Matka Boska z paszportem. Gdy nacjonalizm zawłaszcza religię

Oceń materiał

Według polskich katolików Maryja jest Królową Polski. W ukraińskiej tradycji nacjonalistycznej Bogurodzica miała natomiast otaczać opieką Kozaków i żołnierzy UPA. Czy oznacza to, że niebo prowadziło podwójną politykę zagraniczną? Nie. Oznacza jedynie, że narody od wieków próbują ubierać religię we własne mundury.

Zacznijmy od informacji, która może zaskoczyć niektórych przedstawicieli narodowej prawicy: Matka Boska nie była Polką.

Nie urodziła się w Częstochowie, Krakowie ani Toruniu. Nie śpiewała „Bogurodzicy” pod Grunwaldem, nie głosowała w polskich wyborach i nie znała pojęcia polskiej racji stanu.

Według samego Katechizmu Kościoła katolickiego Maryja była córką Izraela — młodą Żydówką z Nazaretu w Galilei. Tak przedstawiają ją również Ewangelie i oficjalne nauczanie Kościoła.

Jeżeli zatem ktoś twierdzi, że Maryja była Polką, nie broni katolicyzmu. Tworzy narodowy folklor, w którym postać religijna zostaje wyposażona w obywatelstwo nadane jej wiele stuleci po śmierci.

Czytaj dalej

Powiązany temat

Królową została z woli króla

Tytuł „Królowa Polski” nie opisuje narodowości Maryi. Jest historycznym tytułem religijnym związanym przede wszystkim ze ślubami Jana Kazimierza, złożonymi 1 kwietnia 1656 roku we Lwowie.

Król powierzył wówczas swoje państwo opiece Maryi. W czasie uroczystości nuncjusz papieski zaintonował wezwanie: „Królowo Królestwa Polskiego, módl się za nami”. Episkopat wskazuje ten akt jako oficjalne ustanowienie kultu Maryi jako Królowej Polski.

Było to więc religijno-polityczne zawierzenie państwa, a nie nadanie Maryi polskiego obywatelstwa.

Co więcej, w nauczaniu Kościoła sam tytuł „Królowa” ma znaczenie przede wszystkim duchowe. Maryja nie jest monarchinią sprawującą władzę państwową. Jej królewskość ma wynikać z relacji z Chrystusem i ma charakter honorowy, a nie konstytucyjny.

Mówiąc najprościej: nie Maryja została Polką, lecz Polacy uznali ją za swoją szczególną patronkę.

A co z UPA?

W przypadku Ukraińskiej Armii Powstańczej trzeba zachować precyzję. Nie ma podstaw, aby bez zastrzeżeń przedstawiać Maryję jako oficjalną „Królową UPA”. Istniał jednak wyraźny związek symboliczny pomiędzy UPA a świętem Pokrowy, czyli Opieki Najświętszej Bogurodzicy.

Pokrowa była tradycyjnym świętem ukraińskich Kozaków. Bogurodzicę przedstawiano jako patronkę i opiekunkę walczących. Do tej tradycji odwołały się później ukraińskie formacje niepodległościowe, w tym UPA.

Symboliczną datę powstania UPA wyznaczono na 14 października 1942 roku, właśnie w święto Pokrowy. Uchwała Ukraińskiej Głównej Rady Wyzwoleńczej z 1947 roku ustanawiała 14 października świątecznym dniem UPA, wskazując zarazem na jego związek z historycznym świętem kozackim.

Ta symbolika nie unieważnia jednak zbrodni dokonanych przez UPA. Modlitwa, ikona ani religijne święto nie mogą oczyścić mordowania cywilów. Nie istnieje błogosławieństwo, które zamienia zbrodnię w czyn moralny tylko dlatego, że sprawcy umieścili Bogurodzicę na swoim sztandarze.

Jedna Maryja, wiele narodowych sztandarów

Maryja była nazywana patronką państw, narodów, miast, zakonów, armii i ruchów społecznych. Każda wspólnota próbowała widzieć w niej własną opiekunkę.

Sama teologia katolicka nie musi dostrzegać w tym sprzeczności. Jeżeli Maryja jest matką wszystkich wierzących, może być otaczana kultem jednocześnie przez Polaków, Ukraińców, Francuzów, Włochów czy Meksykanów.

Sprzeczność pojawia się gdzie indziej.

Pojawia się wtedy, gdy dwa narody modlą się do tej samej Matki Bożej, a następnie jeden próbuje wymordować drugi. Pojawia się, gdy wspólnota głosi przykazanie miłości bliźniego, ale ogranicza definicję bliźniego do osób mówiących odpowiednim językiem, należących do właściwego narodu i głosujących na właściwą partię.

To już nie jest religia. To nacjonalizm wykorzystujący religijną scenografię.

Katolicyzm polityczny potrzebuje narodowej własności

Prawicowy katolicyzm bardzo często nie traktuje Maryi jako postaci uniwersalnej. Potrzebuje jej jako znaku własności.

Nasza Matka Boska. Nasza Królowa. Nasza wiara. Nasz naród. Nasza prawda.

W takim myśleniu religia nie jest wymaganiem moralnym stawianym człowiekowi. Staje się potwierdzeniem, że człowiek już znajduje się po właściwej stronie.

Nie trzeba wówczas pytać, czy postępuje się uczciwie, czy krzywdzi słabszych, czy szanuje uchodźców i przedstawicieli innych narodów. Wystarczy przypiąć do marynarki biało-czerwoną kokardę, stanąć pod obrazem i ogłosić, że skoro Maryja jest Królową Polski, to zapewne popiera także wszystkie decyzje polskiej prawicy.

W ten sposób postać żydowskiej kobiety z Galilei bywa wykorzystywana do legitymizowania niechęci wobec obcych, migrantów, Żydów, Ukraińców czy ludzi niewierzących.

Trudno o większy paradoks.

Niebo nie ma granic państwowych

Największy absurd nie polega na tym, że Polacy uznali Maryję za Królową Polski, a Ukraińcy widzieli w Bogurodzicy opiekunkę swoich wojowników.

Absurd zaczyna się wówczas, gdy tytuły religijne zaczynają być traktowane jak deklaracje politycznego poparcia.

Maryja nie była ani Polką, ani Ukrainką. Nie należała do UPA, Narodowych Sił Zbrojnych, Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji ani żadnej innej organizacji, która powstała setki lub tysiące lat po jej życiu.

To ludzie przywiązują do świętych postaci własne flagi, po czym próbują przekonać innych, że niebo zatwierdziło ich historię, interesy i uprzedzenia.

Problemem nie jest więc kult Maryi. Problemem jest narodowa pycha, która chce mieć Boga na wyłączność.

Religia może być źródłem dobra, pokory i odpowiedzialności. Kiedy jednak nacjonalizm zakłada ornat, powstaje doktryna wyjątkowo wygodna: Bóg jest zawsze z nami, Maryja posiada nasz paszport, a winni są wyłącznie pozostali.

Niebo nie ma jednak przejść granicznych. To człowiek buduje szlabany — również te ustawiane później pomiędzy przykazaniem miłości a własną nienawiścią.

Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry