Biometanownia w Zawoni. Układ, który pękł pod presją mieszkańców?

biometanownia dalsza czesc
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania


Czy projekt biometanowni w Zawoni był tylko „rozważaną możliwością”, czy elementem szerszej układanki, w której spotykają się interesy polityczne, rodzinne i finansowe? Z dokumentów, relacji osób i przebiegu procedury MPZP wyłania się obraz, który rodzi poważne pytania prawne: o konflikt interesów, nadużycie funkcji oraz instrumentalne traktowanie planowania przestrzennego.


Czy Burmistrz Trzebnicy stał za projektem biometanowni?

Podczas komisji budżetowej w Zawoni Wójt poinformowała radnych o propozycji Burmistrza Trzebnicy: utworzenie Spółdzielni Energetycznej, w której miałyby uczestniczyć:

  • Gmina Trzebnica,

    Reklama
  • Gmina Zawonia,

  • GOK Zawonia (dyrektor: Agnieszka Buczak).

W tym samym czasie, według bardzo wiarygodnych źródeł inicjatorem budowy biometanowni miał być Burmistrz Trzebnicy, który – jak słyszymy – „przekonywał” Wójt Zawoni do inwestycji.

Jeden z przedsiębiorców miał powiedzieć wprost:

„To nie był pomysł Zawoni. To przyszło z Trzebnicy.”

Tę tezę wzmacnia fakt, że burmistrz prowadzi od lat intensywną politykę energetyczną, szukając źródeł odnawialnej energii dla Trzebnicy i podległych jednostek. Biometanownia byłaby takim źródłem.


Działka przy gazociągu – serce całego projektu

W dokumentach znajdujemy jednoznaczną oś projektu: działka nr 55/3 w Zawoni, należąca do spółki Izolmet.

  • Prezes: Paweł Fabrykowski

  • Wiceprezes: Józef Buczak

Działka leży bezpośrednio przy gazociągu, co czyni ją miejscem idealnym dla instalacji wytwarzania biometanu.

Plan miejscowy przewidywał dla tego terenu przeznaczenie 1U-P-N, które dopuszczało m.in. instalacje energetyczne.

To nie był przypadkowy zapis – był tam od początku procedury.


Znaczące powiązania rodzinne z procesem tworzenia MPZP

Z dostarczonych dokumentów i relacji wynika, że osoby związane z właścicielami działki pełnią funkcje kluczowe dla procedur planistycznych i inwestycyjnych w gminie:

  • Ilona Buczak-Badowska – kierownik referatu inwestycji i MPZP w Urzędzie Gminy (prowadziła projekt planu),

  • jest siostrzenicą prezesa/wiceprezesa Izolmetu,

  • a prywatnie kuzynką Daniela Buczaka – sekretarza gminy i członka zarządu,

  • Agnieszka Buczak, dyrektor GOK – osoba wskazana jako podmiot wejścia do Spółdzielni Energetycznej.

To układ, który w świetle ustawy o samorządzie gminnym oraz kodeksu postępowania administracyjnego powinien skutkować wyłączeniem tych osób z procedury, by uniknąć konfliktu interesów.

Zgodnie z art. 24 KPA:

Pracownik podlega wyłączeniu od udziału w postępowaniu, jeżeli istnieją okoliczności mogące wywołać wątpliwość co do jego bezstronności.

Tu wątpliwości są nie tylko „możliwe”, ale wręcz oczywiste i policzalne nazwiskami.


Dlaczego wniosek o zmianę planu złożyła Wójt, a nie Izolmet?

Najbardziej zastanawiająca jest chronologia.

  • Procedura MPZP trwa od 2022 roku (26 etapów procesu)

  • Izolmet przez ponad dwa lata nie zgłaszał sprzeciwu wobec możliwości lokalizacji biometanowni.

  • Wniosek z 2024 roku (Fabrykowski) nie zawiera żadnej krytycznej uwagi.

Tymczasem:

🔴 Izolmet składa pismo dopiero 4 września 2025 r. – dzień po dyskusji publicznej, na której mieszkańcy jasno sprzeciwili się inwestycji.

🔴 Wójt wycofuje MPZP z sesji, informując, że przygotuje zmiany blokujące biogazownię.

🔴 Zmiana wychodzi nie od inwestora, ale od urzędu.

To wygląda jak paniczna reakcja polityczna, a nie zmiana poglądów.

Mieszkańcy mówią wprost:

„Gdy zaczęliśmy protestować i grozić referendum, układ pękł.”

Reklama
Reklama
Reklama

Pismo Izolmetu – zwrot akcji po presji społecznej

Pismo z 04.09.2025, podpisane przez obydwu prezesów, zawiera trzy postulaty:

  1. usunięcie przeznaczenia dopuszczającego biometanownię,

  2. przywrócenie poprzedniej wersji planu (2U-P),

  3. dopisanie zakazu lokalizacji inwestycji znacząco oddziałujących na środowisko.

Cytat z pisma:

„Motywacją jest poszanowanie stanowiska społeczności lokalnej.”

Problem w tym, że przez dwa lata Izolmet nie miał z tym problemu.
Dopiero gdy temat stał się politycznie niszczący, stanowisko „społeczności lokalnej” stało się użyteczną tarczą.

„Motywacją uwagi jest poszanowanie stanowiska społeczności lokalnej.” – pismo Izolmetu z 04.09.2025 r.


Wątek finansowy: 60 milionów dotacji

Obywatel wskazuje, że kierownik referatu inwestycyjnego (rodzina Buczaków) przygotowywała dokumentację pod wniosek o dotację na 60 mln zł.

To realistyczna kwota – nowoczesna biometanownia o mocy 1–1,5 MW kosztuje od 40 do 80 mln zł.

Dotacje tego typu są dostępne w:

  • NFOŚiGW,

  • Funduszu Modernizacyjnym,

  • KPO,

  • programach OZE 2030.

Jeśli gmina rzeczywiście planowała Spółdzielnię Energetyczną, mogła być formalnym wnioskodawcą.
To tłumaczyłoby zaangażowanie urzędu w planowanie przestrzeni pod prywatną (lub pół-prywatną) inwestycję.


Czy doszło do naruszeń prawa? Analiza

1. Możliwy konflikt interesów (art. 24 KPA)

Osoby spokrewnione z właścicielem działki:

  • prowadziły dokumentację MPZP,

  • odpowiadały za inwestycje,

  • przygotowywały potencjalną ścieżkę dotacyjną.

To klasyczna przesłanka wyłączenia z postępowania.

2. Możliwe naruszenie art. 7 KPA

Organy administracji powinny działać:

„na podstawie prawa i w interesie publicznym”.

Jeśli MPZP był przygotowywany pod konkretną inwestycję – interes prywatny zastąpił publiczny.

3. Możliwe naruszenie ustawy o samorządzie gminnym

Art. 24f:

Radny ani osoba pełniąca funkcję publiczną nie może podejmować działań, które mogą przynieść korzyści jemu lub osobom bliskim.

Rodzinne powiązania wokół działki i planu mogą tę przesłankę spełniać.

4. Możliwe naruszenie zasad etyki urbanistycznej

Plan miejscowy nie może być pisany pod inwestora.
Tymczasem z kalendarium wynika, że przejście od zwykłej strefy 2U-P do 1U-P-N nastąpiło płynnie, bez istotnych pytań ze strony urzędu.

5. Możliwe złamanie zasady jawności i udziału społeczeństwa

Mieszkańcy dowiedzieli się o biometanowni dopiero, gdy projekt wyszedł na światło dzienne dzięki protestom i radia publikacjom.


Układ, który układa się sam

Po zestawieniu wszystkich elementów wyłania się scenariusz:

1. Działka przy gazociągu – atut strategiczny.
2. Rodzinne powiązania w strukturach gminy – ułatwiające procedury.
3. Współpraca z Trzebnicą – zapewniająca know-how i zbyt energii.
4. Plan miejscowy – dostosowywany do potrzeb inwestycji.
5. Spółdzielnia Energetyczna – konstrukcja organizacyjna pod dotację.
6. Wniosek o 60 mln – możliwy cel operacji.
7. Gwałtowny odwrót po wybuchu protestu społecznego.

To już nie jest zwykła historia o „biometanowni”.
To opowieść o potencjalnym nadużyciu władzy, wykorzystaniu procedur MPZP i rodzinnych relacji do realizacji dużego projektu gospodarczego.

Autor: Rafał Chwaliński

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 12/2025
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry