Neptun wróci na Nowy Targ. Ale bez głowy?

nepton ma powrucic

Czy Wrocław odzyska jednego ze swoich dawnych symboli w całości, czy tylko „w wersji roboczej” historii?

Po latach zapomnienia, magazynów, krzaków pod Sycowem i archiwalnych znaków zapytania, Neptun ma wrócić na plac Nowy Targ w 2027 roku. Miasto deklaruje determinację, pieniądze są zabezpieczone, konserwatorzy czuwają. Problem w tym, że z dawnego boga mórz ocalało zaledwie około 30 procent oryginału. A najważniejszego fragmentu – głowy – wciąż nie ma.

KomunikatNeptun

I tu zaczyna się historia bardziej detektywistyczna niż inwestycyjna.

neptunfot.muzeumarchitektury
neptunfot.muzeumarchitektury


Co właściwie się zachowało?

Z pierwotnej barokowej fontanny Neptuna, która stanęła na Nowym Targu w 1732 roku, przetrwały głównie fragmenty torsu i ramion. Brakuje rąk, głowy, większości syren i trytonów podtrzymujących postument. To, co mamy, wykonane jest z piaskowca – materiału pięknego, ale podatnego na wodę, glony i biologiczną degradację.

Odnalezione elementy przez dziesięciolecia leżały dosłownie „w krzakach” w Wielowsi pod Sycowem. Teraz czeka je specjalistyczna konserwacja: czyszczenie laserowe, dezynfekcja i kąpiel wzmacniająca strukturę kamienia. Dopiero potem będzie można myśleć o scalaniu całości i rekonstrukcji braków.

KomunikatNeptun


Dlaczego to potrwa aż do 2027 roku?

Miasto zabezpieczyło na projekt 4,5 mln zł, ale samo rzeźbienie to dopiero końcowy etap. Najpierw konieczna jest kwerenda archiwalna: ryciny, opisy, ikonografia, porównania detali. Trzeba odpowiedzieć na pytania, które dziś wcale nie są oczywiste.

Gdzie dokładnie stała fontanna?
Jaki miała kształt niecki?
Ile boków miała pierwotnie?

Na XVIII-wiecznej rycinie Wernera widać nieckę sześcioboczną. Na późniejszych przedstawieniach – zupełnie inną. A obowiązujący plan miejscowy dopuszcza „obiekt szczególny”, ale nie narzuca idealnej symetrii – ważniejsza jest ekspozycja w osiach widokowych.

KomunikatNeptun

Krótko mówiąc: zanim Neptun stanie na placu, trzeba ustalić, kim dokładnie był.


Czy głowa jeszcze się znajdzie?

Wrocław apeluje do mieszkańców i kolekcjonerów: jeśli ktoś posiada fragmenty dawnej fontanny albo wie, gdzie mogą się znajdować – proszony jest o kontakt z Dolnośląskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków.

Ten apel nie jest czystą kurtuazją. Historia miasta zna przypadki, gdy brakujące głowy odnajdywały się po kilkudziesięciu latach – w prywatnych domach, pracowniach artystów, a nawet… przy okazji spowiedzi. W Muzeum Regionalnym w Sycowie znajduje się delfinek, który być może pochodzi z tej fontanny. Identyfikacja wciąż trwa.

KomunikatNeptun

I tu zaczyna się problem bardziej symboliczny niż techniczny.


Rekonstrukcja czy kreacja?

Konserwator zabytków postawił sprawę jasno: należy użyć odnalezionych elementów historycznych, a brakujące fragmenty uzupełnić – nie tworzyć fontanny całkowicie od nowa. Ale jeśli oryginalna głowa Neptuna się nie odnajdzie, nowa będzie w dużej mierze artystyczną interpretacją.

Czy taki Neptun będzie jeszcze zabytkiem, czy już tylko cytatem z historii?

To pytanie, które dziś wisi nad Nowym Targiem równie mocno jak przyszła rzeźba.


Dlaczego to w ogóle ważne?

Przed wojną Neptun był jednym z najważniejszych symboli miasta – porównywalnym z ratuszem czy Halą Stulecia. Jego powrót ma „domknąć” nową aranżację placu: zielonego, z wodą, przyjaznego ludziom. Nie pustej płyty, lecz miejsca spotkań.

Ale bez głowy trudno mówić o pełnym powrocie. To nie tylko kwestia estetyki. To pytanie o to, jak Wrocław obchodzi się ze swoją pamięcią – czy ją rekonstruuje, czy raczej dopowiada na nowo.

I tu zaczyna się prawdziwa debata.

nowytargfot. o.poliakovsky2
Nowy Targf ot. o.poliakovsky
Autor: Redakcja Radio DTR
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry