Przez dziesięciolecia grasica miała w podręcznikach biologii dość niewdzięczną rolę. Intensywnie pracuje w dzieciństwie, pomaga „wyszkolić” limfocyty T, potem stopniowo zanika i zostaje w znacznej części zastąpiona tkanką tłuszczową. W konsekwencji długo uważano, że u dorosłego człowieka jej znaczenie jest niewielkie.
Coraz więcej danych wskazuje jednak, że ten obraz trzeba zmienić.
Badanie opublikowane w marcu 2026 roku w „Nature” pokazuje, że kondycja grasicy u dorosłych jest silnie związana z ryzykiem śmierci, chorób układu krążenia oraz raka płuca. To nie jest mała obserwacja wykonana na kilkudziesięciu pacjentach. Badacze przeanalizowali dane ponad 27 tysięcy osób.
Grasica nie przechodzi po prostu na emeryturę
Grasica znajduje się w klatce piersiowej, za mostkiem. Jej podstawowym zadaniem jest dojrzewanie limfocytów T – komórek będących jednym z najważniejszych elementów odporności adaptacyjnej.
Organizm wykorzystuje je między innymi do rozpoznawania zakażeń oraz nieprawidłowych komórek.
Z wiekiem grasica ulega jednak tzw. inwolucji. Jej aktywna tkanka stopniowo zanika i jest zastępowana tłuszczem. Przez lata przypuszczano więc, że po utworzeniu odpowiednio dużej puli limfocytów T w dzieciństwie organizm potrafi już samodzielnie utrzymywać ten system.
Autorzy najnowszej pracy zwracają uwagę, że to założenie coraz trudniej utrzymać. Grasica nadal uczestniczy w funkcjonowaniu układu odpornościowego również u ludzi dorosłych.
Sztuczna inteligencja zajrzała do grasicy
Problem polegał między innymi na tym, że „zdrowie grasicy” trudno było oceniać w dużych populacjach.
Naukowcy wykorzystali więc obrazy tomografii komputerowej i opracowali system głębokiego uczenia, który analizował między innymi budowę i skład tkankowy grasicy. Na tej podstawie powstawała ilościowa ocena jej kondycji – określana przez badaczy jako „thymic health”.
Model opracowano na ponad 5600 badaniach CT, a następnie zastosowano w dwóch niezależnych dużych grupach: 25 031 uczestników National Lung Screening Trial oraz 2581 uczestników Framingham Heart Study.
Rezultat był wyraźny.
Osoby z najlepiej zachowaną grasicą miały – w porównaniu z osobami z jej najgorszą kondycją – około:
50 proc. niższe ryzyko śmierci z dowolnej przyczyny, 63 proc. niższe ryzyko śmierci z przyczyn sercowo-naczyniowych oraz 36 proc. niższe ryzyko zachorowania na raka płuca.
Zależności pozostawały widoczne również po uwzględnieniu wieku oraz innych czynników zdrowotnych.
Obserwacja uczestników obejmowała okres do 12 lat.
To nie znaczy jeszcze, że grasica „przedłuża życie”
Tutaj konieczne jest ważne zastrzeżenie.
Badanie pokazuje zależność, a nie prosty ciąg przyczynowo-skutkowy.
Osoba posiadająca dobrze zachowaną grasicę może być ogólnie zdrowsza. Kondycja tego narządu może więc częściowo odzwierciedlać biologiczne tempo starzenia całego organizmu.
Badacze uwzględniali w analizach wiele czynników – między innymi wiek, płeć, palenie tytoniu i choroby współistniejące – jednak nawet rozbudowane modele statystyczne nie są odpowiednikiem eksperymentu, w którym można byłoby jedną grupę ludzi poddać terapii poprawiającej działanie grasicy i porównać ją z grupą kontrolną.
Dlatego zdanie „zdrowa grasica powoduje dłuższe życie” byłoby na obecnym etapie zbyt daleko idące.
Znacznie bezpieczniej powiedzieć:
dobrze zachowana grasica jest silnym wskaźnikiem niższego ryzyka przedwczesnej śmierci i niektórych poważnych chorób.
Jest jednak jeszcze jeden niezwykle ważny dowód
Do najnowszej pracy warto dołączyć badanie opublikowane w 2023 roku w „The New England Journal of Medicine”.
Naukowcy przyjrzeli się dorosłym pacjentom, którym chirurgicznie usunięto grasicę, i porównali ich z pacjentami poddanymi podobnym operacjom kardiochirurgicznym, podczas których grasicy nie usuwano.
W głównej analizie znalazło się 1146 pacjentów po tymektomii i tyle samo odpowiednio dobranych osób kontrolnych.
Po pięciu latach różnica była uderzająca.
W grupie po usunięciu grasicy zmarło 8,1 proc. pacjentów, podczas gdy w grupie kontrolnej 2,8 proc.
Oznaczało to niemal trzykrotnie większe względne ryzyko śmierci.
Nowotwór rozpoznano odpowiednio u 7,4 proc. i 3,7 proc. pacjentów – względne ryzyko było więc około dwukrotnie większe po usunięciu grasicy.
W analizie obejmującej okres nawet 20 lat tymektomia pozostawała związana ze zwiększoną śmiertelnością oraz większym ryzykiem nowotworów.
To nadal badanie obserwacyjne, więc również tutaj trzeba zachować ostrożność w interpretacji. Jego wyniki doskonale jednak współgrają z badaniem z 2026 roku.
Jedno pokazuje, że osoby z lepiej zachowaną grasicą radzą sobie zdrowotnie lepiej.
Drugie – że jej usunięcie u dorosłych jest związane z gorszymi wynikami zdrowotnymi.
Trudno więc nadal traktować ten narząd jako biologiczny relikt dzieciństwa.
Co dzieje się z odpornością po usunięciu grasicy?
Badanie z „NEJM” dostarczyło również wskazówki dotyczącej mechanizmu.
U części pacjentów naukowcy zmierzyli produkcję nowych limfocytów T. Średnio ponad 14 lat po operacji osoby po usunięciu grasicy nadal wytwarzały ich mniej niż pacjenci z zachowanym narządem. Miały również wyższe stężenia niektórych cytokin prozapalnych.
To niezwykle istotne.
Układ odpornościowy potrzebuje różnorodnego repertuaru limfocytów T, aby rozpoznawać nowe zagrożenia. Wraz ze starzeniem repertuar ten staje się mniej zróżnicowany.
Jeżeli grasica nadal dostarcza nowych komórek również w wieku dorosłym, jej stopniowa utrata może być jednym z elementów tzw. starzenia immunologicznego.
A to prowadzi do bardzo interesującej hipotezy: część chorób, które kojarzymy ze starzeniem organizmu, może mieć wspólny komponent związany ze starzeniem układu odpornościowego.
Palenie, otyłość i ruch
Badanie z 2026 roku przyniosło jeszcze jedną ciekawą obserwację.
Gorsza kondycja grasicy była związana między innymi z paleniem tytoniu, większą masą ciała oraz przewlekłym stanem zapalnym, natomiast aktywność fizyczna należała do czynników związanych z korzystniejszym obrazem grasicy.
Nie wolno jednak odwracać tej zależności.
Nie udowodniono jeszcze, że schudnięcie, rzucenie palenia czy rozpoczęcie treningów regeneruje grasicę, a następnie właśnie za jej pośrednictwem wydłuża życie.
Autorzy badań podkreślają wprost, że nie sprawdzali, czy zmiana stylu życia rzeczywiście poprawia funkcjonowanie grasicy.
Tym bardziej nie istnieje obecnie uzasadnienie dla reklamowania suplementów czy „terapii odmładzających grasicę” jako sposobu na długowieczność.
Grasica może mieć znaczenie również podczas leczenia raka
Druga praca zespołu, opublikowana równolegle w „Nature”, poszła jeszcze dalej.
Badacze przeanalizowali ponad 1200 chorych na nowotwory leczonych immunoterapią. U osób z lepszą kondycją grasicy ryzyko progresji nowotworu było około 37 proc. niższe, a ryzyko śmierci około 44 proc. niższe, również po uwzględnieniu innych cech pacjenta, nowotworu oraz zastosowanego leczenia.
To biologicznie interesujące, ponieważ immunoterapia przeciwnowotworowa w dużej mierze polega na uruchomieniu własnych limfocytów T pacjenta przeciwko komórkom raka.
Grasica mogłaby więc w przyszłości stać się nie tylko wskaźnikiem biologicznego starzenia, lecz także jednym z elementów pozwalających przewidywać odpowiedź na leczenie.
Na razie jest na to jednak za wcześnie.
Metoda automatycznej oceny grasicy na podstawie tomografii komputerowej nie jest jeszcze narzędziem przeznaczonym do rutynowej diagnostyki klinicznej. Sami autorzy podkreślają konieczność dalszej walidacji wyników.
Mały narząd, duża zmiana w myśleniu
Najciekawsze w tych badaniach nie jest nawet 50-procentowe czy 63-procentowe zmniejszenie ryzyka obserwowane w określonych grupach.
Znacznie ważniejsze jest przewartościowanie poglądu na funkcjonowanie ludzkiego organizmu.
Grasica przez lata była traktowana trochę jak dziecięcy ośrodek szkoleniowy dla układu odpornościowego: wykonała zadanie, zamknęła drzwi i stopniowo zniknęła.
Dziś coraz więcej wskazuje na to, że drzwi nigdy nie zostają całkowicie zamknięte.
Narząd maleje, zmienia swoją strukturę i działa znacznie słabiej, ale jego pozostała aktywność może nadal wpływać na zdolność organizmu do tworzenia nowych limfocytów T, kontrolowania stanu zapalnego, rozpoznawania nowotworów i reagowania na nowe zagrożenia.
Być może dlatego dwie osoby w tym samym wieku metrykalnym mogą mieć zupełnie inny „wiek immunologiczny”.
I właśnie tutaj zaczyna się najbardziej fascynujące pytanie, którego obecne badania jeszcze nie rozwiązują:
czy starzenie grasicy jest jedynie wskaźnikiem starzenia człowieka, czy jednym z procesów, które to starzenie rzeczywiście napędzają?
Jeśli kolejne badania potwierdzą drugą możliwość, niewielki narząd schowany za mostkiem może stać się jednym z ważniejszych celów medycyny długowieczności.
Na razie nie mamy recepty na odmłodzenie grasicy.
Mamy jednak coraz mocniejsze dowody, że nie powinniśmy jej lekceważyć.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


