poniedziałek 28 września 2026
Imieniny: Jan, Luba, Lubosza, Marek, Nikita
28/09/2026Dziennikarz i redaktor naczelny
Oceń materiał

Około dwie trzecie powierzchni gminy Żmigród znajduje się w granicach obszarowych form ochrony przyrody. Sam Park Krajobrazowy „Dolina Baryczy” obejmuje około 55 proc. gminy. Do tego dochodzą rezerwaty, Natura 2000, korytarze ekologiczne, tereny zalewowe i sieć cieków wodnych. W takich warunkach Plan Ogólny nie jest zwykłą mapą zabudowy. To próba wyznaczenia granicy pomiędzy rozwojem a ochroną środowiska. Pytanie brzmi: czy ta granica została poprowadzona wystarczająco ostrożnie?

Żmigród nie jest gminą, w której można swobodnie narysować nowe osiedla, strefy gospodarcze czy tereny pod energetykę odnawialną, a dopiero później zastanawiać się nad środowiskiem.

Tutaj środowisko jest jednym z podstawowych ograniczeń planowania.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Na obszarze gminy znajdują się między innymi Park Krajobrazowy „Dolina Baryczy”, rezerwaty „Stawy Milickie”, „Olszyny Niezgodzkie” i „Radziądz”, obszary Natura 2000 „Dolina Baryczy”, „Ostoja nad Baryczą” i „Dolina Łachy”, 50 użytków ekologicznych oraz pomniki przyrody.

Według uzasadnienia Planu Ogólnego około 66 proc. powierzchni gminy Żmigród znajduje się w granicach obszarowych form ochrony przyrody. uzasadnienie+planu+ogólnego+gm…

To ogromna skala.

Ponad połowa gminy w Parku Krajobrazowym

Sam Park Krajobrazowy „Dolina Baryczy” obejmuje około 55 proc. powierzchni gminy.

Jego najważniejszym elementem jest oczywiście Barycz wraz z doliną rzeczną, łąkami, starorzeczami, terenami podmokłymi oraz stawami stanowiącymi siedliska wielu gatunków ptaków, roślin i zwierząt.

Prognoza oddziaływania na środowisko zakłada, że na zdecydowanej większości tego obszaru dominować ma strefa otwarta, w której realizacja nowej zabudowy ma być wykluczona.

Nowa zabudowa na terenie parku ma natomiast koncentrować się przede wszystkim w już istniejących jednostkach osadniczych.

Na papierze zasada jest więc czytelna:

nie rozlewać zabudowy na tereny przyrodnicze, lecz uzupełniać już istniejące miejscowości.

I właśnie to trzeba później sprawdzić na mapie.

Korytarze ekologiczne nie kończą się na granicy parku

Dolina Baryczy jest częścią większego systemu ekologicznego.

Dokumentacja wskazuje trzy ważne korytarze:

  • Stawy Milickie – GKPdC-17,
  • Dolina Środkowej Odry – Stawy Milickie – GKPdC-18A,
  • regionalny korytarz ekologiczny doliny Baryczy.

Dwa pierwsze mają rangę międzynarodową.

Prognoza środowiskowa deklaruje, że w korytarzu doliny Baryczy nie wyznaczono stref planistycznych przeznaczonych pod nową zabudowę, natomiast w korytarzach międzynarodowych nowe funkcje inwestycyjne mają pojawiać się jedynie na niewielkich powierzchniach, przede wszystkim przy istniejącej zabudowie. prognoza+oddziaływania+na+środ…

To jeden z najważniejszych punktów całego Planu.

Bo jeżeli korytarze mają zachować ciągłość, nie wystarczy chronić pojedynczego lasu, stawu czy rezerwatu.

Trzeba zachować możliwość migracji zwierząt i ciągłość całego systemu przyrodniczego.

Prognoza podkreśla, że właśnie dlatego na dużych obszarach wyznaczono strefy otwarte.

W Żmigrodzie woda jest równie ważna jak ziemia

Planowanie przestrzenne komplikuje jeszcze jeden fakt.

Cała gmina Żmigród leży w zlewni Baryczy.

Przez jej teren przepływają także Orla, Sąsiecznica, Łacha, Krępa, Krępica, Ługa, Dąbrocznia i Masłówka. Do tego dochodzi rozbudowana sieć kanałów i rowów melioracyjnych.

Hydrografia tego terenu została przez człowieka mocno przekształcona. Część cieków była prostowana, przesuwana i obwałowywana.

To oznacza, że przy każdej większej zmianie sposobu zagospodarowania trzeba patrzeć nie tylko na działkę, ale również na cały układ wodny.

A z wodami powierzchniowymi nie wszystko wygląda dobrze.

W prognozie dla wielu jednolitych części wód powierzchniowych stan ogólny został oceniony jako zły.

Dotyczy to m.in. Masłówki, Orli, części Baryczy, Kanału Młyńskiego, Kanału Książęcego, Krępy, Sowiny czy Sąsiecznicy.

Jako źródła presji wskazywane są m.in. rolnictwo, gospodarka komunalna i przekształcenia hydromorfologiczne.

Tu pojawia się pytanie szersze niż samo planowanie:

czy rozwój nowych terenów mieszkaniowych, gospodarczych i usługowych może zwiększać presję na system wodny, którego część już dziś nie osiąga dobrego stanu?

Wody podziemne też wymagają ostrożności

W wielu miejscach pierwsza warstwa wód gruntowych znajduje się bardzo płytko – na głębokości od około 0 do 2 metrów, a miejscami wody zaskórne mogą występować jeszcze płycej.

Takie zasoby są szczególnie podatne na zanieczyszczenia.

Jednocześnie większość gminy znajduje się w zasięgu Głównego Zbiornika Wód Podziemnych nr 303 „Pradolina Barycz – Głogów (E)”.

Co ciekawe, dokumentacja przywołuje różne oceny stanu JCWPd nr 79. W jednym miejscu wskazywany jest stan dobry i brak zagrożenia nieosiągnięciem celu środowiskowego, w innym przywołano raport oceniający stan ilościowy i chemiczny jako słaby.

To wymaga dodatkowego wyjaśnienia.

Nie chodzi o to, by na tej podstawie stawiać tezę o błędzie dokumentu.

Ale przy planowaniu rozwoju gminy warto wiedzieć:

która ocena jest aktualna i na jakich danych powinna dziś opierać się polityka przestrzenna?

Powódź nie jest hipotetycznym problemem

Jednym z najważniejszych ograniczeń jest zagrożenie powodziowe.

Dokumentacja wyróżnia między innymi tereny:

  • wysokiego prawdopodobieństwa powodzi – 10 proc.,
  • średniego prawdopodobieństwa – 1 proc.,
  • niskiego prawdopodobieństwa – 0,2 proc.,
  • a także obszary zagrożone w przypadku przerwania lub uszkodzenia wałów.

Największy pas zagrożenia biegnie przez centralną część gminy wzdłuż Baryczy.

W dokumentach wymieniono również konkretne miejscowości szczególnie narażone na zagrożenie powodziowe, m.in.:

Żmigród, Żmigródek, Grądzik, Kanclerzowice, Osiek, Osiek Mały, Rudę Żmigrodzką, Kędzie, Karnice, Bychowo i Węglewo.

Autorzy uzasadnienia sami wskazują, że na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią należy w miarę możliwości zachować dotychczasowy sposób zagospodarowania, a zabudowę ograniczać i koncentrować przy istniejących strukturach osadniczych. uzasadnienie+planu+ogólnego+gm…

Do tego dochodzą ograniczenia związane z pasem 50 metrów od stopy wału przeciwpowodziowego.

I tu dochodzimy do jednego z najważniejszych pytań, jakie trzeba postawić po analizie GML:

czy wszystkie strefy mieszkaniowe i gospodarcze na terenach powodziowych rzeczywiście ograniczono do istniejącej zabudowy, czy są miejsca, w których Plan otwiera możliwość dalszej ekspansji?

Plan nie twierdzi, że żadnego negatywnego oddziaływania nie będzie

To istotne, bo język prognozy bywa uspokajający.

W wielu miejscach dokument stwierdza, że nie przewiduje „znaczącego negatywnego oddziaływania”.

Nie oznacza to jednak braku skutków.

W tabeli zbiorczej prognozy pojawiają się negatywne oddziaływania m.in. na:

  • zwierzęta,
  • rośliny,
  • powierzchnię ziemi.

Prognoza uznaje je za lokalne, ograniczone lub możliwe do zminimalizowania.

To uczciwszy obraz sytuacji.

Każda nowa zabudowa oznacza przecież ingerencję w grunt, zwiększenie ruchu, hałas, fragmentację przestrzeni czy uszczelnienie powierzchni.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Pytanie nie brzmi więc:

„czy oddziaływanie istnieje?”

Bo istnieje.

Pytanie brzmi:

„czy jego skala została właściwie ograniczona i czy wybrano najlepsze miejsca pod rozwój?”

OZE też trzeba gdzieś postawić

Plan Ogólny przewiduje znaczące rezerwy terenowe pod rozwój odnawialnych źródeł energii.

Chodzi m.in. o:

  • elektrownie wiatrowe,
  • farmy fotowoltaiczne,
  • biogazownie.

Jednocześnie prognoza ogranicza ich lokalizację na obszarach objętych ochroną przyrody i w znacznej części korytarzy ekologicznych.

Powód jest prosty.

Turbiny mogą kolidować z trasami przelotów ptaków i nietoperzy, farmy fotowoltaiczne mogą zmieniać sposób użytkowania terenu i stosunki wodne, a większe instalacje energetyczne mogą fragmentować przestrzeń.

Prognoza uznaje, że gmina posiada wystarczającą rezerwę terenów poza najbardziej cennymi obszarami.

To prowadzi do kolejnego pytania:

gdzie dokładnie skoncentrowano rozwój OZE po wyłączeniu Doliny Baryczy, rezerwatów i najważniejszych korytarzy ekologicznych?

Bo ochrona jednego terenu zawsze oznacza zwiększenie presji na inny.

Dane przyrodnicze nie zawsze są świeże

W prognozie znajduje się jeszcze jeden szczegół, który warto odnotować.

Do charakterystyki roślinności wykorzystano między innymi inwentaryzację stanowisk roślin chronionych z 1991 roku.

Dokumentacja korzysta oczywiście także z późniejszych baz, systemów GIS i innych opracowań.

Jednak pojawia się pytanie:

czy przed wyznaczeniem nowych terenów inwestycyjnych przeprowadzono współczesną, terenową inwentaryzację przyrodniczą w najbardziej konfliktowych miejscach?

To szczególnie ważne w gminie, w której występują:

  • liczne chronione siedliska,
  • 103 gatunki ptaków lęgowych,
  • 34 gatunki ptaków określone jako rzadkie lub bardzo rzadkie,
  • 13 gatunków płazów,
  • liczne gatunki ryb i ssaków.

Jeżeli część dokumentacji bazowej jest stara, aktualność danych staje się elementem równie ważnym jak sama mapa.

Nie przygotowano wariantu alternatywnego

Prognoza zawiera także rozdział dotyczący rozwiązań alternatywnych.

Ale żadnego alternatywnego wariantu nie przedstawiono.

Autorzy uznali, że skoro Plan nie powoduje znaczącego negatywnego oddziaływania, przygotowywanie dodatkowego wariantu nie jest konieczne.

Formalnie takie uzasadnienie może być wystarczające.

Analitycznie jednak pozostaje pytanie:

czy przy 66 proc. powierzchni gminy objętej formami ochrony, dużym zagrożeniu powodziowym i problemach części wód nie warto było porównać przynajmniej dwóch wariantów rozwoju?

Na przykład bardziej intensywnego i bardziej ochronnego.

Wtedy mieszkańcy mogliby zobaczyć nie tylko „co zaplanowano”, ale również jakie inne rozwiązania były możliwe.

Sam dokument przyznaje, że wszystkiego jeszcze nie wiadomo

I to chyba najważniejsze zastrzeżenie.

Prognoza sama wskazuje, że Plan Ogólny nie rozstrzyga wszystkich szczegółowych zasad zagospodarowania.

Część realnych oddziaływań będzie można ocenić dopiero przy:

  • sporządzaniu miejscowych planów,
  • wydawaniu decyzji administracyjnych,
  • projektowaniu konkretnych inwestycji,
  • przeprowadzaniu ocen środowiskowych.

Dlatego zdanie:

„Plan nie powoduje znaczącego negatywnego oddziaływania”

nie oznacza:

„każda inwestycja dopuszczona przez Plan będzie bezpieczna dla środowiska”.

To dwie zupełnie różne rzeczy.

Najważniejsza jest teraz mapa

Dokumentacja zawiera wiele deklaracji ochronnych.

Nowa zabudowa ma powstawać przede wszystkim w zwartych strukturach.

Korytarze mają pozostać drożne.

Najcenniejsze obszary mają być strefami otwartymi.

OZE mają omijać najbardziej wrażliwe tereny.

Zabudowa na obszarach powodziowych ma być ograniczana.

To wszystko można sprawdzić.

Nie w kolejnych opisach.

W GML-u.

I właśnie tam powinien rozpocząć się następny etap naszej analizy.

Trzeba nałożyć na siebie:

strefy mieszkaniowe, gospodarcze i usługowe + korytarze ekologiczne + Natura 2000 + Park Krajobrazowy + rezerwaty + strefy powodziowe + wały + OUZ.

Dopiero wtedy odpowiemy na pytanie:

Czy linie Planu Ogólnego rzeczywiście respektują granice środowiska?

Bo w Żmigrodzie granica rozwoju nie przebiega wyłącznie między jedną działką a drugą.

Czasem przebiega między działką a rzeką.

Między osiedlem a terenem zalewowym.

Między farmą fotowoltaiczną a korytarzem ptaków.

I właśnie tam mapa zaczyna mówić więcej niż najbardziej uspokajający fragment prognozy.

Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.