Kamery nagrały całe zdarzenie, strażnicy miejscy szybko pojawili się na miejscu, a sprawczyni została zatrzymana. Nie zmienia to faktu, że jeden z symboli Wrocławia ponownie uszkodzono dla kilku minut nocnej „zabawy”. Monitoring zadziałał. Rozsądek – nie.
Wrocław może instalować kamery, wysyłać patrole i ostrzegać przed konsekwencjami. Nie stworzył jednak jeszcze technologii, która powstrzymywałaby człowieka przed zrobieniem czegoś skrajnie nierozsądnego.
W sobotę około godziny 3.30 strażnicy miejscy zatrzymali 24-letnią kobietę, która wspięła się na Fontannę „Szermierz” przy placu Uniwersyteckim, zabrała szpadę trzymaną przez figurę i uszkodziła ją. Kobiecie towarzyszyła cztery lata młodsza znajoma. Według informacji przekazanych przez policję obie były pod wpływem alkoholu. Sprawa ma trafić do sądu jako wykroczenie.
Wszystko pod okiem kamer
Nagranie pokazuje, że kobieta nie działała w ustronnym miejscu ani w całkowitej ciemności. Plac Uniwersytecki znajduje się w centrum miasta, a okolica pomnika jest monitorowana.
Mimo tego 24-latka wspięła się na fontannę. Najwyraźniej założyła, że kamery są elementem dekoracji albo że zasady obowiązują wyłącznie ludzi, którzy mają zamiar ich przestrzegać.
Czytaj dalej
Powiązany temat
Interwencja była szybka. Strażnicy miejscy zatrzymali kobietę i przekazali ją policjantom. Monitoring nie zapobiegł zniszczeniu, ale pozwolił zarejestrować zdarzenie i sprawnie wskazać sprawczynię.
To ważne rozróżnienie. Kamera nie jest policjantem, barierą ani urządzeniem odbierającym ludziom złe pomysły. Kamera patrzy. Czasami dopiero później ktoś wystawia rachunek.
Kradną szpadę mimo monitoringuPamiątka warta 600 złotych
Wykonanie repliki szpady kosztuje około 600 złotych. Do tego dochodzą wydatki związane z jej montażem. Koszty ma pokryć osoba odpowiedzialna za zniszczenie.
Sześćset złotych nie jest kwotą, która zachwieje budżetem Wrocławia. Problem polega jednak na tym, że takich zdarzeń nie można traktować jak przypadkowego uszkodzenia ławki czy przewrócenia kosza.
Szermierz jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta i Uniwersytetu Wrocławskiego. Fontannę odsłonięto w 1904 roku, a jej autorem był Hugo Lederer.
Nocna wyprawa po szpadę nie jest więc niewinnym żartem. To próba zabrania elementu historycznego obiektu należącego do wspólnej przestrzeni. Sprawca nie kradnie burmistrzowi, urzędowi ani abstrakcyjnemu „miastu”. Kradnie mieszkańcom.
Szpada znika kilka razy w roku
Najbardziej przygnębiające jest to, że nie był to wyjątkowy wybryk. Według danych wrocławskiego magistratu szpada znika średnio od trzech do pięciu razy w ciągu sezonu fontannowego. Jeszcze częściej kradzione jest pióro z pomnika Aleksandra Fredry. W rekordowym roku zabrano je aż 19 razy.
Można zapytać, dlaczego miasto nie przyspawa szpady do dłoni Szermierza. Urzędnicy odpowiadają, że trwałe zamocowanie mogłoby przynieść jeszcze większe szkody. Osoba próbująca wyrwać element mogłaby uszkodzić samą figurę, której wartości nie można porównywać z kosztem wykonania kolejnej repliki.
W praktyce miasto wybiera więc mniejsze zło. Lepiej po raz kolejny odtworzyć szpadę, niż naprawiać zabytkową rzeźbę po starciu z człowiekiem przekonanym, że musi wrócić z nocnej zabawy z metalowym trofeum.
Alkohol nie jest usprawiedliwieniem
Pomnik Szermierza bywa łączony z legendą o studencie, który miał stracić ubranie podczas gry i picia, zachowując jedynie szpadę. Historia miała być przestrogą przed alkoholem i hazardem.
Ponad sto lat później morał pozostaje aktualny, lecz najwyraźniej nie wszyscy go rozumieją.
Alkohol może tłumaczyć utratę kontroli. Nie zwalnia jednak z odpowiedzialności za skutki. Nie zamienia kradzieży w zabawę, wandalizmu w studencki rytuał ani uszkodzenia zabytku w materiał do pochwalenia się znajomym.
Miasto może ponownie zamontować szpadę. Znacznie trudniej uzupełnić braki w wyobraźni.
Monitoring tym razem zadziałał. Straż miejska również. Zawiódł jedynie ten element miejskiego systemu bezpieczeństwa, którego nie da się kupić w przetargu – zdrowy rozsądek.
🚨 Kolejna osoba została zatrzymana za wejście na pomnik Szermierza we Wrocławiu
Urząd Miasta przypomina, że wspinanie się na pomnik to nie tylko akt wandalizmu, ale także poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. Śliska misa fontanny nie jest przystosowana do wchodzenia, a upadek… pic.twitter.com/u2sHExdObs
— NEXTA Polska (@nexta_polska) July 13, 2026
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.




