.

  • Żeby złapać kurs o 7:30, OLKA powinna być na Dworcowej o 7:20. Też nie ma.

    Reklama
    Reklama
    Reklama

Efekt? Młodzież z wiosek obsługiwanych przez OLKĘ nie ma jak się dostać do szkół w Trzebnicy, mimo że linia EkspresBus działa dobrze. To kolejny dowód na to, że gmina nie potrafi zsynchronizować własnych kursów z tym, co już funkcjonuje.


Burmistrz się chwali, a mieszkańcy się męczą

6 sierpnia 2025 r. gmina ogłosiła triumfalny komunikat:

„Obornickimi Liniami Komunikacji Autobusowej OLKA jeździ coraz więcej Mieszkańców naszej Gminy. W lipcu 2025 roku z przejazdów skorzystało 1408 osób. To ponad 40% więcej niż w lutym tego roku, kiedy autobusy OLKA wyruszyły w trasę.”

1408 biletów miesięcznie – w gminie, która liczy kilkanaście tysięcy mieszkańców? To nie jest sukces, to jest dowód porażki. Tym bardziej że autobusy wykonują 17 kursów dziennie, czyli przejeżdżają ponad 570 km. Prosta matematyka: średnio w autobusie siedzi 2–3 pasażerów.

To nie komunikacja publiczna, to kosztowna atrapa, którą próbuje się sprzedać mieszkańcom jako sukces.


Odpowiedzialność radnych i władz gminy

Tu nie wystarczy pokazywać palcem na burmistrza. Odpowiedzialność ponoszą również radni gminni, którzy:

  • zatwierdzili budżet na OLKĘ,

  • nie domagali się synchronizacji z pociągami i EkspresBusem,

  • nie rozliczają urzędników z tego, że mieszkańcy realnie nie korzystają z autobusów, bo one nie wożą tam, gdzie trzeba.

To rada gminy i burmistrz powinni byli zadać pytanie: czy uczeń z Osoli, Pęgowa albo Szewc dojedzie na 8:00 do szkoły? Czy dorosły zdąży do pracy we Wrocławiu?
Skoro odpowiedź brzmi: „nie”, to jakim cudem radni i władze pozwalają chwalić się komunikatem o 1408 biletach?


📌 Podsumowanie

Nowy rozkład OLKI to kolejny dowód na to, że władze gminy nie rozumieją podstaw planowania transportu.

  • Rano młodzież nie ma jak dojechać ani do Wrocławia, ani do Trzebnicy.

  • Popołudniu czeka się 30–50 minut na autobus.

  • Sukces w postaci „1408 sprzedanych biletów” to statystyka, którą można by nazwać raczej policzeniem rozczarowanych niż realnym powodem do dumy.

To nie jest komunikacja dla mieszkańców. To jest PR-owa wydmuszka, którą opłacają podatnicy.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry