Nie trzeba bić rekordów ani pokonywać dziesiątek kilometrów dziennie. We wrocławskiej kampanii „W Kółko Kręcę” bardziej od dystansu liczy się regularność. 1 października rusza dziewiąta edycja miejskiej rywalizacji, która ma zachęcić mieszkańców do korzystania z roweru również wtedy, gdy lato jest już tylko wspomnieniem.
Jesienna odsłona kampanii potrwa od 1 października do 30 listopada 2026 roku. Jej uczestnicy będą zdobywali punkty za codzienne przejazdy do pracy, szkoły i na uczelnię. W rywalizacji mogą brać udział zarówno osoby indywidualne, jak i drużyny firmowe, szkolne oraz akademickie.
Mechanizm jest prosty: uczestnik rejestruje przejazdy w bezpłatnej aplikacji „W Kółko Kręcę”. Najwyżej punktowane są podróże związane z codziennymi obowiązkami – za przejazd do pracy można otrzymać 50 punktów i kolejne 50 za drogę powrotną. Dodatkowe punkty przyznawane są m.in. za regularną jazdę od poniedziałku do piątku oraz za kolejne kilometry na trasach dłuższych niż 1,5 km.
Nie sport, lecz codzienny transport
Założenie kampanii różni się od typowego konkursu kolarskiego. Nie chodzi o to, kto przejedzie najwięcej kilometrów, ale kto najczęściej zamieni samochód, autobus albo tramwaj na rower w zwykłej drodze do pracy czy szkoły.
– Chcemy przede wszystkim pokazywać, że rower nie musi być sprzętem wyciąganym z piwnicy na majowy weekend. Dla wielu mieszkańców jest po prostu środkiem transportu do pracy czy na uczelnię – podkreśla Monika Kozłowska-Święconek, dyrektorka Wydziału Mobilności Miejskiej Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Czytaj dalej
Powiązany temat
I rzeczywiście, dane z Kompleksowych Badań Ruchu 2024 pokazują, że we Wrocławiu rower jest wykorzystywany przede wszystkim właśnie podczas podróży do pracy i z pracy. W komunikacie miasta wskazano, że odpowiada on za 4,7 proc. wszystkich podróży mieszkańców miasta, a Wrocławianie wykonują łącznie około 1,4 mln podróży dziennie.
Najczęściej deklarowanym powodem wyboru roweru jest szybkość dotarcia do celu – wskazało ją 60,2 proc. użytkowników. Dalej pojawiają się wygoda, niski koszt oraz troska o zdrowie i kondycję.
To ważny element całej dyskusji o transporcie miejskim. Rower w polityce transportowej Wrocławia nie jest już przedstawiany jedynie jako forma rekreacji, lecz jako jeden z elementów codziennego systemu przemieszczania się.
Infrastruktura ma znaczenie
Miasto zwraca również uwagę na rozbudowę sieci rowerowej. Według danych zawartych w komunikacie w 2019 roku Wrocław dysponował 328 km tras rowerowych, natomiast pod koniec 2024 roku było ich już 428 km. W latach 2019–2024 na przedsięwzięcia związane z polityką rowerową przeznaczono 104 mln zł.
Ciekawy przykład daje ulica Dmowskiego. Po stworzeniu nowego połączenia rowerowego podczas ośmiu godzin szczytu liczba zarejestrowanych rowerzystów wzrosła z 710 do 1880, czyli o 164 proc. Dane te pojawiają się zarówno w materiale miasta, jak i wynikach Kompleksowych Badań Ruchu.
Plan Działań Rowerowych do 2030 roku przewiduje około 100 km nowych tras, modernizację kolejnych 25 km oraz uzupełnianie brakujących połączeń pomiędzy istniejącymi odcinkami. Celem zapisanym w dokumencie jest osiągnięcie 15-procentowego udziału roweru w podróżach miejskich.
Do tego celu pozostaje jednak spory dystans, skoro obecnie udział roweru wynosi niespełna 5 proc. Kampanie takie jak „W Kółko Kręcę” są więc nie tylko zabawą z nagrodami, ale jednym z narzędzi mających wpływać na codzienne nawyki komunikacyjne mieszkańców.
Czy kampania rzeczywiście zmienia zachowania?
Miasto przywołuje wyniki ankiet przeprowadzonych po poprzedniej jesiennej edycji. Według nich niemal połowa respondentów dzięki udziałowi w akcji wydłużyła swój sezon rowerowy, a ponad 85 proc. jeździło również przy gorszej pogodzie.
Jeszcze ciekawsza jest inna liczba: ponad jedna czwarta uczestników miała przesiąść się na rower z innego środka transportu, a spośród tej grupy ponad 45 proc. wcześniej korzystało z samochodu. Są to jednak deklaracje uczestników ankiety, a nie pomiar całej populacji Wrocławia, dlatego należy traktować je jako wskaźnik efektu kampanii, a nie dowód na zmianę zachowań wszystkich mieszkańców.
Rosną natomiast same liczby uczestników. Jesienią 2025 roku w kampanii brało udział 1621 osób, a wiosną 2026 już 1850 aktywnych rowerzystów. W tej ostatniej edycji zarejestrowano dokładnie 78 406 tras i 624 262 km. Oficjalne podsumowanie miasta potwierdza te dane.
Punkty zamienią się w nagrody
Zdobyte podczas przejazdów punkty można wymieniać na nagrody rzeczowe, odzież i akcesoria rowerowe, a także bilety oraz vouchery przekazywane przez partnerów kampanii – m.in. instytucje kultury, obiekty sportowe, muzea, kawiarnie i serwisy rowerowe.
Firmy startują w osobnych kategoriach uzależnionych od liczby pracowników. Ma to zapobiegać sytuacji, w której niewielkie przedsiębiorstwo musiałoby rywalizować bezpośrednio z organizacją zatrudniającą setki czy tysiące osób.
Dołączyć można również indywidualnie, jako szkoła ponadpodstawowa albo uczelnia. Oficjalna strona kampanii pozwala już wykonywać przejazdy testowe przed rozpoczęciem właściwej rywalizacji.
Październik zamiast końca sezonu
„W Kółko Kręcę” odbywa się dwa razy w roku – na przedwiośniu oraz jesienią. I właśnie termin jest tutaj jednym z najważniejszych elementów całego przedsięwzięcia.
Organizatorzy próbują przesunąć moment, w którym rower trafia do piwnicy lub garażu. Październik i listopad mają być sprawdzianem, czy jednoślad pozostanie środkiem codziennego transportu również wtedy, gdy pojawi się deszcz, chłód i krótszy dzień.
Dziewiąta edycja pokaże więc nie tylko, ilu Wrocławian lubi rowery. Znacznie ciekawsze będzie to, ilu z nich potraktuje je jako zwyczajny środek transportu również jesienią.
Zapisy prowadzone są na stronie wkolkokrece.pl, a właściwa rywalizacja rozpoczyna się 1 października i potrwa do 30 listopada 2026 roku.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.






