Uczniowie zamojskiej „Mundurówki” mieli podczas szkolnego wyjazdu uczestniczyć w demonstracji przed Trybunałem Konstytucyjnym i skandować obelgi pod adresem premiera oraz TVN. Zdarzenie opisało OKO.press, wskazując również na brak reakcji opiekunek. Sprawa wymaga wyjaśnienia: kto zdecydował o obecności grupy na proteście i jak sprawowano opiekę nad młodzieżą?
Według relacji Aleksandry Stefanowicz, opublikowanej 7 listopada w OKO.press, grupa licealistów z Zamościa znalazła się dzień wcześniej około godziny 16.50 na prawicowej demonstracji przed TK w Warszawie. Uczniowie przyjechali do stolicy na szkolną wycieczkę obejmującą wizytę w Sejmie.
Portal podał, że młodzież w szkolnych mundurach skandowała „Jbać Tuska” oraz „Jbać TVN”. Obecne były nauczycielki, które — według tej relacji — nie reagowały. To ustalenia wskazanej redakcji; nie należy przedstawiać ich jako wyniku zakończonej kontroli.
Szkolne zasady są konkretne
Chodzi o Liceum Ogólnokształcące Centrum Szkół Mundurowych Zamość im. Powstania Zamojskiego. Placówka przedstawia się jako niepubliczne liceum o uprawnieniach szkoły publicznej, przygotowujące młodzież do przyszłej służby.
Na stronie szkoły dostępny jest statut. Jego § 45 zobowiązuje uczniów m.in., aby „godnie reprezentować szkołę” i „dbać o kulturę słowa”. Wymaga również respektowania norm etycznych i zasad współżycia społecznego. Z kolei § 32 przypisuje nauczycielom organizującym zajęcia poza szkołą i wycieczki odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczniów.
Te zapisy wyznaczają kierunek wyjaśnień. Trzeba ustalić przebieg wyjazdu, decyzje opiekunów oraz ich reakcje. Sama obecność dorosłych w pobliżu grupy nie odpowiada jeszcze na wszystkie te pytania.
Dwa resorty, dwa rodzaje oddziałów
Szkoła informuje o prowadzeniu oddziału przygotowania wojskowego pod patronatem MON oraz oddziału o profilu mundurowym pod patronatem MSWiA. W materiałach rekrutacyjnych wskazuje współpracę z Komendą Miejską Policji w Zamościu i Nadbużańskim Oddziałem Straży Granicznej. Wymienia również 3. Batalion Zmechanizowany w Zamościu jako jednostkę patronacką.
Nie daje to jednak podstaw do automatycznego przypisywania resortom odpowiedzialności za przebieg konkretnego wyjazdu. Wyjaśnienia wymaga także to, do jakiego oddziału należeli uczestnicy demonstracji.
W historii wojskowego kształcenia placówki potrzebna jest precyzja. Lokalne publikacje z 2017 roku informowały o zakwalifikowaniu szkoły do pilotażu MON dotyczącego certyfikowanych klas wojskowych. Natomiast możliwość tworzenia oddziałów przygotowania wojskowego w obecnej formule pojawiła się w 2020 roku — wynika z informacji Centralnego Wojskowego Centrum Rekrutacji. Tych programów nie należy utożsamiać.
Poglądy uczniów i decyzje szkoły
Konstytucja chroni wolność wyrażania poglądów oraz uczestnictwa w pokojowych zgromadzeniach. Uczęszczanie do klasy mundurowej samo w sobie nie oznacza statusu żołnierza ani funkcjonariusza. Nie można więc automatycznie przenosić na licealistów ograniczeń związanych z zawodową służbą.
Osobną kwestią pozostaje organizacja szkolnego wyjazdu. Do wyjaśnienia jest, czy obecność na demonstracji wynikała z programu wycieczki, późniejszej decyzji opiekunów, czy samodzielnego zachowania części grupy. Znaczenie ma też możliwość pozostania poza protestem przez uczniów, którzy nie chcieli w nim uczestniczyć.
Ocena powinna dotyczyć konkretnych zachowań i decyzji. Wulgarność haseł nie dowodzi sama w sobie, że szkoła zorganizowała polityczną agitację. Jednocześnie deklarowany edukacyjny charakter wyjazdu nie usuwa pytań o postępowanie dorosłych.
Zapowiedź działań kontrolnych
W rozpowszechnianym wpisie Barbary Nowackiej znalazła się informacja, że lubelskie kuratorium zna sprawę i podejmuje działania kontrolne. Taka deklaracja nie jest jeszcze ustaleniem uchybień ani rozstrzygnięciem odpowiedzialności nauczycielek.
W materiałach dostępnych podczas przygotowania tego tekstu nie odnaleziono wyników kontroli ani stanowiska szkoły wyjaśniającego przebieg zdarzenia. Nie ma zatem podstaw, aby pisać o stwierdzonej winie, wymierzonych karach czy cofnięciu patronatu.
Najważniejsze pozostają dokumenty wyjazdu i odpowiedzi jego organizatorów: kto zatwierdził program, jak grupa znalazła się pod TK oraz jakie działania podjęli opiekunowie. To one pozwolą ocenić, czy szkoła dochowała własnych zasad wychowawczych i opiekuńczych.
Przyjechali z Zamościa do Warszawy na szkolną wycieczkę. Pozwiedzali, a później, w mundurach i pod opieką nauczycielek, skandowali pod TK – „Jebać Tuska” i „Jebać TVN”.
Ta szkoła, to prawdopodobnie – Liceum Ogólnokształcące Centrum Szkół Mundurowych Zamość – szkoła prywatna.
Szkoła prowadzi certyfikowany przez MON Oddział Przygotowania Wojskowego oraz klasy pod patronatem MSWiA. 🤡
— Rysiek 🇪🇺🇵🇱 (@Rysiek04071893) November 7, 2026



