🗓 Lipiec 2025
✍️ Komentarz redakcyjny – Radio DTR
Gmina Oborniki Śląskie pochwaliła się montażem nowych barierek przy placu zabaw przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie. „Poprawiamy bezpieczeństwo dzieci i pieszych” – czytamy w urzędowym komunikacie. Ale czy rzeczywiście chodzi o bezpieczeństwo – czy tylko o wrażenie działania?
Z punktu widzenia redakcji – to kolejna inwestycja zrealizowana bez jakichkolwiek konsultacji z mieszkańcami, bez rozmowy z tymi, którzy na co dzień poruszają się w tej okolicy. A przecież to oni najlepiej widzą, co działa, a co jest tylko kosztowną iluzją poprawy.
🧱 Płot był, barierki są. I po co to było ruszać?
Dawniej plac zabaw od strony ulicy był ogrodzony – dzieci nie mogły tak po prostu wybiec na jezdnię. Było prosto, funkcjonalnie i bezpiecznie. Teraz mamy żelastwo na 20–30 metrach, które ani nie zabezpiecza całego ciągu pieszego, ani nie eliminuje zagrożenia.
Kilometr w lewo i w prawo – zero podobnych barierek, mimo że i tam chodniki są przy ruchliwej jezdni. Na wyjściu z parku brakuje nawet najprostszej przeszkody w formie „zygzaka”, która wymusiłaby zwolnienie i zatrzymanie się dziecka czy osoby z wózkiem.
Co z tego, że barierki są, skoro dzieci mogą i tak biec dalej – tylko trochę dalej?
🗣 Mieszkańcy: Gdzie tu logika?
Pod postem Gminy natychmiast wylała się fala komentarzy – i nie były to jedynie internetowe frustracje. To były konkretne, merytoryczne uwagi.
„Było zostawić płot. To barierki nie byłyby potrzebne.” – napisała mieszkanka Gosia Dzik.
„Tam przejście jest bardzo niebezpieczne. Auta zasłaniają widoczność, kierowcy nie przepuszczają pieszych” – czytamy w kolejnym komentarzu. Mieszkańcy proszą o lepsze oznaczenie przejścia, sygnalizację, słupki ograniczające parkowanie przy sklepie – ale gmina zamontowała barierki.
Inni zwracają uwagę na inny odcinek ul. Skłodowskiej – kilkaset metrów dalej, między sklepem Lewiatan a Energetyką, gdzie nie ma w ogóle żadnego przejścia dla pieszych – mimo że ulica pełna jest TIR-ów i osobówek przekraczających 70 km/h.
🚑 A co, gdy jedzie karetka?
Jeszcze jedna uwaga padła z ust mieszkańca: co się stanie, gdy jedzie karetka lub straż pożarna, a auta nie będą miały gdzie zjechać? Barierki ograniczają manewry, a ten odcinek ulicy nie ma zatok ani alternatywy. Można tylko stać – i patrzeć, jak cenne sekundy lecą.
💬 Redakcyjny komentarz
Widzimy już, jak niektórzy – ci sami, którzy przyklaskują każdej inwestycji bez pytania „po co?” – będą próbowali zatamować głos krytyki. Ale my nie jesteśmy przeciwko barierkom – jesteśmy za rozsądkiem i priorytetami.
Nie mamy nic przeciwko poprawie bezpieczeństwa, ale pytamy: czy to miejsce naprawdę było najpilniejsze? Czy nie ma w gminie bardziej niebezpiecznych odcinków, gdzie barierki powinny być bezwzględnie – na przejściach dla dzieci przy szkołach, przy wyjazdach z osiedli, w miejscach z ograniczoną widocznością?
To, co powstaje, wygląda raczej jak zasieki budowane bez wizji – coś między PR a przypadkiem. Po drugiej stronie parku nie ma ani barierek, ani choćby prostej przeszkody w formie „zygzaka”, ale stoi tam dumnie obelisk z napisem: „Tu nam się podoba”. Naprawdę?
Nie krytykujemy dla samej krytyki. Patrzymy na estetykę, spójność i sens działań. A jeśli gmina nie rozmawia z mieszkańcami, to media muszą być tym filtrem troski i rozsądku, którego najwyraźniej brakuje w urzędowym planowaniu.
W konsultacjach mogłyby paść lepsze pomysły, bardziej funkcjonalne i tańsze. Ale skoro konsultacji nie ma, trzeba o tym mówić głośno. Bo być może, cytując z ironią, „myślenie należy zostawić tym, którym lepiej to wychodzi”.
🔎 Nasza propozycja – gdzie barierki są naprawdę potrzebne?
Barierki powinny bezwzględnie pojawić się tam, gdzie:
przechodzą dzieci do szkoły przez ruchliwe drogi,
piesi wychodzą zza zaparkowanych samochodów bez widoczności,
ulica krzyżuje się ze ścieżką rowerową lub trasą spacerową,
teren jest stromy lub ograniczony widokowo,
gmina ma raporty o wypadkach i zdarzeniach drogowych.
📣 Co dalej?
Nie kwestionujemy intencji. Chodzi o sens i jakość wykonania. Bo jeśli barierki mają tylko wyglądać dobrze na zdjęciu z Facebooka, a nie realnie chronić dzieci – to lepiej za te pieniądze naprawić coś, co naprawdę działa.
Nie pierwszy raz przekonujemy się, że gmina realizuje inwestycje z pominięciem mieszkańców. I właśnie dlatego mieszkańcy mają prawo mówić: „to bez sensu”.
📌 Będziemy wnioskować o:
koszt inwestycji,
dokumentację projektu,
analizę bezpieczeństwa ruchu w tym miejscu,
i uzasadnienie wyboru takiego, a nie innego rozwiązania.
📬 Masz swoje uwagi? Prześlij je do redakcji: radio@radio-dtr.live
📰 Więcej lokalnych spraw: www.radio-dtr.live
Zdjęcia z konta Facebook gminy Oborniki Śląskie








