Wrocław po raz kolejny pokazał, że bezpieczeństwo mieszkańców to dla niego nie pusty slogan, lecz realne działanie. Na kąpielisku Park Glinianki odbył się wyjątkowy piknik w ramach programu „Bezpieczny Wrocław”. Setki mieszkańców uczyły się tam, jak reagować, gdy ktoś tonie, jak korzystać z defibrylatora, czy jak prawidłowo udzielić pierwszej pomocy.
– „Bezpieczny Wrocław to nie tylko strategia instytucjonalna, ale żywy, angażujący projekt społeczny” – zaznaczyła Renata Granowska, wiceprezydent miasta.
🔶 Nauka przez doświadczenie
Największą siłą programu są pikniki bezpieczeństwa. Łączą teorię z praktyką: warsztaty, ćwiczenia, symulacje, sprzęt ratowniczy. Jak mówi Bartłomiej Bajak z Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego UMW – „To najbardziej widoczna i integrująca forma działań – mieszkańcy uczą się od tych, którzy na co dzień chronią nasze życie.”
🔶 Alarmujące dane, konkretne działania
Od początku sezonu kąpielowego utonęły już 94 osoby. W zeszłym roku – aż 444. Co piąta ofiara spożywała alkohol. Program stawia więc na profilaktykę – edukacja, pokazy ratownictwa wodnego, nauka o „łańcuchu życia”.
– „Gdy ktoś tonie – liczą się sekundy. Musimy wiedzieć, jak działać” – przypominają ratownicy Wodnej Służby Ratowniczej.
🔶 Technologia i planowanie
Program idzie dalej: drony, defibrylatory AED, aplikacje, zmodernizowane syreny alarmowe, rozbudowa systemu monitoringu i schronów. Wrocław przygotowuje się nie tylko na wypadki nad wodą, ale też na inne zagrożenia – także te, które mogą nadejść z zaskoczenia.
🔶 Pikniki na całej mapie miasta
Glinianki to tylko jeden przystanek na trasie. Zajezdnia Borek, Hydropolis, Pracze Odrzańskie – wszędzie tam organizowano edukacyjne wydarzenia. Na niektórych z nich można było poznać tajniki planowania kryzysowego z Wojskami Obrony Terytorialnej.
– „Bezpieczny Wrocław zaczyna się od nas wszystkich” – mówi Joanna Bisiecka-Szymczak, koordynatorka programu.
Wrocław nie czeka, aż stanie się coś złego. Uczy, integruje i działa z wyprzedzeniem. To nie tylko wzór dla innych samorządów, ale przede wszystkim dla nas samych – mieszkańców.











