Deepfake burmistrza Żmigrodu i fałszywe konta

Robert lewandowski deepfeik
Oceń materiał

Deepfake burmistrza Żmigrodu i fałszywe konta – prywatna dystrybucja, publiczne skutki

W sieci pojawił się materiał wideo, w którym przy użyciu technologii sztucznej inteligencji podszyto się pod burmistrza gminy Żmigród, Roberta Lewandowskiego. W nagraniu – które nie było dostępne publicznie, lecz krążyło w prywatnych kanałach komunikacji – wykorzystano jego wizerunek i wygłoszono spreparowane treści dotyczące rzekomego następcy.

Burmistz oświadczył, że to manipulacja i działanie o charakterze paszkwilu. Sprawa została zgłoszona odpowiednim służbom. Jedyny kadr z tego filmu, który trafił do mediów, opublikowała NOWa Gazeta Trzebnicka. Na obrazie widać postać przypominającą włodarza Żmigrodu, opatrzoną podpisem i herbem gminy.

Reklama
Reklama
Reklama

Dlaczego materiał dystrybuowano prywatnie?

Według naszych ustaleń, nagranie było rozsyłane w zamkniętych grupach oraz przez komunikatory takie jak Messenger i WhatsApp. To strategia znana z działań osób prowadzących fałszywe konta w mediach społecznościowych – ograniczona dystrybucja ma zmniejszyć ryzyko szybkiego zgłoszenia i usunięcia materiału oraz utrudnić identyfikację autora.
Prywatny obieg może dawać złudne poczucie bezkarności, jednak prawo nie różnicuje odpowiedzialności w zależności od tego, czy treści dyskredytujące rozpowszechniane są publicznie, czy w zamkniętych kanałach – jeśli docierają do osób trzecich i naruszają dobra osobiste, mogą stanowić podstawę do roszczeń cywilnych, a nawet karnych.

Deepfake jako narzędzie dyskredytacji

Deepfake to technologia pozwalająca na tworzenie realistycznych, ale fałszywych materiałów wideo lub audio. W tym przypadku wykorzystano ją w kontekście lokalnej polityki, co czyni sprawę szczególnie poważną. Nawet jeśli ktoś traktował to jako „głupi żart”, w praktyce mamy do czynienia z:

  • naruszeniem wizerunku,

  • przypisaniem fałszywych wypowiedzi,

  • potencjalnym podważaniem zaufania publicznego.

To wszystko mieści się w definicji dyskredytacji, która może skutkować zarówno sankcjami prawnymi, jak i społecznymi.

Fałszywe konta i mechanizmy manipulacji

W poprzednich materiałach opisywaliśmy, jak fałszywe konta na Facebooku są wykorzystywane do sterowania dyskusją, tworzenia „armii” wspierającej określone narracje czy atakowania przeciwników. W tym przypadku rola takich kont może polegać na:

  • inicjowaniu i wzmacnianiu dystrybucji deepfake’a w prywatnych rozmowach,

    Reklama
    Reklama
  • podsycaniu emocji w komentarzach,

  • odwracaniu uwagi od faktu, że materiał jest fałszywy.

Prawo a prywatna dystrybucja

Polskie przepisy przewidują, że naruszenie dóbr osobistych (w tym wizerunku) jest karalne niezależnie od zasięgu publikacji.
Art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego jasno wskazują, że:

  • ochrona przysługuje każdemu, czyje dobro osobiste zostało zagrożone lub naruszone,

  • można żądać m.in. zaniechania, przeprosin, a także odszkodowania lub zadośćuczynienia.
    Jeśli dodatkowo materiał zawiera treści zniesławiające, może wchodzić w grę art. 212 Kodeksu karnego.

Wnioski i ostrzeżenie

Technologia deepfake w rękach osób nieodpowiedzialnych staje się bronią. Jej użycie – nawet w wąskim, prywatnym obiegu – niesie realne konsekwencje. Autorzy takich działań często liczą na to, że „zamknięta grupa” ochroni ich przed odpowiedzialnością. To błędne założenie.

Warto pamiętać:

  • prywatna dystrybucja nie oznacza legalności,

  • każdy, kto otrzyma taki materiał, powinien zastanowić się, zanim go przekaże dalej,

  • w lokalnych społecznościach skutki takich „zabaw” mogą być szczególnie dotkliwe.

Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry