Referendum w Trzebnicy. PESEL na liście – czy to bezpieczne?

referendum w trzebnicy i pesel
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Na ulicach Trzebnicy pojawili się wolontariusze zbierający podpisy pod wnioskiem o referendum. Mieszkańcy zatrzymują się, rozmawiają, pytają. I bardzo często pada jedno pytanie: czy wpisanie numeru PESEL na liście poparcia jest bezpieczne?

To obawa, która pojawia się niemal przy każdej inicjatywie referendalnej w Polsce.

Dlaczego na liście musi być PESEL?

Prawo wyborcze jasno określa, jakie dane musi podać osoba popierająca referendum lokalne.

Na liście znajdują się:

Te dane nie są zbierane przypadkowo. Służą wyłącznie do sprawdzenia, czy podpis złożyła osoba mająca prawo głosu w danej gminie.

Bez takiej weryfikacji referendum nie mogłoby zostać formalnie przeprowadzone.

pesel referendum w trzebnicy obawy PESEL referendum w Trzebnicy obawy

Kto sprawdza podpisy mieszkańców?

Listy z podpisami nie trafiają do firm ani do żadnych baz marketingowych. Po zakończeniu zbierania podpisów są przekazywane komisarzowi wyborczemu, który weryfikuje ich poprawność.

Dane są więc używane tylko w jednym celu – sprawdzenia ważności podpisów.

To dokładnie ta sama procedura, która obowiązuje przy ogólnopolskich inicjatywach ustawodawczych czy referendach.

Czy podpis oznacza poparcie referendum?

To jedna z najczęstszych pomyłek.

Podpis pod listą nie oznacza głosowania „za” ani „przeciw” referendum. Nie jest też deklaracją polityczną.

Podpis oznacza wyłącznie:

  • zgodę na przeprowadzenie referendum,

  • umożliwienie mieszkańcom udziału w głosowaniu.

Decyzję każdy podejmuje dopiero przy urnie.

A co z zastrzeżeniem numeru PESEL?

W Polsce działa system zastrzeżenia numeru PESEL, który chroni przed wyłudzeniami finansowymi – np. przed próbą zaciągnięcia kredytu na cudze dane.

Co ważne:

  • zastrzeżony PESEL nie blokuje praw obywatelskich,

  • można podpisać listę referendalną, nawet jeśli numer PESEL jest zastrzeżony.

Jedno nie wyklucza drugiego – można chronić swoje dane i jednocześnie korzystać z praw obywatelskich.

Dlaczego temat budzi tyle emocji?

Referendum lokalne zawsze oznacza napięcie polityczne. Pojawiają się różne interpretacje, plotki i obawy.

Jednak sama procedura zbierania podpisów jest elementem standardowej praktyki demokratycznej.

I w tym sensie najważniejsze pytanie nie brzmi dziś tylko: czy podpisać listę.

Ważniejsze jest inne pytanie

Czy mieszkańcy Trzebnicy naprawdę chcą referendum – i czy będą gotowi powiedzieć to przy urnach?

Najbliższe tygodnie pokażą, czy inicjatywa zbierze wystarczającą liczbę podpisów.

Jedno jest pewne: w mieście zaczęła się rozmowa o przyszłości samorządu.

A to dopiero początek tej historii.

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 2/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry