Przejdź do treści
wtorek 6 października 2026
05/10/2026Dziennikarz i redaktor naczelny

To już nie jest wyłącznie historia o zamkniętej ulicy. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Trzebnicy potwierdza „osunięcie się części drogi” przy inwestycji na działce 4578, wstrzymał roboty budowlane, nakazał zabezpieczenie terenu i wykonanie ekspertyzy technicznej. Osobnym wątkiem staje się woda z wykopu. Pytanie o sposób jej odprowadzania trafiło do Gminy Oborniki Śląskie i Wód Polskich.

Pięć dni temu pytaliśmy, co właściwie wydarzyło się przy ulicach Kasztanowej i Wąskiej w Obornikach Śląskich. Dziś wiemy znacznie więcej.

Pismo Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Trzebnicy z 5 października 2026 roku pokazuje, że sytuacja została potraktowana przez nadzór znacznie poważniej niż zwykłe uszkodzenie nawierzchni.

Reklama

PINB wszczął dwa odrębne postępowania administracyjne, wstrzymał roboty budowlane, nakazał zabezpieczenie terenu, zażądał ekspertyzy technicznej i wyłączył fragment ulicy Kasztanowej z użytkowania.

Co więcej, sam nadzór używa określenia:

„osunięcie się części drogi”.

To ważny moment w sprawie, którą Radio DTR zaczęło badać po sygnale radnego Marka Mańczaka i mieszkańców.

Nadzór budowlany: doszło do osunięcia części drogi

2 października radny Marek Mańczak zwrócił się do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego o przeprowadzenie kontroli robót na działce nr 4578 w związku z uszkodzeniem konstrukcji jezdni ulicy Kasztanowej.

Odpowiedź została sporządzona już 5 października.

PINB informuje w niej, że podjął „niezwłoczne działania prewencyjne” w związku z osunięciem się części drogi na wysokości działki 4578, wiążąc wystąpienie zdarzenia z wykonywanymi tam robotami budowlanymi.

To istotne rozszerzenie dotychczasowej wiedzy.

30 września Gmina Oborniki Śląskie informowała o „uszkodzeniu konstrukcji jezdni” i konieczności zamknięcia skrzyżowania ulic Kasztanowej i Wąskiej.

Teraz organ nadzoru budowlanego mówi już wprost o osunięciu części drogi.

Budowa wstrzymana

Najważniejsza informacja zawarta w piśmie jest jednoznaczna:

roboty budowlane zostały wstrzymane.

PINB wydał postanowienie nakazujące ich wstrzymanie oraz zabezpieczenie terenu.

To jednak nie wszystko.

Inwestor ma również przedłożyć ekspertyzę techniczną obejmującą przede wszystkim:

  • ocenę przyczyn zdarzenia,
  • ocenę jego skutków,
  • wskazanie niezbędnych działań zabezpieczających,
  • określenie potrzebnych działań naprawczych.

To właśnie ten dokument może stać się kluczowy dla dalszego wyjaśnienia sprawy.

Na razie bowiem znamy skutek: część drogi się osunęła.

Nie znamy jeszcze technicznego mechanizmu, który do tego doprowadził.

Droga również objęta osobnym postępowaniem

PINB nie ograniczył działań do samej budowy.

Wszczął drugie postępowanie dotyczące stanu technicznego drogi i wydał postanowienie o wyłączeniu odcinka ulicy Kasztanowej z użytkowania do czasu usunięcia nieprawidłowości.

To ważne rozróżnienie.

Jedno postępowanie dotyczy sposobu prowadzenia robót budowlanych.

Drugie — bezpieczeństwa istniejącej infrastruktury publicznej.

Oba nadal trwają.

Nadzór gromadzi materiał dowodowy, a po jego zebraniu mają zostać wydane dalsze decyzje administracyjne.

Oznacza to, że sprawa nie została zakończona wraz z ustawieniem barierek i zamknięciem ulicy. W rzeczywistości dopiero zaczyna się ustalanie, dlaczego doszło do zdarzenia i jakie będą jego konsekwencje.

Gmina wskazała przyczynę wcześniej. Na jakiej podstawie?

Tutaj pojawia się pierwsze bardzo interesujące pytanie.

Już 30 września Gmina Oborniki Śląskie poinformowała mieszkańców, że uszkodzenie konstrukcji jezdni powstało „na skutek prowadzonych przez dewelopera prac przy budowie budynków mieszkalnych wielorodzinnych”.

Tymczasem pięć dni później PINB nakazuje przygotowanie ekspertyzy, która ma dopiero szczegółowo określić przyczyny i skutki zdarzenia.

Nie musi to oznaczać sprzeczności.

Gmina mogła dysponować własnymi ustaleniami, informacjami technicznymi albo wynikami oględzin.

Dlatego chcemy dowiedzieć się, na podstawie jakich dokumentów lub opinii 30 września samorząd jednoznacznie powiązał uszkodzenie drogi z pracami dewelopera.

Jeżeli taka dokumentacja istnieje, powinna być istotnym elementem materiału dowodowego całej sprawy.

Jest jeszcze woda

W pierwszym artykule zwracaliśmy uwagę na zdjęcia z terenu inwestycji.

W głębokim wykopie widoczna była znaczna ilość wody.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Teraz ten element przestaje być wyłącznie obserwacją fotograficzną.

Z pisma PINB wynika, że radny Marek Mańczak zapytał również o odprowadzanie wód z wykopu do kanalizacji deszczowej i o to, czy odbywało się ono bez wymaganych wcześniej uzgodnień, zezwoleń lub procedur wodnoprawnych.

Nadzór budowlany nie rozstrzygnął tej części sprawy, ponieważ — jak wskazał — nie jest właściwym organem.

Wniosek został przekazany do Gminy Oborniki Śląskie oraz właściwego miejscowo Nadzoru Wodnego Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.

I tutaj trzeba postawić bardzo wyraźną granicę.

Nie mamy dziś dowodu, że woda była odprowadzana niezgodnie z prawem.

Mamy natomiast formalnie postawione pytanie, które trafiło do instytucji właściwych do jego zbadania.

Skąd była ta woda i dokąd trafiała?

To może okazać się jednym z najważniejszych kierunków dalszego śledztwa.

Chcemy ustalić przede wszystkim, czy woda znajdująca się w wykopie była wodą opadową, gruntową czy mieszaniną obu, czy prowadzono stałe odwodnienie wykopu oraz dokąd trafiała odpompowywana woda.

Jeżeli rzeczywiście kierowano ją do kanalizacji deszczowej, istotne stanie się ustalenie, kto wyraził na to zgodę, na jakich warunkach oraz jaka ilość wody mogła być w ten sposób odprowadzana.

Nie będziemy natomiast sami wyciągać wniosku, że odwodnienie wykopu doprowadziło do osunięcia drogi.

Takiej zależności może dowieść albo ją wykluczyć dopiero analiza specjalistów.

Ale zbadanie tego wątku jest konieczne.

Wraca też sprawa żłobka

Kilkaset metrów całej tej historii może okazać się znacznie ważniejsze niż początkowo przypuszczaliśmy.

Przy ulicy Kasztanowej znajduje się Integracyjny Żłobek Miejski „Pod Grzybkiem”, którego problemy techniczne Radio DTR opisywało już w sierpniu 2025 roku.

Przez lata wykonywano tam prace związane między innymi z pęknięciami, odwodnieniem oraz izolacją fundamentów.

W naszej pierwszej publikacji dotyczącej obecnej awarii wyraźnie zaznaczyliśmy, że nie ma podstaw, aby łączyć wcześniejsze problemy żłobka z aktualną inwestycją deweloperską.

I nadal ich nie ma.

Problemy żłobka występowały przed rozpoczęciem obecnych robót.

Zmieniło się jednak coś innego.

Dziś wiemy już, że obok głębokiego wykopu nie doszło jedynie do powierzchniowego uszkodzenia jezdni. PINB oficjalnie opisuje zdarzenie jako osunięcie części drogi.

To wystarczający powód, aby sprawdzić warunki gruntowo-wodne całego tego obszaru.

Nie po to, aby z góry szukać wspólnej przyczyny.

Po to, aby sprawdzić, czy ona istnieje.

Dokument, którego teraz będziemy szukać

Kluczowa będzie ekspertyza nakazana przez PINB.

To w niej powinny znaleźć się odpowiedzi na pytania, których dziś jeszcze nie możemy rozstrzygnąć:

co dokładnie się przesunęło, jaki był mechanizm osunięcia, jaki jest zasięg naruszenia gruntu, czy sytuacja została ustabilizowana i jakie prace należy wykonać, aby droga oraz teren inwestycji ponownie były bezpieczne.

Radio DTR będzie zabiegało o dostęp do tego dokumentu.

Będziemy również zainteresowani wcześniejszą dokumentacją geotechniczną inwestycji, projektem zabezpieczenia wykopu, dziennikiem budowy oraz ewentualnym monitoringiem geodezyjnym.

Szczególnie ważne będzie ustalenie, czy przed osunięciem obserwowano jakiekolwiek przemieszczenia gruntu lub drogi.

Kilka dni i zupełnie inny obraz sprawy

30 września mieszkańcy zobaczyli taśmy, barierki i zamknięte skrzyżowanie.

Dziś wiemy już, że za tym obrazem kryją się dwa postępowania administracyjne, wstrzymana budowa, wyłączona z użytkowania droga i nakazana ekspertyza techniczna.

Do tego dochodzi osobny wątek dotyczący wody z wykopu, który trafił do gminy i Wód Polskich.

To znacznie więcej niż chwilowe utrudnienie komunikacyjne.

I dlatego Radio DTR będzie tę historię prowadzić dalej.

Nie zamierzamy zgadywać, co wydarzyło się pod ulicą Kasztanową.

Chcemy to udokumentować.

Bo w tej sprawie najważniejsze pytanie brzmi już nie „czy droga została uszkodzona?”, lecz: dlaczego się osunęła, czy można było temu zapobiec i czy problem kończy się na granicy jednej działki.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *