W Trybunale Konstytucyjnym trwa konflikt o status części sędziów, kierownictwo instytucji i skuteczność podejmowanych decyzji. Po zarządzeniach Anny Korwin-Piotrowskiej z 30 października odbyło się posiedzenie z udziałem ośmiorga sędziów, prokuratura przedstawiła informacje o wnioskach dotyczących immunitetów, a PSL zaproponowało zmianę konstytucji. W tle pozostają nierozpoznane sprawy obywateli.
Stan na 6 listopada 2026 r.
Co wydarzyło się 30 października
Anna Korwin-Piotrowska wydała zarządzenia o miesięcznej przerwie w czynnościach Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego, obejmującej wykonywanie obowiązków prezesa i wiceprezesa TK. Ogłosiła też, że przejmuje kierowanie pracami Trybunału.
Święczkowski zakwestionował te działania i nadal uważa się za uprawnionego do kierowania instytucją. Prezydent Karol Nawrocki oraz politycy PiS opisują wydarzenia jako bezprawne przejęcie konstytucyjnego organu. Rząd przedstawia je jako przełamanie blokady pracy TK.
Policja informowała, że wykonuje zadania w związku ze zgłoszonym zagrożeniem dla życia i zdrowia sędziów oraz pracowników. Jej obecność nie stanowi jednak rozstrzygnięcia, kto skutecznie sprawuje funkcję prezesa. Także samo opublikowanie zarządzeń nie usuwa wątpliwości dotyczących ich podstaw prawnych.
Dlaczego spór o ślubowanie jest tak ważny
Sejm obecnej kadencji wybrał ośmioro sędziów TK. Troje złożyło ślubowanie w Pałacu Prezydenckim. Pozostała piątka wygłosiła rotę podczas uroczystości w Sejmie, posługując się formułą ślubowania „wobec prezydenta”. Prezydent i Święczkowski nie uznają tej czynności za skuteczną.
Ustawa o statusie sędziów TK przewiduje ślubowanie wobec prezydenta i wiąże jego złożenie z nawiązaniem stosunku służbowego. Następnie prezes ma przydzielić sędziemu sprawy i zapewnić warunki pracy.
Konflikt dotyczy zatem zarówno obowiązku odebrania ślubowania przez prezydenta, jak i możliwości skutecznego złożenia go bez jego fizycznej obecności. Rozstrzygnięcie pierwszej kwestii nie zastępuje odpowiedzi na drugą.
Komisja Europejska potwierdziła, że wybór ośmiorga nowych członków TK mieści się w konstytucyjnych kompetencjach Sejmu. Stanowiska tego nie należy jednak utożsamiać z zatwierdzeniem wszystkich zarządzeń wydanych 30 października ani z rozstrzygnięciem sporu o kierownictwo.
Rok 2015: trzy miejsca i dwa miejsca
Historia kryzysu wymaga przypomnienia konkretnych rozstrzygnięć. W wyroku K 34/15 z 3 grudnia 2015 r. TK uznał za zgodną z konstytucją podstawę wyboru trzech sędziów na miejsca zwalniane w listopadzie. Zakwestionował natomiast podstawę wyboru przez poprzedni Sejm dwóch następców sędziów, których kadencje kończyły się w grudniu.
Trybunał wskazał również obowiązek niezwłocznego odebrania ślubowania przez prezydenta od sędziego wybranego przez Sejm. Późniejsze obsadzenie miejsc już zajętych stało się źródłem sporu o osoby nazywane „dublerami”.
Problem uzyskał wymiar międzynarodowy. W sprawie Xero Flor przeciwko Polsce ETPC w 2021 r. stwierdził naruszenie prawa do sądu ustanowionego ustawą ze względu na udział w rozpoznaniu sprawy osoby wybranej do TK na już obsadzone miejsce.
Nie jest więc rzetelne przedstawianie całej historii jako nierozstrzygniętej wymiany partyjnych oskarżeń. Istnieją konkretne wyroki. Nie oznacza to jednak, że przesądzają one legalność każdej czynności podejmowanej obecnie.
Czy można było odsunąć kierownictwo TK?
Korwin-Piotrowska powołała się na przepisy o zastępowaniu prezesa TK oraz mechanizm zarządzania przerwy w czynnościach sędziego, odwołujący się do regulacji dotyczących innych sądów, w tym art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych.
Zasadnicza wątpliwość dotyczy dopuszczalności takiego zastosowania przepisów. Ustawa o statusie sędziów TK osobno reguluje odpowiedzialność dyscyplinarną, a równocześnie odsyła w sprawach nieuregulowanych do przepisów dotyczących praw i obowiązków sędziów Sądu Najwyższego. Sporne pozostaje, czy ten mechanizm pozwalał na wydanie omawianych zarządzeń.
Prof. Ryszard Piotrowski kwestionuje zarówno umocowanie Korwin-Piotrowskiej, jak i przypisanie sobie przez nią kompetencji do kierowania TK. Prof. Michał Romanowski broni legalności jej działań. Krytycznie o podstawach odsunięcia Święczkowskiego wypowiadał się również prof. Marcin Matczak, mimo negatywnej oceny samego prezesa. Jego pierwsze komentarze powstawały przy niepełnej wiedzy o dokumentach.
To ważne zastrzeżenie wobec tezy, że prawnicy podzielili się dokładnie według partyjnych sympatii. Ocena wcześniejszych naruszeń oraz ocena zastosowanej metody naprawy mogą być różne.
Ośmioro uczestników i spór o kworum
3 listopada odbyło się posiedzenie zwołane przez Korwin-Piotrowską. Uczestniczyło w nim ośmioro sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji. Przyjęli plan finansowy na 2027 r. i przeprowadzili losowania dotyczące postępowań dyscyplinarnych wobec Święczkowskiego oraz Sochańskiego.
Uczestnicy uznali, że kworum należy liczyć od 12 osób, po wyłączeniu dwóch odsuniętych sędziów oraz Jarosława Wyrembaka, którego status kwestionują. Dwie trzecie tak obliczonej liczby wynosi osiem.
Przeciwnicy tej interpretacji wskazują na piętnastoosobowy skład TK i wymóg obecności dziesięciorga sędziów. Ustawa przewiduje ponadto, co do zasady, obecność prezesa przy podejmowaniu uchwał. Dlatego spór o zastępowanie prezesa bezpośrednio wpływa na ocenę skuteczności posiedzenia.
Przegłosowanie stanowiska o kworum potwierdza pogląd uczestników, lecz samo w sobie nie usuwa prawnych zastrzeżeń.
Prokuratura: wnioski nie oznaczają wyroku
Według komunikatu Prokuratury Krajowej z 3 listopada prokurator generalny Waldemar Żurek skierował 30 października i 3 listopada sześć wniosków dotyczących zgody na pociągnięcie Święczkowskiego do odpowiedzialności karnej oraz jeden dotyczący Sochańskiego.
Śledczy opisują podejrzenia związane m.in. z utrudnianiem wykonywania obowiązków sędziom TK. Wskazują również na środek tymczasowy ETPC z 5 maja 2026 r., zobowiązujący do powstrzymania się od utrudniania im wykonywania funkcji.
6 listopada Onet podał, że jeden z wniosków obejmuje także zgodę na ewentualne zatrzymanie Święczkowskiego i wystąpienie o tymczasowe aresztowanie. To doniesienie o zakresie żądania prokuratury. Nie oznacza wydania nakazu zatrzymania ani decyzji sądu o areszcie.
Osobno prowadzone jest śledztwo dotyczące podejrzenia czynnej napaści na Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza oraz próby wpływania przemocą na czynności TK. Do prokuratury trafiały także zawiadomienia przedstawiające odmienny opis wydarzeń, w tym dotyczące bezpieczeństwa prezydenta i działań policji. Żadnego z tych zgłoszeń nie należy utożsamiać z dowodem winy.
Nawrocki wyznacza termin, PSL proponuje zmianę konstytucji
Podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego 3 listopada prezydent przypisał premierowi odpowiedzialność za działania wokół TK i wyznaczył termin do 11 listopada na zmianę postępowania. Donald Tusk proponował spotkanie w cztery oczy.
Prezydencka deklaracja jest politycznym ultimatum. Samo wskazanie daty nie tworzy nowej kompetencji i nie rozstrzyga skuteczności zarządzeń wydanych w Trybunale.
PSL zaproponowało zmianę konstytucji obejmującą wygaszenie obecnych kadencji i jednorazowe wyłonienie nowego składu przez Zgromadzenie Narodowe większością trzech piątych. Po pięcioro sędziów miałoby otrzymać kadencje trzy-, sześcio- i dziewięcioletnie. 6 listopada zapowiedziano konsultacje i prace zespołu parlamentarnego.
To propozycja ustrojowa, a nie przyjęte rozwiązanie. Wymaga porozumienia umożliwiającego zmianę konstytucji. Powinna być oceniana także pod kątem precedensu skracania kadencji sędziowskich.
Co mówią sondaże — i czego nie mówią
W badaniu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”, przeprowadzonym 16–17 października na próbie 1068 osób, 32,7 proc. respondentów nie przyznało racji ani Nawrockiemu, ani Tuskowi. Prezydenta wskazało 32 proc., premiera 27,8 proc., a 7,5 proc. nie miało zdania.
Tego badania nie można przedstawiać jako oceny wydarzeń z 30 października: powstało wcześniej.
W sondażu United Surveys by IBRiS dla WP z 2 listopada odpowiedź „żadna ze stron” wybrało 38,6 proc. badanych. Nawrockiego wskazało 28,7 proc., rząd Tuska 26,6 proc., a 6,1 proc. nie miało zdania. W grupie 18–29 lat żadnej strony nie poparło 64 proc., w grupie 30–39 lat — 72 proc.
Odpowiedzi nie są oceną prawną. Nie dowodzą też, że respondenci przypisują obu stronom jednakową odpowiedzialność. Dwa odrębne badania nie wystarczają do wykazania trwałego trendu, a wyniki mniejszych podgrup wymagają szczególnej ostrożności.
Sprawdzianem będą sprawy obywateli
Według wykazu przedstawionego przez Korwin-Piotrowską 2 listopada w TK pozostawało 1171 nierozpoznanych spraw: 706 na etapie kontroli wstępnej i 465 po nadaniu biegu. Te liczby nie oznaczają, że wszystkie sprawy oczekują już na rozprawę albo że wszystkie zaległości powstały wskutek obecnego konfliktu.
Krajowa Rada Sądownictwa w komunikacie po posiedzeniu z 3–5 listopada pozytywnie oceniła wznowienie działalności TK z udziałem nowych sędziów i zaapelowała o rozpoznawanie zaległych spraw istotnych dla ochrony praw obywateli. To stanowisko instytucji, nie wyrok rozstrzygający legalność zarządzeń z 30 października.
Dla obywatela znaczenie ma nie tylko możliwość złożenia skargi, lecz również uzyskanie rozstrzygnięcia przez prawidłowo obsadzony sąd. Deklarowane przywrócenie pracy Trybunału będzie można ocenić po sposobie rozpoznawania spraw i respektowaniu wydawanych orzeczeń. Samo przejęcie kierowania budynkiem nie daje jeszcze takiej gwarancji.


