„Obiecać wam mogę wiele, byle bym był burmistrzem, drodzy obywatele”
Arkadiusz Poprawa, czyli gmina zarządzana przez plan… bez realizacji
Nie obiecuje, bo wie, że ludzie już nie pytają. A jednak znów wygrał. Czy mieszkańcy gminy Oborniki Śląskie przyzwyczaili się do polityki drobnych kroków i pastelowych broszur?
Cisza, która wygrywa wybory
W kampanii wyborczej 2024 roku burmistrz Arkadiusz Poprawa zagrał ostrożnie. Nie szedł na konfrontację, nie składał mocnych deklaracji. „Planuję. Realizuję. Nie obiecuję” – to hasło było jak uspokajający balsam. Miało mówić: nie szaleję, nie rzucam słów na wiatr. I chociaż przez 5 lat niewiele się wydarzyło, mieszkańcy znów zagłosowali na „pewniaka”.
W drugiej turze Poprawa uzyskał 56,77% głosów. I to wystarczyło, by utrzymać władzę na kolejną kadencję.
Ale czy naprawdę chodziło o wybór wizji, czy raczej o brak realnej alternatywy?
Lista „do zrobienia” jak katalog IKEA
W materiałach wyborczych Arkadiusza Poprawy nie brakuje obietnic – choć sam burmistrz mówi, że niczego nie obiecuje. To drobne zaklęcie słowne, które ma zwalniać go z odpowiedzialności za… niezrealizowane plany.
Spójrzmy jednak na te „nie obietnice”:
Świetlice wiejskie
Remonty dróg i szkół
Nowe szatnie przy boiskach
Budowa żłobka w Pęgowie
Termomodernizacja budynków
Parkingi i las społeczny
Ścieżki rowerowe i oświetlenie
Brzmi znajomo? Bo to niemal kopiuj-wklej z poprzedniej kadencji – tylko w nowej szacie graficznej.
Brakuje terminów, kwot, źródeł finansowania. Wszystko zależy od zewnętrznych środków i „możliwości pozyskania dofinansowania”. A więc plan jest. Realizacja? „Zobaczymy”.
Hubert Ozimina – nowa twarz na starym kursie
Tymczasem na horyzoncie widać kandydata rezerwowego. Coraz wyraźniej – Hubert Ozimina, obecny wiceburmistrz, staje się twarzą lokalnych sukcesów, wydarzeń, inwestycji. Gdzie Poprawa wycofuje się w tło, tam Ozimina uśmiecha się na zdjęciach z przedszkolakami, otwarciami, delegacjami.
Jeśli ktoś dziś śledzi profil gminy w mediach społecznościowych, zobaczy głównie jego. To on:
otwiera wydarzenia,
mobilna gmina na targowisku 600 m od urzędu
- mapy inwestycyjne budują wizje, przed którymi siedzi w zadumie
- reprezentuje gminę na wydarzeniach,
komentuje i dziękuje mieszkańcom.
- chwali się nie swoimi osiągnięciami
Czy to już rozgrzewka przed wyborami 2029? W Obornikach Śląskich nikt nie mówi tego głośno, ale wielu zadaje sobie pytanie: czy Hubert Ozimina nie szykuje się, by przejąć schedę po Poprawie – z jego błogosławieństwem i zapleczem?
Powtórka z rozrywki
Skoro jesteśmy przy kampanii – co z dawnymi hasłami?
„Basen przez 10 lat będzie za darmo.”
– Arkadiusz Poprawa, 2018
Obietnica, która szybko zniknęła. Basen płatny. Sprawy nie wyjaśniono, temat zamieciono pod dywan.
„Aktywnie sięgamy po środki zewnętrzne.”
– Deklaracja z poprzedniej kadencji
A jednak gmina nie złożyła wniosku o fundusze z KPO na zarządzanie wodami. Powód? „Brak czasu i dokumentacji.”
Co na to mieszkańcy?
„Mamy burmistrza, który nic nie zepsuł – i to wystarczy, żeby go wybrać.”
– Komentarz mieszkanki pod postem gminy
To gorzka prawda. Bo dziś wyborcy oczekują świętego spokoju, nie wizji. A Poprawa daje im właśnie to: przewidywalność, brak skandali, ciszę zamiast decyzji.
Tylko czy taka gmina rozwija się, czy po prostu dryfuje?
Redakcyjny komentarz: zarządzanie przez przetrwanie
Arkadiusz Poprawa nie jest burmistrzem, który wstrząsa. Jest burmistrzem, który utrzymuje. Gmina nie tonie – ale też nie wypływa. Przez ostatnie lata planowano, ale nie realizowano. Mówiono, ale nie działano.
I kiedy Poprawa mówi „nie obiecuję” – wielu mieszkańców przyjmuje to z ulgą. Jakby zmęczenie polityką stało się zgodą na stagnację.
W tle rośnie Ozimina – aktywny, widoczny, gotowy. Czy będzie inny? Czy będzie kontynuował tę samą bezpieczną linię?
Zobaczymy. Na razie mieszkańcy muszą zadowolić się obietnicami bez dat, planami bez budżetów i gminą, w której najwięcej się dzieje na Facebooku.



