Złotoryja: 50 mln zł inwestycji w rok. Da się? Da się.
Czy 50 milionów złotych na inwestycje w mieście tej wielkości to dużo?
Dla jednych – imponująco. Dla innych – po prostu dowód, że jeśli się chce, to się da. Rok 2025 w Złotoryja pokazuje, że nawet niewielki samorząd może prowadzić konsekwentną, wielowątkową politykę inwestyjną. Bez fajerwerków. Bez haseł. Za to z asfaltu, cegły, izolacji i realnych liczb.
Drogi: mniej slalomu, więcej sensu
Jednym z filarów inwestycyjnego roku była infrastruktura drogowa. Modernizacja ulic Cmentarnej i Władysława Sikorskiego – w całości sfinansowana ze środków rządowych – to przykład inwestycji, która nie obciążyła miejskiej kasy ani złotówką, a przyniosła konkretny efekt: nową nawierzchnię i dodatkowe miejsca parkingowe.
Podobnie z ul. 3 Maja. Choć inwestorem było województwo dolnośląskie (koszt 5,5 mln zł), miasto dołożyło 640 tys. zł na modernizację oświetlenia.
„To była jedna z najbardziej wyczekiwanych inwestycji. Fatalny stan jezdni nie dawał wyboru” – podkreśla burmistrz Paweł Kulig.
Do tego ul. Tęczowa, która po kilkudziesięciu latach doczekała się utwardzenia, oraz dokumentacja dla ul. Marii Konopnickiej – kluczowy krok do kolejnych wniosków o dofinansowanie.
Edukacja i ciepło zamiast przeciągów
Kilka milionów złotych trafiło do oświaty. Termomodernizacja najstarszej podstawówki („Jedynki”) i Przedszkola Miejskiego nr 1 to nie tylko oszczędności, ale realna poprawa warunków nauki. Co ważne, miasto pozyskało kolejne 4,1 mln zł na następne placówki – Przedszkole nr 2 i żłobek przy ul. Letniej, który dodatkowo zostanie rozbudowany.
Ciepłe ściany, niższe rachunki, więcej miejsc dla dzieci. Bez konferencji prasowych, za to z przetargami i harmonogramami.
Rekreacja: od złota po pumptrack
Złotoryja konsekwentnie inwestuje też w przestrzeń wolnego czasu. Nad zalewem kończy się budowa centrum płukania złota – drugi etap zagospodarowania kąpieliska. Przy ul. Wiosennej ruszył pumptrack, a miejska hala sportowa „Tęcza” przeszła pierwszą w historii modernizację za ponad pół miliona złotych.
Do tego park tenisowy (z dofinansowaniem marszałka), nowoczesny plac zabaw przy żłobku i planowana ścieżka pieszo-rowerowa przy ul. Legnickiej – tam, gdzie wcześniej nie było nawet chodnika.
Mieszkania, zieleń i rzeczy „małe”, ale potrzebne
Rok 2025 to także start budowy kamienicy czynszowej przy ul. Basztowej 4, projekty zielonej transformacji centrum oraz szereg mniejszych, lecz istotnych zadań: kolumbarium i remont kaplicy na cmentarzu, modernizacja muru, prace przy cieku wodnym na ul. Staszica czy nowa wiata śmietnikowa na pl. Uciecha.
Swoje zrobiła też miejska spółka – 1,6 mln zł wkopane w ziemię na modernizację sieci wodociągowych. Mało widowiskowe, za to bezcenne, gdy w kranie leci woda.
Inwestycyjna „bomba” z opóźnionym zapłonem
Na deser – tematy, które wykraczają poza jeden rok budżetowy. Modernizacja linii kolejowej Legnica–Złotoryja, mająca przywrócić połączenia pasażerskie, oraz obwodnica miasta. Pierwszy, czterokilometrowy odcinek obwodnicy ma kosztować tyle, co roczny budżet Złotoryi i będzie finansowany przez samorząd województwa.
„To inwestycja, która zaważy na rozwoju miasta na lata – otworzy strefę ekonomiczną i nowe tereny inwestycyjne” – mówi burmistrz.
Co z tego wynika?
Złotoryja nie jest metropolią. Nie ma miliardowych budżetów ani armii urzędników. Ma za to konsekwencję, mieszankę finansowania i listę priorytetów, którą da się odhaczać punkt po punkcie.
I tu pojawia się pytanie, którego nie sposób uniknąć:
skoro w Złotoryi można – to dlaczego gdzie indziej wciąż „się nie da”?
To już nie jest pytanie o pieniądze. To pytanie o decyzje.
Autor: Redakcja Radio DTR
Źródło: Urząd Miejski w Złotoryi








