Czy urzędnik powinien odpowiadać wyłącznie przed przepisami, czy również przed sumieniem i zaufaniem mieszkańców?
To pytanie wraca zawsze wtedy, gdy w administracji publicznej pojawiają się rodzinne powiązania. Samo pokrewieństwo nie jest zakazane przez prawo. Dorosły syn skarbnika, brat męża starosty czy członek rodziny radnego mają takie samo prawo ubiegać się o pracę jak każdy inny obywatel. Jednak urząd to nie zwykłe miejsce pracy. To instytucja utrzymywana z pieniędzy podatników, a wobec osób pełniących funkcje publiczne społeczeństwo ma prawo oczekiwać standardów wyższych niż wymagane przez ustawę.
Dlatego pytanie nie brzmi: czy wolno?
Pytanie brzmi: czy wypada?
Prawo to minimum
W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się informacje o zatrudnieniu osób spokrewnionych z przedstawicielami władz powiatu lub kierownictwa jednostek organizacyjnych. Jednocześnie mieszkańcy zwracają uwagę na kolejne nabory, w których zatrudnienie znajdują osoby z tego samego środowiska. W przesłanej do naszej redakcji informacji wskazano m.in. na serię ostatnich naborów oraz pytania dotyczące zatrudniania osób powiązanych z władzami powiatu.
Nie przesądza to o żadnych nieprawidłowościach.
Ale rodzi pytania.
I właśnie od zadawania pytań zaczyna się dziennikarstwo.
Transparentność nie kończy się na BIP-ie
Od miesięcy opisujemy sytuację finansową Powiatu Trzebnickiego, zadłużenie szpitala, przegrywane postępowania sądowe i kolejne decyzje kadrowe. W tym samym czasie mieszkańcy obserwują prezentacje kolejnych jednostek organizacyjnych publikowane przez Starostwo Powiatowe w mediach społecznościowych.
Pod promocyjnymi wpisami zamiast wyłącznie podziękowań pojawiają się jednak komentarze osób opisujących własne doświadczenia z funkcjonowaniem instytucji. Jedni bronią pracowników, inni krytykują sposób działania urzędów. To pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie wizerunku, lecz również zaufania.
Etyka jest ważniejsza od wygody
Osoba pełniąca funkcję publiczną nie odpowiada wyłącznie za zgodność swoich działań z prawem.
Odpowiada również za zaufanie obywateli.
Dlatego warto postawić kilka prostych pytań.
- Czy osoby zajmujące najwyższe stanowiska powinny godzić się na zatrudnianie swoich najbliższych w jednostkach podległych temu samemu samorządowi?
- Czy nie lepiej dobrowolnie wyłączać się z sytuacji mogących wywoływać choćby pozory konfliktu interesów?
- Czy mieszkańcy nie mają prawa oczekiwać, że urząd będzie nie tylko działał zgodnie z prawem, ale również będzie postrzegany jako całkowicie bezstronny?
W administracji publicznej liczy się nie tylko rzeczywista uczciwość.
Równie ważne jest to, czy obywatel ma powód, by tej uczciwości zaufać.
Nie oskarżamy. Pytamy.
Naszym celem nie jest wydawanie wyroków.
Dlatego skierujemy do Starostwa Powiatowego pytania dotyczące polityki kadrowej, zatrudnienia osób pozostających w relacjach rodzinnych z osobami pełniącymi funkcje publiczne oraz mechanizmów zapobiegania konfliktom interesów.
Zapytamy również:
- ilu pracowników jednostek organizacyjnych pozostaje w pokrewieństwie lub powinowactwie z osobami pełniącymi funkcje publiczne,
- jakie procedury obowiązują przy takich zatrudnieniach,
- czy prowadzone są analizy ryzyka konfliktu interesów,
- jakie standardy etyczne obowiązują kierownictwo powiatu.
Urząd nie jest firmą rodzinną
Samorząd istnieje po to, by służyć wszystkim mieszkańcom.
Dlatego każdy przypadek rodzinnych powiązań powinien być przejrzysty, udokumentowany i możliwy do zweryfikowania. Nie dlatego, że prawo tego zawsze wymaga, lecz dlatego, że wymaga tego odpowiedzialność za pieniądze publiczne.
Bo najcenniejszym majątkiem urzędu nie jest budżet.
Jest nim zaufanie mieszkańców.
A zaufanie buduje się nie tylko przestrzeganiem prawa, ale również gotowością do zachowania najwyższych standardów etycznych – nawet wtedy, gdy prawo pozwala zrobić więcej.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.







