Obywatele pytają, jak w gminie kontroluje się zatrudnianie osób powiązanych rodzinnie z lokalną władzą. Urząd odpowiada krótko: nie ma takich regulacji, nie ma rejestrów, a o powiązaniach… nie posiada informacji.
To nie jest satyra. To fragment oficjalnej odpowiedzi z Urzędu Miejskiego w Obornikach Śląskich.
Sprawa zaczęła się od prostego wniosku o informację publiczną. Pytania dotyczyły podstawowej kwestii w administracji publicznej: jak gmina zapobiega konfliktowi interesów przy zatrudnianiu osób spokrewnionych z lokalnymi decydentami.
Odpowiedź przyszła szybko. I właściwie w kilku zdaniach zamknęła temat.
Czy gmina ma regulacje przeciw nepotyzmowi?
Pytanie było proste: czy w urzędzie istnieją wewnętrzne regulacje zapobiegające konfliktowi interesów, gdy o pracę ubiegają się osoby spokrewnione z urzędnikami, radnymi albo kierownictwem gminy?
Odpowiedź sekretarz gminy była jednoznaczna:
„Nie.”
To oznacza, że gmina nie posiada własnych procedur zapobiegających sytuacjom, w których w procesie rekrutacji mogą pojawić się powiązania rodzinne.
Czy komisje rekrutacyjne są wyłączane z konfliktu interesów?
Drugie pytanie dotyczyło praktyki znanej z wielu instytucji publicznych:
czy osoby spokrewnione z kandydatem są wyłączane z udziału w komisjach rekrutacyjnych.
Odpowiedź urzędu:
„Nie.”
Krótko mówiąc – brak mechanizmu, który formalnie eliminowałby konflikt interesów w procesie rekrutacji.
Czy gmina wie, czy zatrudnia krewnych radnych lub urzędników?
Kolejne pytanie było jeszcze prostsze.
Czy w latach 2018–2025 w urzędzie lub jednostkach gminnych zatrudniono osoby spokrewnione z:
-
radnymi,
-
kierownictwem urzędu,
-
kierownikami jednostek gminnych?
Odpowiedź:
„Nie posiadamy takich informacji.”
To oznacza, że urząd nie prowadzi nawet ewidencji takich powiązań.
Innymi słowy – nie wiadomo, czy takie przypadki występują, bo nikt tego nie sprawdza.
Czy istnieje rejestr konfliktu interesów?
W wielu instytucjach publicznych funkcjonują oświadczenia o konflikcie interesów albo rejestry powiązań rodzinnych.
Pytanie dotyczyło właśnie takiego rozwiązania.
Odpowiedź urzędu:
„Nie.”
ReklamaType your text here
Jakie zasady obowiązują?
W ostatnim punkcie zapytano o regulaminy naboru na stanowiska urzędnicze.
Urząd odpowiedział:
„Zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych.”
Czyli – gmina odwołuje się wyłącznie do przepisów ogólnych, bez wprowadzania dodatkowych mechanizmów kontrolnych.
Problem, który wraca w Obornikach Śląskich
Ta odpowiedź nabiera znaczenia w kontekście wcześniejszych publikacji Radia DTR.
W jednym z artykułów opisywaliśmy powiązania rodzinne występujące w strukturach gminnych instytucji. Wskazywaliśmy wtedy, że w małych samorządach granica między administracją a lokalnym układem towarzyskim bywa bardzo cienka.
Teraz urząd wprost potwierdza, że:
-
nie prowadzi rejestru powiązań rodzinnych,
-
nie posiada procedur zapobiegających konfliktowi interesów,
-
nie monitoruje zatrudniania osób spokrewnionych z lokalną władzą.
Czy to problem prawny?
Formalnie – niekoniecznie.
Polskie prawo nie zakazuje zatrudniania krewnych w administracji samorządowej, o ile odbywa się to w procedurze naboru.
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy nie istnieją żadne narzędzia kontroli, które pozwalają sprawdzić, czy proces jest rzeczywiście bezstronny.
W wielu urzędach w Polsce stosuje się dlatego dodatkowe rozwiązania:
-
deklaracje konfliktu interesów,
-
wyłączenia z komisji rekrutacyjnych,
-
jawne rejestry powiązań.
W Obornikach Śląskich – jak wynika z odpowiedzi urzędu – takich mechanizmów po prostu nie ma.
Pytanie, które zostaje
Jeśli urząd nie prowadzi rejestru powiązań rodzinnych,
nie ma procedur zapobiegania konfliktowi interesów
i nie sprawdza takich relacji przy zatrudnianiu…
to skąd mieszkańcy mają wiedzieć, czy wszystko odbywa się transparentnie?
To pytanie dopiero zaczyna się w tej historii.
Źródło
Odpowiedź na wniosek o udostępnienie informacji publicznej
Sekretarz Gminy Oborniki Śląskie – Ewelina Budner
Rodzina w gminie – czysty przypadek. Humor radia DTR




