Wystarczyła reklama w internecie i jeden telefon, by historia obiecującej inwestycji zamieniła się w kosztowną lekcję ostrożności. Policja z Trzebnicy ponownie ostrzega przed oszustami podszywającymi się pod doradców finansowych. Schemat działania jest niemal zawsze ten sam — zmieniają się tylko ofiary.
9 lutego do Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy zgłosił się 46-letni mieszkaniec powiatu, który stracił ponad 3500 złotych podczas rzekomego inwestowania w kryptowaluty.
Jak działa mechanizm oszustwa?
W połowie stycznia mężczyzna natrafił w internecie na reklamę firmy oferującej inwestycje w cyfrowe waluty. Po wejściu na stronę zostawił numer telefonu.
Telefon pojawił się niemal natychmiast.
Rozmówca przedstawił się jako broker inwestycyjny. Mówił spokojnie, rzeczowo, profesjonalnie — dokładnie tak, jak wyobrażamy sobie konsultanta finansowego. To wystarczyło, by zdobyć zaufanie.
Pierwsza wpłata wyniosła 550 złotych.
Na koncie inwestycyjnym zaczęły pojawiać się rzekome zyski, a kontakt z „brokerem” i kobietą podającą się za doradcę inwestycyjnego był regularny. W pewnym momencie pokrzywdzony otrzymał nawet niewielki przelew, który miał potwierdzić skuteczność inwestycji.
To moment, w którym wielu ludzi przestaje być ostrożnych.
Zachęcony widocznymi „zyskami”, mężczyzna wpłacił kolejne 3000 złotych.
Kiedy pojawia się moment przełomowy?
Oszustwo weszło w kolejny etap, gdy przestępcy przekazali pokrzywdzonemu kody do wykonania operacji inwestycyjnej. W rzeczywistości umożliwiły one wypłatę pieniędzy z jego konta.
Później pojawiła się kolejna propozycja — kredyt na zwiększenie inwestycji.
To właśnie wtedy mężczyzna zorientował się, że padł ofiarą oszustwa.
Stracił ponad 3500 złotych.
Dlaczego ludzie nadal się nabierają?
Policja podkreśla, że przestępcy działają coraz bardziej profesjonalnie. Wykorzystują presję czasu, emocje i brak doświadczenia inwestycyjnego. Często stosują także mechanizm „małego zysku”, który ma przekonać ofiarę do dalszych wpłat.
To psychologia, nie technologia, jest dziś największą bronią oszustów.
Jak informuje KPP w Trzebnicy, schemat takich przestępstw powtarza się w całej Polsce.
Jak się chronić przed podobnym oszustwem?
Policjanci przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa:
nie udostępniać kodów autoryzacyjnych ani danych do logowania,
nie instalować oprogramowania na polecenie nieznanych osób,
sprawdzać firmy inwestycyjne w publicznych rejestrach,
nie ulegać presji czasu i namowom do kolejnych wpłat,
w razie podejrzenia oszustwa natychmiast kontaktować się z bankiem i Policją.
Czasem jedna rozmowa telefoniczna może kosztować więcej niż miesiące pracy.
A oszuści nie potrzebują już maski i pistoletu — wystarczy im internet, scenariusz rozmowy i czyjeś zaufanie.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Trzebnicy





