Czytaj Radio DTR bez reklam Google30 dni spokojnego czytania. Bez konta i bez abonamentu.
Sprawdź dostęp
Przejdź do treści
poniedziałek 2 listopada 2026
Imieniny: Bohdana, Bożydar, Małgorzata, Stojmir, Tobiasz
2 listopada 2026 r.Z regionuAnaliza samorządowa

Rada Powiatu Trzebnickiego przyjęła uchwałę regulującą dotacje dla spółek wodnych. Kilka tygodni później Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu stwierdziła nieważność części jej zapisów z powodu istotnego naruszenia prawa. W budżecie powiatu na 2026 rok pierwotnie przewidziano na spółki wodne 60 tysięcy złotych. Nie wiadomo jednak, kto przygotował zakwestionowane przepisy, czy projekt otrzymał pozytywną opinię prawną i czy przed głosowaniem radni zostali poinformowani o możliwych wątpliwościach. Sprawa stawia pytanie o skuteczność kontroli prawnej dokumentów powstających w samorządzie.

Uchwała przeszła przez radę. Dopiero RIO wskazała istotne naruszenie prawa

26 sierpnia 2026 roku Rada Powiatu Trzebnickiego przyjęła uchwałę nr XXXV/236/2026 określającą zasady udzielania spółkom wodnym dotacji celowych, tryb postępowania w sprawie ich przyznawania oraz sposób rozliczania.

Chodziło o stworzenie ram prawnych pozwalających wspierać działalność spółek wodnych, które zajmują się między innymi utrzymaniem urządzeń melioracyjnych i gospodarowaniem wodą na terenach rolnych.

Reklama

Takie wsparcie ma praktyczne znaczenie. Utrzymanie rowów, przepustów oraz innych urządzeń wodnych wpływa na odprowadzanie nadmiaru wód, stan gruntów rolnych i ograniczanie lokalnych podtopień.

Samorząd ma prawo wspierać tego rodzaju zadania. Musi jednak działać w granicach kompetencji określonych przez ustawodawcę.

Właśnie ten warunek, zdaniem Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu, nie został dochowany.

13 października 2026 roku Kolegium RIO podjęło uchwałę nr 51/2026, stwierdzając nieważność części przepisów przyjętych przez Radę Powiatu Trzebnickiego.

Nie była to uwaga dotycząca stylistyki dokumentu czy pojedynczego nieprecyzyjnego sformułowania.

RIO uznała, że doszło do istotnego naruszenia art. 443 ust. 4 ustawy Prawo wodne.

To ustalenie ma zasadnicze znaczenie: organ nadzorczy zakwestionował nie tylko sposób zapisania określonych obowiązków, lecz także samą kompetencję rady do ich ustanowienia.

Rada określiła więcej, niż pozwalała jej ustawa

Rozstrzygnięcie RIO objęło cztery elementy uchwały powiatu.

Unieważniono odesłanie do wzoru umowy w § 5 ust. 1, cały § 5 ust. 2, § 6 ust. 5 oraz załącznik nr 3 zawierający wzór umowy dotacyjnej.

W praktyce zakwestionowano dwa rodzaje regulacji.

Pierwszy dotyczył szczegółowego określenia treści umowy zawieranej pomiędzy powiatem a spółką wodną.

Drugi przewidywał uprawnienie Zarządu Powiatu, starosty lub osoby upoważnionej do sprawdzania stanu realizacji zadania, na które przyznano dotację.

Dlaczego RIO uznała te zapisy za niedopuszczalne?

Ponieważ ustawa Prawo wodne upoważnia radę powiatu do określenia zasad udzielania dotacji, trybu postępowania i sposobu rozliczania środków. Nie daje natomiast na tej podstawie prawa do tworzenia dodatkowych regulacji dotyczących kontroli administracyjnej ani do narzucania wzoru umowy.

To również kwestia podziału kompetencji.

Rada Powiatu jest organem stanowiącym. Zarząd Powiatu odpowiada za wykonywanie budżetu, a zawieranie umów dotacyjnych należy do sfery wykonawczej.

Istnieją również ustawowe przepisy regulujące treść umowy o udzielenie dotacji, w szczególności art. 250 ustawy o finansach publicznych.

RIO nie zakwestionowała zatem samego obowiązku rozliczania pieniędzy publicznych czy możliwości weryfikowania ich wykorzystania na odpowiedniej podstawie prawnej.

Zakwestionowała to, że rada próbowała samodzielnie uregulować zagadnienia wykraczające poza przyznane jej upoważnienie.

Pytanie nie brzmi więc, czy powiat powinien kontrolować publiczne wydatki. Pytanie brzmi, dlaczego rada uchwaliła przepisy, których w tej formie nie miała prawa ustanowić.

Kto napisał projekt i kto sprawdził jego legalność?

To najważniejszy wątek całej sprawy.

Uchwały samorządowe nie powstają podczas głosowania. Zanim radni podejmą decyzję, przygotowywany jest projekt, jego uzasadnienie i dokumentacja niezbędna do procedowania.

W praktyce przygotowanie takich dokumentów może angażować właściwy wydział starostwa, zarząd powiatu, obsługę prawną oraz komisje rady.

Nie oznacza to jednak, że wiemy, jak dokładnie przebiegało przygotowanie uchwały nr XXXV/236/2026.

W dostępnych materiałach nie znaleźliśmy dokumentu pozwalającego jednoznacznie wskazać jej autora ani potwierdzić, kto i kiedy wydał opinię prawną dotyczącą projektu.

Nie znamy również ewentualnych uwag zgłaszanych podczas prac komisji.

Nie możemy zatem twierdzić, że prawnicy zaakceptowali wadliwe przepisy. Możemy natomiast pytać, czy dokument został poddany kontroli prawnej, a jeśli tak, dlaczego nie wykryto problemu wskazanego później przez RIO.

To rozróżnienie jest ważne, ponieważ odpowiedzialność za przygotowanie projektu, wydanie opinii prawnej i podjęcie uchwały nie musi spoczywać na tych samych osobach.

Radni podejmują ostateczną decyzję w głosowaniu, ale ocena ich odpowiedzialności wymaga również ustalenia, jakie informacje otrzymali przed głosowaniem.

Czy dysponowali opinią prawną?

Czy projekt analizowano pod kątem przepisów Prawa wodnego oraz ustawy o finansach publicznych?

Czy ktokolwiek zgłaszał zastrzeżenia do wzoru umowy albo uprawnień kontrolnych?

Na obecnym etapie pozostają to pytania bez udokumentowanych odpowiedzi.

RIO zauważyła jeszcze inne nieprawidłowości

Co szczególnie interesujące, unieważnione zapisy nie wyczerpują uwag zawartych w rozstrzygnięciu nadzorczym.

RIO zwróciła uwagę również na problemy dotyczące dokumentowania rozliczenia dotacji.

W uchwale dwukrotnie odwołano się do załącznika nr 2, wskazując go w związku ze sprawozdaniem z wykorzystania dotacji oraz rozliczeniem środków.

Ponadto we wzorze sprawozdania, w wykazie załączników, znalazł się wymóg przedłożenia dokumentów niewymienionych w odpowiednim przepisie samej uchwały.

Może się wydawać, że jest to jedynie problem formularzy.

W rzeczywistości dotyczy on pewności prawa.

Spółka wodna ubiegająca się o dotację powinna wiedzieć, jakie dokumenty musi przedstawić, jakie ma obowiązki i na jakiej podstawie urząd może wymagać ich wykonania.

Przepisy prawa miejscowego nie powinny pozostawiać takich kwestii domysłom.

RIO przypomniała, że regulacje adresowane do mieszkańców i innych podmiotów muszą być czytelne, precyzyjne oraz zrozumiałe.

Warto zaznaczyć, że te dodatkowe uwagi nie zostały objęte sentencją stwierdzającą nieważność. Izba wskazała je w uzasadnieniu jako kolejne problemy wymagające uwagi.

To oznacza, że uchwała miała nie tylko przepisy uznane za sprzeczne z ustawowym zakresem upoważnienia, ale także inne zapisy budzące zastrzeżenia co do swojej jednoznaczności.

A gdzie dokumentacja dla UOKiK?

W uzasadnieniu rozstrzygnięcia pojawia się jeszcze jeden istotny element.

RIO wskazała, że dotacje udzielane na podstawie uchwały mogły stanowić pomoc de minimis, a wraz z dokumentem nie przekazano potwierdzenia zgłoszenia projektu Prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Takie zgłoszenie, gdy jest wymagane na podstawie przepisów o pomocy publicznej, umożliwia Prezesowi UOKiK przedstawienie zastrzeżeń do przejrzystości zasad udzielania pomocy.

Nieprzekazanie dokumentacji RIO nie jest jeszcze dowodem, że wymaganej procedury w ogóle nie przeprowadzono.

Możliwe, że dokumenty istniały, lecz nie zostały dołączone. Możliwe również, że wystąpił problem w samym postępowaniu poprzedzającym przyjęcie uchwały.

Reklama

Bez wglądu w korespondencję powiatu z UOKiK nie można tego rozstrzygnąć.

Pozostaje jednak pytanie, czy przed skierowaniem projektu pod głosowanie zweryfikowano wszystkie obowiązki proceduralne związane z jego przyjęciem.

Dwadzieścia dni między uchwaleniem a wpływem do RIO

Jest jeszcze jeden element chronologii, który wymaga wyjaśnienia.

Rada przyjęła uchwałę 26 sierpnia 2026 roku. Według uzasadnienia RIO dokument wpłynął do Izby 15 września.

Pomiędzy tymi datami minęło 20 dni kalendarzowych.

Tymczasem art. 78 ustawy o samorządzie powiatowym przewiduje zasadniczo siedmiodniowy termin przedkładania uchwał organom nadzoru, w tym RIO w zakresie jej właściwości.

Nie oznacza to automatycznie, że termin został naruszony. Istotne jest ustalenie daty i sposobu przekazania dokumentów, a nie wyłącznie daty ich późniejszego wpływu odnotowanego w uzasadnieniu.

Właśnie dlatego powiat powinien wyjaśnić, kiedy uchwałę skierowano do Izby i czy przekazywano ją ponownie bądź uzupełniano.

Dokumentacja elektroniczna lub potwierdzenie nadania pozwoliłoby rozstrzygnąć tę kwestię bez spekulacji.

60 tysięcy złotych w budżecie. Co stało się z pieniędzmi?

Sprawa dotyczy regulacji związanych z finansowaniem konkretnych zadań.

W pierwotnej uchwale budżetowej Powiatu Trzebnickiego na 2026 rok przewidziano 60 tysięcy złotych w rozdziale 01009 dotyczącym spółek wodnych.

Nie jest to kwota abstrakcyjna. Za takim wsparciem mogą stać prace związane z utrzymaniem urządzeń wodnych, z których korzystają rolnicy i właściciele nieruchomości.

Jednak zaplanowanie wydatku nie oznacza jego dokonania.

Na podstawie dotychczas zweryfikowanych materiałów nie można ustalić, czy środki zostały już przyznane, komu je przekazano, jakie zawarto umowy ani czy zakwestionowane przepisy miały wpływ na realizację zadań.

Nie wiadomo także, czy pierwotna kwota 60 tysięcy złotych nie została zmieniona podczas kolejnych nowelizacji budżetu.

Dlatego nie ma podstaw, aby informować o utracie tych pieniędzy, ich nielegalnym wydatkowaniu czy automatycznym wstrzymaniu całego programu.

Częściowe unieważnienie uchwały nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem nieważności wszystkich jej postanowień.

Może natomiast rodzić potrzebę uporządkowania zasad zawierania umów i sprawdzenia czynności podjętych na podstawie zakwestionowanych przepisów.

Powiat powinien więc wyjaśnić nie tylko sposób naprawienia regulacji, lecz także to, czy i w jakim zakresie jej wadliwość miała praktyczne konsekwencje.

Prawo lokalne nie powinno być testowane dopiero po głosowaniu

Każdy samorząd może popełnić błąd legislacyjny. Istnienie nadzoru wojewody i regionalnych izb obrachunkowych służy właśnie temu, aby uchwały sprzeczne z prawem mogły zostać zakwestionowane.

Ale kontrola zewnętrzna nie powinna zastępować starannego przygotowania aktów prawnych w samym urzędzie.

Samorząd dysponuje określonymi strukturami administracyjnymi i organizuje obsługę prawną swoich organów. Radni powinni otrzymywać projekty pozwalające podejmować decyzje w sposób świadomy.

Im bardziej skomplikowana materia — a do takiej należą finanse publiczne, dotacje i pomoc publiczna — tym większe znaczenie mają poprawność podstawy prawnej, jednoznaczność przepisów oraz udokumentowany przebieg prac.

W przypadku Powiatu Trzebnickiego zewnętrzny nadzór doprowadził do stwierdzenia nieważności części regulacji.

Nie wiemy jednak, czy podobne wątpliwości zgłaszano wcześniej wewnątrz powiatu.

A to istotna różnica.

Jeśli projekt został prawidłowo sprawdzony, należy ustalić, dlaczego mimo tego przyjęto przepisy wykraczające poza upoważnienie ustawowe.

Jeśli kontroli prawnej zabrakło, powstaje pytanie, jak zorganizowano proces przygotowywania uchwał.

Jeśli natomiast uwagi zostały zgłoszone, ale nie zostały uwzględnione, trzeba ustalić, kto i na jakiej podstawie podjął taką decyzję.

Każdy z tych scenariuszy oznacza inne przyczyny problemu. Żadnego nie można obecnie uznać za potwierdzony.

Czy powiat naprawił uchwałę?

Rozstrzygnięcie RIO zostało opublikowane 16 października 2026 roku w Dzienniku Urzędowym Województwa Dolnośląskiego.

Powiatowi przysługiwało prawo zaskarżenia go do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu w terminie 30 dni od doręczenia.

Na dzień 2 listopada 2026 roku w zweryfikowanych materiałach nie znaleźliśmy potwierdzenia, że powiat skorzystał z tej możliwości lub że rada podjęła odpowiednią uchwałę naprawczą.

Nie oznacza to, że takich działań nie było.

Ważne będzie również ustalenie daty doręczenia rozstrzygnięcia nadzorczego, ponieważ od niej zależą określone skutki prawne, w tym termin zaskarżenia.

Nie można więc zakończyć sprawy prostym stwierdzeniem, że uchwałę poprawiono albo że samorząd zaakceptował stanowisko RIO.

Na razie mamy potwierdzoną ingerencję organu nadzorczego i pytania dotyczące dalszych działań.

Kto odpowiada przed mieszkańcami?

W administracji publicznej odpowiedzialność ma różne poziomy.

Za przyjęcie uchwały odpowiada organ, który ją podjął. Za organizację prac urzędu i przygotowanie dokumentacji odpowiadają właściwe organy oraz osoby wykonujące konkretne zadania. Obsługa prawna odpowiada w granicach powierzonych jej obowiązków.

Nie należy tych ról utożsamiać, ale nie można ich również pomijać.

Właśnie dlatego istotne jest ustalenie drogi uchwały: od pierwszego projektu, przez opiniowanie, prace komisji, aż po wynik głosowania.

Bez tych informacji mieszkańcy poznają jedynie finał procedury. Wiedzą, że RIO zakwestionowała część przepisów, lecz nie wiedzą, jak doszło do ich przyjęcia.

Tymczasem jawność działania samorządu nie sprowadza się do publikowania gotowych uchwał. Obejmuje także możliwość poznania dokumentów i decyzji, które poprzedzały ich uchwalenie, w granicach obowiązujących przepisów.

W przypadku środków publicznych ma to szczególne znaczenie.

Najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi

Nie ma potrzeby dramatyzować tej sprawy. RIO nie stwierdziła, że powiat przywłaszczył pieniądze, że konkretna dotacja została wydana nielegalnie czy że radni świadomie naruszyli prawo.

Stwierdziła coś innego, ale wystarczająco istotnego: część uchwały Rady Powiatu Trzebnickiego została przyjęta z przekroczeniem ustawowych kompetencji.

To fakt wynikający z oficjalnego rozstrzygnięcia nadzorczego.

Samorząd powinien działać nie tylko skutecznie, lecz także zgodnie z prawem. Co więcej, powinien potrafić wykazać, w jaki sposób tę zgodność sprawdza.

Dlatego w tej sprawie nie chodzi wyłącznie o 60 tysięcy złotych zaplanowane w pierwotnym budżecie ani o formularz umowy ze spółką wodną.

Chodzi o standard tworzenia prawa, które później obowiązuje podmioty korzystające z publicznego wsparcia.

Skoro RIO potrafiła wskazać przekroczenie kompetencji rady, to gdzie znajdowały się mechanizmy, które miały zapobiec takiemu błędowi przed głosowaniem?

I kto w Powiecie Trzebnickim potrafi dziś odpowiedzieć na to pytanie, przedstawiając dokumenty, a nie wyłącznie zapewnienia?

To właśnie powinno być przedmiotem dalszych wyjaśnień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *