Referendum w Trzebnicy. PESEL na liście – czy to bezpieczne?
Przez
Redakcja / 26/02/2026 / 2 minutes of reading
Na ulicach Trzebnicy pojawili się wolontariusze zbierający podpisy pod wnioskiem o referendum. Mieszkańcy zatrzymują się, rozmawiają, pytają. I bardzo często pada jedno pytanie: czy wpisanie numeru PESEL na liście poparcia jest bezpieczne?
To obawa, która pojawia się niemal przy każdej inicjatywie referendalnej w Polsce.
Dlaczego na liście musi być PESEL?
Prawo wyborcze jasno określa, jakie dane musi podać osoba popierająca referendum lokalne.
Reklama
Na liście znajdują się:
imię i nazwisko
adres zamieszkania
numer PESEL
Te dane nie są zbierane przypadkowo. Służą wyłącznie do sprawdzenia, czy podpis złożyła osoba mająca prawo głosu w danej gminie.
Bez takiej weryfikacji referendum nie mogłoby zostać formalnie przeprowadzone.
PESEL referendum w Trzebnicy obawy
Kto sprawdza podpisy mieszkańców?
Listy z podpisami nie trafiają do firm ani do żadnych baz marketingowych. Po zakończeniu zbierania podpisów są przekazywane komisarzowi wyborczemu, który weryfikuje ich poprawność.
Dane są więc używane tylko w jednym celu – sprawdzenia ważności podpisów.
To dokładnie ta sama procedura, która obowiązuje przy ogólnopolskich inicjatywach ustawodawczych czy referendach.
Czy podpis oznacza poparcie referendum?
To jedna z najczęstszych pomyłek.
Podpis pod listą nie oznacza głosowania „za” ani „przeciw” referendum. Nie jest też deklaracją polityczną.
Podpis oznacza wyłącznie:
zgodę na przeprowadzenie referendum,
umożliwienie mieszkańcom udziału w głosowaniu.
Decyzję każdy podejmuje dopiero przy urnie.
A co z zastrzeżeniem numeru PESEL?
W Polsce działa system zastrzeżenia numeru PESEL, który chroni przed wyłudzeniami finansowymi – np. przed próbą zaciągnięcia kredytu na cudze dane.
Co ważne:
zastrzeżony PESEL nie blokuje praw obywatelskich,
można podpisać listę referendalną, nawet jeśli numer PESEL jest zastrzeżony.
Jedno nie wyklucza drugiego – można chronić swoje dane i jednocześnie korzystać z praw obywatelskich.
Dlaczego temat budzi tyle emocji?
Referendum lokalne zawsze oznacza napięcie polityczne. Pojawiają się różne interpretacje, plotki i obawy.
Jednak sama procedura zbierania podpisów jest elementem standardowej praktyki demokratycznej.
I w tym sensie najważniejsze pytanie nie brzmi dziś tylko: czy podpisać listę.
Ważniejsze jest inne pytanie
Czy mieszkańcy Trzebnicy naprawdę chcą referendum – i czy będą gotowi powiedzieć to przy urnach?
Najbliższe tygodnie pokażą, czy inicjatywa zbierze wystarczającą liczbę podpisów.
Jedno jest pewne: w mieście zaczęła się rozmowa o przyszłości samorządu.
A to dopiero początek tej historii.
Autor: Rafał Chwaliński
📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR,
aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra w Żmigrodzie Zimowe śniegi topnieją pod wpływem ciepła, które niesie ze sobą Wielka Orkiestra Świątecznej […]
Nadszedł ten wyjątkowy dzień! Po feriach, uczniowie klas 0-3 Szkoły Podstawowej im. Bolesława Chrobrego w Żmigrodzie wreszcie rozpoczęli swoją edukację […]
Prohibicja po wrocławsku: Mapa zakupu alkoholu Wrocławski magistrat opublikował w internecie mapę punktów handlowych, w których obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu […]