Ponad pięć tysięcy nieruchomości poza faktycznym nadzorem, setki działek użytkowanych przez osoby i podmioty bez jasnego tytułu prawnego, miliony złotych potencjalnie niepobranych podatków oraz przypadki utraty państwowych gruntów przez zasiedzenie. Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak starostowie i prezydenci miast gospodarują nierozdysponowanymi nieruchomościami Skarbu Państwa. Wnioski są wyjątkowo krytyczne.
NIK stwierdziła wprost, że w latach 2022–2025 kontrolowani starostowie i prezydenci miast na prawach powiatu gospodarowali nieruchomościami Skarbu Państwa z naruszeniem zasad prawidłowej gospodarki. Kontrola dotyczyła nierozdysponowanych nieruchomości państwowych – czyli takich gruntów i budynków, które należą do Skarbu Państwa, ale nie zostały formalnie przekazane innym podmiotom do korzystania.
Tysiące nieruchomości poza rzeczywistym nadzorem
Jednym z najmocniejszych ustaleń jest skala nieruchomości, których starostowie w praktyce nie obejmowali skutecznym nadzorem.
Według NIK poza faktyczną kontrolą znalazło się ponad 5 tysięcy nierozdysponowanych działek, stanowiących 32,2 proc. gruntów ujętych w ewidencjach zasobu Skarbu Państwa. Problem obejmował również ponad 200 budynków.
Jeszcze bardziej niepokojące są wyniki oględzin konkretnych nieruchomości. NIK stwierdziła, że 315 działek, czyli ponad 60 proc. objętych oględzinami, było użytkowanych przez podmioty nieuprawnione albo takie, wobec których starosta nie posiadał informacji, na jakiej podstawie korzystają z państwowego gruntu.
W praktyce oznacza to sytuację, w której państwo pozostaje właścicielem nieruchomości, ale administracja nie zawsze wie, kto faktycznie z niej korzysta i dlaczego.
Państwo może stracić własną ziemię
Brak nadzoru nie jest wyłącznie problemem ewidencyjnym.
NIK zwraca uwagę na ryzyko zasiedzenia, czyli sytuacji, w której wieloletni posiadacz nieruchomości może w określonych warunkach nabyć jej własność.
W kontrolowanych jednostkach stwierdzono 96 przypadków zasiedzenia nieruchomości Skarbu Państwa o wartości co najmniej 3,14 mln zł. NIK zaznacza przy tym, że rzeczywista wartość mogła być wyższa, ponieważ nie wszystkie samorządy posiadały informacje pozwalające określić wartość utraconych nieruchomości.
Izba wskazuje również, że nieruchomości pozostające poza nadzorem mogą być użytkowane przez osoby nieposiadające odpowiedniego tytułu prawnego, co zwiększa ryzyko ich późniejszego zasiedzenia.
Kto korzysta z państwowej działki i kto za nią płaci?
Kontrola wykazała także przypadki niedochodzenia należności należnych Skarbowi Państwa.
Jeżeli ktoś korzysta z państwowego gruntu, administracja powinna wiedzieć, na jakiej podstawie to robi. W przypadku legalnego udostępnienia nieruchomości mogą przysługiwać państwu określone należności. Przy bezumownym korzystaniu mogą pojawiać się roszczenia o wynagrodzenie.
Tymczasem NIK stwierdziła przypadki niedochodzenia należności za udostępnianie nieruchomości oraz za ich bezumowne użytkowanie.
To zmienia perspektywę całej sprawy.
Nie chodzi wyłącznie o to, czy urzędnik prawidłowo wpisał działkę do tabeli. Chodzi również o pytanie, czy państwo otrzymywało pieniądze za korzystanie ze swojego majątku.
Ponad 8 milionów złotych potencjalnie nieopłaconych podatków
Kolejny problem dotyczy podatków.
NIK stwierdziła, że ponad 4 tysiące nierozdysponowanych nieruchomości Skarbu Państwa potencjalnie nie zostało objętych właściwymi obowiązkami podatkowymi.
Szacunkowa kwota nieopłaconego podatku od nieruchomości i podatku leśnego wyniosła w okresie objętym kontrolą około 8,04 mln zł.
NIK zastrzega, że jest to wartość szacunkowa, a ostateczna wysokość podatku powinna zostać ustalona w postępowaniach podatkowych z uwzględnieniem przewidzianych prawem zwolnień i wyłączeń.
Mimo tego skala problemu pozostaje znacząca.
Ewidencje, które nie pokazują całego majątku
NIK krytycznie oceniła także sposób prowadzenia ewidencji nieruchomości.
W wielu przypadkach dane posiadane przez starostwa nie były zgodne z ewidencją gruntów i budynków. Problemy dotyczyły również nieruchomości podlegających komunalizacji.
Izba stwierdziła między innymi przypadki ujmowania w zasobie nieruchomości, które powinny być z niego wyłączone, oraz pomijania takich, które nadal powinny pozostawać pod nadzorem starosty.
NIK zwróciła też uwagę, że roczne sprawozdania oraz trzyletnie plany wykorzystania zasobu nie zapewniały kompletnych, wiarygodnych i porównywalnych informacji o państwowym majątku.
Spośród skontrolowanych starostów tylko dwóch zapewniło kompletność prowadzonej ewidencji zasobu w porównaniu z EGiB.
Nieprawidłowości dotyczące opodatkowania wystąpiły natomiast w każdej kontrolowanej jednostce.
Problem nie zaczął się wczoraj
NIK ocenia, że część nieprawidłowości ma charakter wieloletni.
Brak prawidłowej identyfikacji nieruchomości oznacza, że grunty mogą pozostawać poza realnym nadzorem przez wiele lat. W takim przypadku rośnie nie tylko ryzyko zasiedzenia, lecz również pogorszenia stanu nieruchomości czy powstania dodatkowych kosztów.
Izba wskazuje chociażby na możliwość pozostawiania na takich terenach odpadów, również niebezpiecznych. Jeżeli nie zostanie ujawniony inny właściciel, koszty uporządkowania terenu mogą ostatecznie obciążyć Skarb Państwa.
To ważny element kontroli.
Nieruchomość pozostawiona bez skutecznego nadzoru nie jest majątkiem „neutralnym”. Nadal może generować wydatki, a jednocześnie nie przynosić dochodów.
Dziewięć zawiadomień o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych
Skala stwierdzonych problemów spowodowała również reakcję formalną NIK.
Izba przygotowała dziewięć zawiadomień dotyczących naruszenia dyscypliny finansów publicznych oraz dwa zawiadomienia skierowane do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego.
W 17 wystąpieniach pokontrolnych NIK sformułowała łącznie 134 wnioski.
Według stanu na 9 kwietnia 2026 roku:
- 30 zostało wykonanych,
- 58 znajdowało się w trakcie realizacji,
- w przypadku 46 kontrolowane jednostki nie podjęły jeszcze działań.
Ministerstwo i NIK nadal się różnią
Sprawa ma również ciąg dalszy na poziomie centralnym.
W sierpniu 2026 roku prezes Najwyższej Izby Kontroli odniósł się do stanowiska Ministerstwa Rozwoju i Technologii dotyczącego wyników kontroli.
NIK nie podzieliła opinii ministerstwa w kwestii braku potrzeby części zmian legislacyjnych.
Izba uważa między innymi, że potrzebne jest ujednolicenie obowiązków dotyczących ewidencji nieruchomości komunalizowanych oraz określenie minimalnego zakresu danych, które powinny trafiać do rocznych sprawozdań dotyczących gospodarowania nieruchomościami Skarbu Państwa.
A co z naszym powiatem?
I tutaj pojawia się pytanie najważniejsze z punktu widzenia mieszkańców.
Czy podobne problemy występują również w powiecie trzebnickim?
Raport NIK tego nie rozstrzyga. Powiat trzebnicki nie był jednostką objętą opisaną kontrolą, dlatego wyników NIK nie można automatycznie przenosić na działalność miejscowego starostwa.
Ale właśnie dlatego warto zapytać.
Ile nieruchomości Skarbu Państwa znajduje się obecnie w ewidencji Starosty Trzebnickiego?
Ile jest nierozdysponowanych?
Czy wszystkie nieruchomości wykazywane w EGiB znajdują się również w ewidencji zasobu?
Czy z państwowych gruntów korzystają osoby lub przedsiębiorcy bez zawartych umów?
Jakie wpływy osiąga Skarb Państwa z dzierżawy, najmu i innych form udostępnienia nieruchomości?
Czy w ostatnich latach toczyły się postępowania o zasiedzenie?
I czy powiat potrafi dzisiaj wskazać nie tylko ile państwowych nieruchomości posiada, ale również kto z nich korzysta, na jakiej podstawie i ile za to płaci?
Po raporcie NIK takie pytania nie są już administracyjną ciekawostką.
Są pytaniem o gospodarowanie publicznym majątkiem.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.



