Przez
Redakcja / 29/12/2025 / 2 minutes of reading
Czy noworoczne życzenia mogą brzmieć jak instrukcja naprawy obywatela? I co się dzieje, gdy język władzy zamienia się w szkoleniową checklistę?
Na elewacji budynku (foto montaż) pojawia się baner. Estetyczny, spokojny, „ładny”. Hasło: „Plan na 2026 r.” A pod nim lista punktów: kochaj siebie, dbaj o spokój, stawiaj granice, ogranicz chaos, działaj mądrze. Z pozoru – nic kontrowersyjnego. W praktyce – komunikacyjny zgrzyt, który trudno zignorować.
Autorką przekazu jest Małgorzata Matusiak. I to właśnie ten fakt zmienia wszystko. Bo nie mówi tu trener rozwoju osobistego ani influencerka od „slow life”. Mówi władza.
Facebook
Życzenia czy instrukcja obsługi?
Życzenia – nawet te oficjalne – powinny odnosić się do drugiego człowieka. Do jego realnych doświadczeń, problemów, nadziei. Tymczasem baner brzmi jak slajd z prezentacji HR: bez adresata, bez kontekstu, bez empatii. Jest za to lista zadań do wykonania.
„Kochaj siebie” – mówi instytucja publiczna do obywateli, którzy stoją w kolejkach, czekają na decyzje, zmagają się z systemem. „Ograniczaj chaos” – słyszą ci, którzy ten chaos widzą przede wszystkim w procedurach.
To nie są życzenia. To moralizujący komunikat, w którym odpowiedzialność za dobrostan zostaje zrzucona na odbiorcę.
Coaching zamiast odpowiedzialności
Język coachingu działa w jednym kierunku: sugeruje, że jeśli coś nie działa, to dlatego, że nie pracujesz wystarczająco nad sobą. Gdy taki język przejmuje urząd, rodzi się niebezpieczna narracja: jeśli ci nie idzie – to twój problem, nie systemu.
Jeszcze bardziej zdumiewają reakcje w mediach społecznościowych. Serduszka, uściski, emotikony. Mało kto odnosi się do sensu przekazu. Jakby sam fakt, że coś jest „ładne” i „pozytywne”, zwalniał z myślenia.
To nie jest rozmowa obywatelska. To rytuał aprobaty. A przecież właśnie od refleksji powinno się zaczynać.
Baner na budynku – symbol
Jeśli taki przekaz rzeczywiście ma być nosnikiem życzeń z fasady budynku, przestaje być prywatną opinią. Staje się symbolem instytucji. Symbolem mówiącym: zajmijcie się sobą – my zajmiemy się narracją.
I tu pojawia się ironia losu. Bo najbardziej „nie radzi sobie” w tej historii nie obywatel. Nie radzi sobie komunikacja władzy, która myli empatię z coachingiem, a życzenia z frazesem.
Facebook
Wnioski
Nie chodzi o hejt. Chodzi o język. Język, który w ustach władzy powinien być uważny, odpowiedzialny i osadzony w rzeczywistości. A nie przypominać plakatu z sali szkoleniowej.
Bo życzenia, które rażą – nawet jeśli są „ładne” – przestają być życzeniami.
Autor: Rafał Chwaliński
Autor: Redakcja Radio DTR
📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR,
aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zagra w Żmigrodzie Zimowe śniegi topnieją pod wpływem ciepła, które niesie ze sobą Wielka Orkiestra Świątecznej […]
Nadszedł ten wyjątkowy dzień! Po feriach, uczniowie klas 0-3 Szkoły Podstawowej im. Bolesława Chrobrego w Żmigrodzie wreszcie rozpoczęli swoją edukację […]
Prohibicja po wrocławsku: Mapa zakupu alkoholu Wrocławski magistrat opublikował w internecie mapę punktów handlowych, w których obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu […]