Nie tęsknię. A ty?

55pus bez filtra nie tesknie
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Nie tęsknię. A ty?

Cykl: 55+ bez filtra – Odcinek 2
✍️ R.Brzeg
(fragment książki publikowanej w odcinkach)

Chciałbym, żeby ten czas był wyjątkowy. Ale nie jest.
To czas pełen wrażliwości. I goryczy. Nawet jeśli próbuję sam siebie przekonać, że kiedyś się uśmiechałem – to przecież nie dla siebie żyłem. Dla kogoś. Dla innych. Dla zasady. Ale nie dla siebie.


PRL – bajka dla naiwnych?

Wspomnienia PRL-u wracają dziś na social mediach jak kolorowe pocztówki z dzieciństwa. Chleb ze śmietaną i cukrem. Kawa Arabica jako prezent na imieniny. Dwa dolary do Pewexu – by kupić gumy Donald, bo w środku był komiks.

Tylko że ja nie tęsknię.
Nie tęsknię za wodą ze studni.
Nie tęsknię za biedą, która czaiła się za każdymi drzwiami – czy to w bloku, czy na wsi.
Nie tęsknię za maluchem, który był luksusem i kupnem „na asygnatę”, czyli za zboże. U mnie w domu był – pamiętam tę górę pieniędzy, 120 tysięcy złotych. Ale nie pamiętam szczęścia.

Ojciec dzierżawił ziemię, dorabiał do urzędniczej pensji. Mama była z nami. Nie pracowała zawodowo. Pracowała dla nas – dwóch chłopaków.
I może tylko za tym czasem – z nią – mógłbym zatęsknić.


Zasady to przekleństwo

PRL mnie nauczył zasad. I to mnie zgubiło.
Bo zasady w świecie pozbawionym zasad to klątwa.
W pracy – problem. W relacjach – trudny charakter. W biznesie – dystans.

Bo jak się dopasować, nie łamiąc siebie? Nie da się.
Więc kompromisem staje się milczenie. Niewyjawianie. Niepokazywanie, kim jesteś. Bo za dużo szczerości to dziś słabość. A słabość – to cel.

Atak nie boli. Bo nie jest głośny.
To obojętność.
To samotność.
To ignorowanie twojej obecności – aż przestajesz pytać, czy ktoś cię widzi.


Mole w duszy

Ta obojętność do mnie – ta antyparnia, jak ją nazywam – zawsze mnie bolała.
To jak mole – nie wiadomo, skąd się biorą, ale zostawiają ślad.
Niszczą twój dorobek. I twoje wnętrze.

PRL był pełen takiej obojętności.
Tylko dziś ubierają ją w sentymentalne memy.
Jak obrazek z Józefem i Marią w złotej ramce. Kicz.
Popularny jak jeleń na rykowisku. Ale to nie jest prawda. To ściema.

Reklama
Reklama
Reklama

Kapitalizm bez twarzy

Najgorsze było wtedy, gdy socjalizm zmienił się z dnia na dzień w coś, co nazwano kapitalizmem.
Nie takim z ludzką twarzą – tylko z twarzą cynika.

Jak wtedy podjąć decyzję, która ci coś da? Jak w wieku dwudziestu lat zgadnąć, co z ciebie będzie?
Chciałem zarobić milion przed czterdziestką. Nie dla prestiżu. Dla spokoju.
I wymyślałem biznesy.

Pierwszy? Koszulki z cytatami Lecha Wałęsy. „Nie, bo nie”. Szło jak krew z nosa. Ale chleb był.
Później wędrówki z plecakiem po bazarach, sklepach. Handlowałem, czym się dało. Tylko bez znajomości wszystko szło jak po grudzie.

Wielu dziś powie: „to były czasy – można było!”. Tak? Bez kapitału? Bez pleców? Można było sobie kupić złudzenie.


Choroba i bryndza

Pojawiła się szansa – branża filmowa. Było blisko.
Ale zachorowałem. Szpital zabrał mi miesiące.
Rodzina zlikwidowała firmę, „żeby się nie męczyć”.

Znowu zostałem z niczym. Bo przecież „i tak ci się nie uda”, prawda?


Komentarz redakcyjny:

Drugi odcinek cyklu „55+ bez filtra” to gorzka refleksja nie tyle nad PRL-em, co nad iluzją tęsknoty za czymś, co wcale nie było dobre. Autor nie romantyzuje – rozlicza. Wspomnienia nie są tu święte. Są prawdziwe.

Nie tęskni. A Ty?


📖 Fragment książki publikowanej w odcinkach – autor: R.Brzeg
🖋 Wszystkie postacie i zdarzenia mają charakter literacki. To nie reportaż. To osobiste świadectwo przefiltrowane przez pamięć.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry