Jawność w Polsce: prawo jest, ale drzwi wciąż uchylone

jawnosc w gmiach i polityce
Oceń materiał

Na papierze – dostęp do informacji to jedno z podstawowych praw obywatela. W praktyce? Coraz częściej przypomina grę w zgadywanie, gdzie urzędnik decyduje, ile naprawdę wolno zobaczyć. Raport o stanie jawności w Polsce za 2025 rok nie zostawia złudzeń: system działa, ale coraz częściej… tylko formalnie.


Czy państwo naprawdę chce być przejrzyste?

Rok 2025 nie przyniósł przełomu. Przyniósł za to coś innego – wyraźne pęknięcie między deklaracjami a rzeczywistością.

Z jednej strony mamy wyroki sądów, działania Rzecznika Praw Obywatelskich i zapowiedzi reform. Z drugiej – praktykę urzędów, która coraz częściej przypomina grę na czas albo na zniechęcenie.

ReklamaCollaborator

Raport mówi wprost:

„O stanie jawności nie decydują wyłącznie ustawy, ale praktyka działania instytucji”

I to właśnie ta praktyka jest dziś największym problemem.


Jawność? Tak, ale pod warunkiem…

Jednym z najczęściej używanych „bezpieczników” jest pojęcie informacji przetworzonej. Brzmi niewinnie. W praktyce oznacza często: nie damy, bo musielibyśmy się napracować.

Sądy przyznają, że jeśli przygotowanie danych wymaga analizy wielu dokumentów – urząd może odmówić.

Efekt?

Obywatel pyta: „ile wydaliście?”
Urząd odpowiada: „to skomplikowane”.

I sprawa się kończy.


Trybunał, Pegasus i tajemnice państwa

Raport pokazuje też napięcie między jawnością a bezpieczeństwem.

Przykład? System Pegasus.
Sąd uznał, że:

  • szczegóły operacyjne mogą być tajne
  • ale koszty zakupu – już nie

To ważny sygnał: pieniądze publiczne powinny być jawne, nawet jeśli narzędzia – nie.

Podobnie w sprawach sądowych:
instytucje coraz częściej powołują się na prywatność, bezpieczeństwo albo tajemnicę przedsiębiorstwa.

Problem w tym, że – jak zauważa NSA –
samo powołanie się na tajemnicę… to za mało.


Media i jawność: coraz trudniejszy związek

Raport uderza też w delikatny punkt – relację państwa z mediami.

  • brak wdrożenia unijnego aktu DSA
  • przypadki usuwania materiałów dziennikarskich
  • brak ochrony przed tzw. pozwami SLAPP

To nie są drobiazgi.

To sygnały, że kontrola przekazu zaczyna być równie ważna jak kontrola informacji.


Samorządy – mała władza, duży problem

Najciekawsze – i najbliższe mieszkańcom – dzieje się lokalnie.

Rzecznik Praw Obywatelskich alarmuje:
brakuje obowiązku nagrywania posiedzeń komisji rad gmin.

Czyli:

  • decyzje zapadają
  • ale nie zawsze wiadomo jak i dlaczego

Efekt?
Jawność zależy od dobrej woli… a nie od prawa.


Internet – nowa przestrzeń, stare problemy

Urzędy działają dziś na Facebooku, X i innych platformach.

Tyle że:

  • nie ma przepisów
  • nie ma zasad moderacji
  • nie ma gwarancji dostępu

RPO mówi wprost: to luka systemowa.

Bo jeśli urząd może skasować komentarz albo zablokować mieszkańca –
to gdzie kończy się komunikacja, a zaczyna selekcja informacji?


Światełko w tunelu? Rejestr umów

Nie wszystko jest czarne.

Najważniejsza zmiana to Centralny Rejestr Umów, który ma ruszyć w 2026 roku.

Bez progów. Bez wyjątków.

Czyli w teorii:

  • każda umowa publiczna będzie widoczna
  • każdy wydatek – do sprawdzenia

Pytanie tylko:
czy system będzie działał… czy stanie się kolejnym „projektem w trakcie”?


Podsumowanie: jawność w trybie warunkowym

Ten raport nie mówi, że Polska jest państwem nieprzejrzystym.

Mówi coś bardziej niepokojącego:

jawność istnieje – ale coraz częściej na warunkach władzy.

A to subtelna, ale kluczowa różnica.

Bo demokracja nie polega na tym, że można zapytać.

Tylko na tym, że można dostać odpowiedź.

Autor: Redakcja Radio DTR
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry