Blindead 23 wraca z „Deuterium”. To nie debiut — to nowe otwarcie

bliendad23
Oceń materiał

Po latach ciszy i zmian personalnych Blindead powraca w nowej odsłonie jako Blindead 23. 24 kwietnia ukaże się ich pierwszy pełnowymiarowy album w tym składzie – „Deuterium”. Zespół zaprezentował już utwór tytułowy, który zapowiada materiał ciężki, hipnotyczny i zdecydowanie ambitny. To nie jest płyta dla przypadkowego słuchacza — raczej dla tych, którzy w metalu szukają opowieści, nastroju i przestrzeni.

I trudno oprzeć się wrażeniu, że to powrót przemyślany, niemal laboratoryjnie dopracowany.


Nowy skład, stare doświadczenie?

Choć nazwa sugeruje nowy początek, Blindead 23 tworzą muzycy z ogromnym dorobkiem. Na czele stoi gitarzysta Mateusz „Havoc” Śmierzchalski, znany m.in. z Behemoth. W składzie znaleźli się także Roger Öjersson (ex-Katatonia) i Paweł „Pavulon” Jaroszewicz (Vltimas, ex-Vader, ex-Decapitated). Za wokal odpowiada Patryk Zwoliński.

Reklama
Reklama
Reklama

To zestawienie nazwisk mówi wiele — tu nie ma miejsca na przypadek.

Nowe wcielenie zespołu łączy estetykę dawnych nagrań Blindead — sludge i post-metal — z elektroniką i progresywną konstrukcją utworów. To rozwinięcie wcześniejszego brzmienia, a nie jego porzucenie.

I właśnie to może być najciekawsze.


Dlaczego „Deuterium” powstawało tak długo?

Album został nagrany już w 2023 roku w sztokholmskim Studio Gröndahl pod okiem Davida Castillo, producenta współpracującego z Opeth, Carcass czy Katatonią. Jednak materiał dojrzewał przez kolejne lata.

Jak mówił zespół po podpisaniu kontraktu z Peaceville Records:

„Nasza ścieżka stała się jaśniejsza. Podpisanie kontraktu z Peaceville Records i Mystic Production otworzyło dla nas nowy rozdział, z pełnym albumem na horyzoncie (…) Dołączenie do grona artystów Peaceville Records to coś, do co było naszym marzeniem, odkąd zaczęliśmy grać w zespołach w drugiej połowie lat 90.”

To zdanie dobrze oddaje charakter tego projektu — bardziej powrót do źródeł niż próba gonienia trendów.


Jaka to muzyczna podróż?

„Deuterium” to blisko godzina muzyki zbudowanej na atmosferze i napięciu. Album opisywany jest jako koncepcyjna podróż przez emocje i refleksję nad ludzką naturą — momentami podnosząca na duchu, momentami mroczna.

To metal, który nie spieszy się z puentą.

Tracklista pokazuje, że kompozycje mają rozbudowaną formę:

  • Immersion I

    Reklama
    Reklama
  • Immersion II

  • Wither

  • Worst Laid Plans

  • Deuterium

  • Towards the Dark

  • You Are the Universe

Już same tytuły sugerują spójny koncept, bardziej przypominający opowieść niż zbiór pojedynczych utworów.


Czy Blindead 23 otwiera nowy rozdział polskiego metalu?

Blindead od zawsze był zespołem, który wymykał się prostym kategoriom. Blindead 23 idzie jeszcze dalej — w stronę progresji, przestrzeni i elektroniki.

Pomagają w tym także goście nagraniowi, m.in. Maciej Janas, Vinicius Nunes i Stephane Azam, a za miks i mastering odpowiada Kuba Mańkowski.

To projekt, który wygląda na przemyślany od pierwszego dźwięku do ostatniego detalu.

I być może właśnie dlatego „Deuterium” nie brzmi jak debiut — tylko jak początek drugiego życia zespołu.

Bo czasem powrót jest trudniejszy niż start

obraz2

Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry