Drogi bez pieniędzy? Kto zapomniał o połowie rachunku

powiat robi zadania bez ustalen z gmina
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Chodniki, przebudowy, dokumentacje – wszystko brzmi świetnie. Tylko jedno pytanie wciąż wraca jak bumerang: gdzie w tym wszystkim są pieniądze gminy? I dlaczego nikt nie chce o tym rozmawiać głośno?


W mediach społecznościowych sukces goni sukces. Uchwalony budżet, lista inwestycji, uśmiechy na sali obrad. Z pozoru – wzorowa samorządowa współpraca. Z bliska jednak widać coś zupełnie innego: brak koordynacji finansowej między Powiat Trzebnicki a Gmina Oborniki Śląskie w sprawach drogowych, które – zgodnie z utrwaloną praktyką – wymagają współfinansowania.

Zasada 50/50 – teoria, która obowiązuje

Nie jest tajemnicą, że inwestycje na drogach powiatowych przebiegających przez teren gminy realizuje się zwykle w modelu 50/50. Połowa kosztów po stronie powiatu, połowa po stronie gminy. Tak było wcześniej. Tak było choćby w Bagnie. To nie jest teza – to fakt potwierdzony dokumentami i historią realizacji.

Skoro więc w budżecie powiatu pojawiają się kolejne zadania: chodniki, przebudowy, projekty – naturalnym odruchem jest pytanie: czy gmina wpisała swoją część do budżetu?

Budżety czytane w poprzek

Lektura dokumentów finansowych nie przynosi uspokojenia. W budżecie powiatu zadania są. W budżecie gminy – próżno szukać odpowiadających im pozycji. Brakuje jasnych zapisów: „dofinansowanie inwestycji powiatowej”, brakuje kwot, brakuje spójności.

Co to oznacza w praktyce? Że:

  • albo gmina nie została poinformowana,

  • albo poinformowana była, ale środków nie zabezpieczyła,

  • albo wszyscy liczą na „jakoś to będzie”.

Każda z tych opcji jest zła. Dwie z nich – skrajnie nieodpowiedzialne.

Pytanie, które zniknęło

Kiedy padło proste pytanie: gdzie w budżecie gminy zapisano środki na dofinansowanie tych inwestycji? – odpowiedzi nie było. Zamiast niej zniknęło pytanie. Cicho, bez wyjaśnień.

Reklama
Reklama
Reklama

To nie jest drobny incydent z Facebooka. To sygnał, że temat jest niewygodny. Bo dotyczy pieniędzy. I odpowiedzialności. zrzut ekranu 2025 12 23 o 08.21.31 Facebook

Dlaczego to nie jest akademicka dyskusja

Brak koordynacji finansowej to nie abstrakcja. To konkretne skutki:

  • przesuwanie środków w trakcie roku kosztem innych zadań,

  • konflikty między sołectwami („tam się dało, tu już nie”),

  • inwestycje realizowane „na kredyt zaufania”, który kiedyś trzeba spłacić.

Na końcu rachunek zawsze trafia do mieszkańców. Tylko bez fanfar, bez zdjęć i bez postów z gratulacjami.

Plan czy improwizacja?

Budżet to nie lista życzeń. To umowa z mieszkańcami. Jeśli powiat planuje inwestycję wymagającą udziału gminy, a gmina nie ma na to zabezpieczonych środków – to nie jest plan. To improwizacja.

A improwizacja w finansach publicznych bywa kosztowna.

Puentując – bez euforii

Nie chodzi o to, kto się z kim sfotografował.
Nie chodzi o to, kto pierwszy ogłosił sukces.
Chodzi o pieniądze publiczne i elementarną uczciwość planowania.

Dopóki ktoś nie pokaże czarno na białym, gdzie w budżecie gminy leży „druga połowa”, każda lista inwestycji pozostaje tylko połową prawdy.

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 12/2025
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry