Przejdź do treści
piątek 23 października 2026
Imieniny: Iga, Ignacy, Jan, Marlena, Roman
23 października 2026 r.Z regionu

W 2024 roku mieszkańcy Gminy Oborniki Śląskie wybierali 15 radnych w okręgach jednomandatowych. Wystarczyło zdobyć więcej głosów niż konkurenci, aby otrzymać mandat. Tymczasem dane statystyczne za 2025 rok wskazują, że gmina liczy już 21 213 mieszkańców. Jeżeli podobna liczba zostanie przyjęta na potrzeby kolejnych wyborów, może zmienić się nie tylko liczba radnych, ale również sposób ich wybierania. Problem w tym, że oficjalne rejestry mieszkańców pokazują różne wartości. Która z nich zdecyduje o przyszłej reprezentacji?

W poprzednich częściach cyklu „Anatomia wyborów” zajmowaliśmy się pieniędzmi kampanii, samorządową promocją i granicą między działalnością urzędu a agitacją.

Teraz przechodzimy do mechanizmu, który może mieć jeszcze większy wpływ na przyszłość lokalnej polityki.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Do matematyki wyborczej.

Bo wyborcy mogą oddawać głosy dokładnie tak samo jak wcześniej, a mandaty mogą zostać rozdzielone według zupełnie innych zasad.

2024 rok: piętnaście okręgów, piętnastu zwycięzców

W wyborach samorządowych przeprowadzonych 7 kwietnia 2024 roku Gmina Oborniki Śląskie była traktowana jako gmina licząca do 20 tysięcy mieszkańców na potrzeby wyborów do rady.

Wybierano 15 radnych.

Każdy okręg wybierał jednego przedstawiciela.

Zasada była prosta: wygrywał kandydat, który otrzymał najwięcej ważnych głosów.

Nie musiał zdobywać poparcia ponad połowy głosujących.

Jeżeli w okręgu startowało pięć osób, mandat otrzymywał zwycięzca, nawet gdy pozostali kandydaci łącznie uzyskali znacznie więcej głosów.

To cecha systemu większościowego w okręgach jednomandatowych.

Nie nieprawidłowość.

Nie wyjątek.

Po prostu obowiązująca reguła wyborcza.

W Obornikach Śląskich komitet urzędującego burmistrza Arkadiusza Poprawy uzyskał w 2024 roku 10 z 15 mandatów, czyli dwie trzecie składu rady.

Jednocześnie Arkadiusz Poprawa musiał walczyć o urząd burmistrza w drugiej turze, którą wygrał z Arkadiuszem Kucharskim.

Już te dwa wyniki pokazują, że wybory burmistrza i wybory radnych są odrębnymi rywalizacjami, a rezultat jednej nie musi odpowiadać rezultatowi drugiej.

Nagle pojawia się liczba 21 213

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego dotyczących końca 2025 roku gmina Oborniki Śląskie liczyła 21 213 mieszkańców.

To o 1213 więcej niż ustawowy próg 20 tysięcy.

Co więcej, według tej samej serii statystycznej już w 2024 roku gmina liczyła ponad 21 tysięcy mieszkańców.

Na pierwszy rzut oka można więc zapytać:

Skoro mieszkańców było więcej niż 20 tysięcy, dlaczego w 2024 roku wybierano tylko 15 radnych?

Odpowiedź wymaga rozróżnienia sposobów liczenia ludności.

Dane GUS dotyczące faktycznie zamieszkałej ludności nie muszą odpowiadać liczbie mieszkańców ustalanej na potrzeby Kodeksu wyborczego.

A to właśnie ta druga wielkość ma znaczenie przy określaniu składu rady.

Gmina podaje inną liczbę

W oficjalnym „Raporcie o stanie Gminy Oborniki Śląskie za 2024 rok” zapisano, że na 31 grudnia 2024 roku liczba zameldowanych mieszkańców wynosiła 19 640 osób.

To o 360 mniej od granicy 20 tysięcy.

Mamy zatem dwa obrazy tej samej gminy:

GUS: 21 122 mieszkańców na koniec 2024 roku.

Ewidencja zameldowanych przedstawiona przez gminę: 19 640 osób na koniec 2024 roku.

Różnica wynosi 1482 osoby.

To nie jest automatyczny dowód błędu któregokolwiek urzędu.

Liczba osób zameldowanych nie musi odpowiadać liczbie osób faktycznie zamieszkujących gminę.

Problem pojawia się wtedy, gdy te wielkości są wykorzystywane zamiennie w debacie publicznej.

Jedna nadaje się do opisu procesów demograficznych, inna może służyć określonym zadaniom administracyjnym.

A przy wyborach potrzebujemy danych ustalonych dokładnie według przepisów wyborczych.

Kto właściwie decyduje, ilu będzie radnych?

Nie burmistrz.

Nie sama rada miejska.

Nie publikacja statystyczna.

Kodeks wyborczy przewiduje, że liczbę radnych wybieranych do danej rady ustala wojewoda w porozumieniu z komisarzem wyborczym.

Podstawą jest liczba mieszkańców ustalona w Centralnym Rejestrze Wyborców według ustawowo określonego momentu.

Oznacza to, że na potrzeby kolejnych wyborów trzeba będzie sięgnąć do właściwej wartości z rejestru, a nie po prostu przepisać ostatnią dostępną liczbę GUS.

Dopiero wówczas będzie wiadomo, czy Oborniki Śląskie nadal mieszczą się w grupie gmin do 20 tysięcy mieszkańców.

Czy przekroczyły granicę, która uruchamia inne zasady wyborcze.

Co naprawdę zmieniłoby przekroczenie progu?

Bardzo wiele.

Ustawa o samorządzie gminnym określa liczebność rady następująco:

W gminach do 20 tysięcy mieszkańców — 15 radnych.

W gminach powyżej 20 tysięcy, a nieprzekraczających 50 tysięcy — 21 radnych.

Ale większa liczba mandatów to tylko część zmiany.

Kodeks wyborczy wprowadza również inny system ich rozdzielania.

W gminach do 20 tysięcy mieszkańców obowiązują okręgi jednomandatowe.

W większych gminach tworzone są okręgi wielomandatowe, w których wybiera się od pięciu do ośmiu radnych.

Mandaty dzielone są pomiędzy listy kandydatów metodą D’Hondta, przy ustawowym progu pięciu procent ważnych głosów w skali całej gminy.

To zmienia logikę rywalizacji.

W jednomandatowym okręgu liczy się przede wszystkim to, który kandydat uzyskał najwięcej głosów.

W systemie proporcjonalnym istotne stają się łączne wyniki list komitetów, liczba mandatów w okręgu oraz podział głosów pomiędzy konkurujące ugrupowania.

Dopiero po przydzieleniu mandatów liście ustala się, którzy jej kandydaci je obejmą.

Jedna zmiana, zupełnie inna strategia wyborcza

Wyobraźmy sobie dwa komitety.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W systemie jednomandatowym każdy z nich stara się wystawić kandydatów zdolnych wygrać rywalizację w poszczególnych okręgach.

Popularny lokalnie kandydat może zdobyć mandat nawet bez szerokiego poparcia jego komitetu w całej gminie.

W systemie proporcjonalnym znaczenia nabiera suma głosów oddanych na listę.

Lokalna popularność pojedynczego kandydata nadal ma znaczenie, ale nie zastępuje wyniku całego komitetu.

Komitet, którego kandydat zdobyłby mandat w jednomandatowym okręgu, niekoniecznie uzyskałby go przy proporcjonalnym przeliczaniu głosów.

I odwrotnie: ugrupowanie, które przegrywało w wielu małych okręgach, może zdobyć reprezentację w większym okręgu wielomandatowym.

Nie można jednak z góry stwierdzić, kto na tej zmianie zyskałby w Obornikach Śląskich.

Wymagałoby to osobnego modelowania, a nawet wtedy byłaby to tylko symulacja — wyborcy, kandydaci i komitety zachowują się inaczej w różnych systemach wyborczych.

Więcej radnych nie oznacza automatycznie lepszej reprezentacji

Przejście z 15 do 21 radnych oznaczałoby sześć dodatkowych mandatów.

Ale czy mieszkańcy uzyskaliby lepszą reprezentację?

To zależy od kryteriów oceny.

Większa rada może oznaczać szerszą reprezentację różnych środowisk i większą liczbę osób uczestniczących w kontroli samorządu.

Z drugiej strony zmieniłby się sposób wyłaniania radnych, a mandat przestałby być bezpośrednio przypisany jednemu zwycięzcy niewielkiego okręgu.

W systemie jednomandatowym mieszkańcy wiedzą, który radny został wybrany z ich okręgu.

W systemie wielomandatowym kilku radnych reprezentuje ten sam, większy obszar.

Nie można więc sprowadzić całej dyskusji do stwierdzenia, że 21 radnych jest lepszych albo gorszych od 15.

Chodzi o inny model przedstawicielstwa.

Demografia zmienia gminę wcześniej niż wybory

Oborniki Śląskie rozwijają się pod wpływem zmian osadniczych i migracyjnych związanych między innymi z bliskością Wrocławia.

Według danych GUS liczba mieszkańców gminy wzrosła z 19 902 w 2015 roku do 21 213 w 2025 roku.

To wzrost o 1311 osób, czyli około 6,6 proc.

Jednocześnie dane wskazują na dodatnie saldo migracji i rozwój zasobów mieszkaniowych.

Demografia nie zmienia jednak automatycznie granic okręgów wyborczych z dnia na dzień.

Dlatego trzeba sprawdzać, czy nowe osiedla, zmiany liczby mieszkańców poszczególnych miejscowości i rozmieszczenie ludności znajdują odzwierciedlenie w przyszłym podziale wyborczym.

Bo mapa wyborcza powinna odpowiadać zasadom wynikającym z Kodeksu, a nie tylko przyzwyczajeniom z poprzednich wyborów.

Okręg to nie obwód

W tej dyskusji łatwo popełnić jeszcze jeden błąd.

Obwód głosowania to jednostka służąca organizacji głosowania, w tym przypisaniu wyborców do określonego lokalu.

Okręg wyborczy to obszar, w którym rozdzielane są mandaty.

To nie jest to samo.

Liczba mieszkańców w obwodach może być różna i sama w sobie nie dowodzi nierówności reprezentacji.

Jeżeli chcemy ocenić, czy podział wyborczy jest właściwy, powinniśmy badać okręgi, normy przedstawicielstwa, liczbę mandatów i zastosowanie przepisów o ich wyznaczaniu.

Ważne są także warunki głosowania, dostępność lokali i odległość, którą muszą pokonać mieszkańcy.

Ale to odrębna kwestia od sposobu przeliczania głosów na mandaty.

Czy Oborniki Śląskie czeka nowa ordynacja?

Dziś odpowiedź brzmi:

Istnieją przesłanki demograficzne uzasadniające sprawdzenie możliwości zmiany systemu wyborczego, ale nie mamy jeszcze urzędowego ustalenia pozwalającego przesądzić wynik tej oceny.

Dane GUS pokazują przekroczenie 20 tysięcy mieszkańców.

Ewidencja przedstawiona przez gminę pokazuje natomiast wartość niższą.

Decydująca będzie odpowiednia liczba mieszkańców wynikająca z Centralnego Rejestru Wyborców, ustalona na potrzeby kolejnych wyborów zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Dlatego warto już teraz zapytać właściwe organy o sytuację Obornik Śląskich.

Nie w ostatnich tygodniach przed głosowaniem.

Teraz.

Pięć pytań, na które mieszkańcy powinni otrzymać odpowiedź

Po pierwsze, jaka liczba mieszkańców Gminy Oborniki Śląskie figuruje obecnie w Centralnym Rejestrze Wyborców na potrzeby ustalania zasad wyborczych?

Po drugie, jak zmieniała się ta liczba w ostatnich latach i czy zbliża się do granicy 20 tysięcy, czy już ją przekroczyła?

Po trzecie, jakie dane zostaną wykorzystane przy ustalaniu liczby radnych w następnych zwykłych wyborach samorządowych?

Po czwarte, czy właściwe organy analizują możliwość zmiany podziału gminy na okręgi wyborcze?

Po piąte, jak ewentualne przejście z 15 na 21 mandatów wpłynęłoby na liczbę i granice okręgów oraz organizację głosowania?

To pytania techniczne, lecz ich konsekwencje są politycznie i społecznie bardzo istotne.

Nie liczba mieszkańców jest tu najważniejsza. Najważniejsze są zasady

Dzisiaj łatwo skoncentrować się na różnicy między 19 640 a 21 213 mieszkańcami.

Ale w tej historii chodzi o coś większego.

O to, jak prawo przekształca liczbę mieszkańców w liczbę mandatów.

Jak wyznacza granice reprezentacji.

Jak z głosów powstaje rada miejska.

I dlaczego nawet niewielka zmiana danych demograficznych w pobliżu ustawowego progu może doprowadzić do zasadniczej zmiany całego systemu wyborczego.

W Obornikach Śląskich mieszkańcy wybrali w 2024 roku 15 radnych w okręgach jednomandatowych.

Czy w następnych wyborach będą wybierać 21 radnych w okręgach wielomandatowych?

Tego nie rozstrzyga samo spojrzenie na statystyki.

Potrzebne jest urzędowe ustalenie liczby mieszkańców według prawa wyborczego.

I właśnie dlatego „Anatomia wyborów” będzie teraz sprawdzać nie tylko, kto otrzymuje mandaty, lecz także dlaczego system przydziela ich określoną liczbę i według jakich zasad.

Bo zanim wyborca postawi znak na karcie, ktoś musi ustalić, ile mandatów będzie do zdobycia i jak zostaną podzielone.

A te decyzje również zasługują na publiczną kontrolę.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *