piątek 25 września 2026
Oceń materiał

Są pytania, których samorządowcy szczególnie nie lubią. Nie dlatego, że są skomplikowane. Przeciwnie — dlatego, że są bardzo proste.

Panie radny, co pan właściwie zrobił?

Nie ile razy zabierał pan głos na sesji. Nie ile zdjęć pojawiło się w mediach społecznościowych. Nie ile razy podniósł pan rękę podczas głosowania.

Reklama

Co konkretnie zrobił pan dla mieszkańców?

W przypadku radnego gminy Oborniki Śląskie Marka Mańczaka można już wskazać sprawę, za którą stoją dokumenty. I, co istotne, jej skutki dotyczą nie tylko jego miejscowości czy okręgu wyborczego, ale mieszkańców całego powiatu trzebnickiego.

Radny napisał do wojewody

4 września 2026 roku Marek Mańczak skierował do wojewody dolnośląskiego wniosek o przeznaczenie dodatkowych środków finansowych na zwiększenie zatrudnienia w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Trzebnicy. Wniosek o przeznaczenie dodatko…

Nie było to ogólne pismo w rodzaju „proszę coś zrobić”.

Radny wskazał na rosnącą liczbę inwestycji i spraw prowadzonych przez inspektorat, kontrole obiektów, postępowania administracyjne, konieczność analizowania dokumentacji technicznej i wykonywania czynności terenowych. Zwracał uwagę, że ograniczona liczba pracowników może prowadzić do przeciążenia kadry oraz wydłużania postępowań. Wniosek o przeznaczenie dodatko… Wniosek o przeznaczenie dodatko…

Wniosek zawierał pięć konkretnych postulatów. Mańczak chciał m.in. przeanalizowania obecnego zatrudnienia, przeznaczenia pieniędzy na dodatkowe etaty, uwzględnienia przyszłego wzrostu liczby spraw oraz analizy rzeczywistego obciążenia pracowników PINB. Wniosek o przeznaczenie dodatko…

To ważne, bo późniejsza odpowiedź administracji pokazuje, że problem nie był wydumany.

Jeden dodatkowy etat dla Trzebnicy

24 września Dolnośląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego odpowiedział radnemu.

Z pisma wynika, że wojewódzki inspektor wcześniej wystąpił do wojewody o zwiększenie obsady Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Trzebnicy. Potrzebę uzasadniano dużym obciążeniem jednostki oraz koniecznością zapewnienia sprawnej realizacji jej zadań.

I pojawia się najważniejsza informacja.

Z dodatkowych środków uzyskanych na nowe etaty jeden dodatkowy etat został przydzielony Inspektoratowi w Trzebnicy.

Jednocześnie wojewódzki inspektor przyznaje wprost, że to nadal nie wystarcza i że potrzeby kadrowe jednostki nie zostały wyczerpane.

Wojewoda dolnośląski również poinformowała radnego, że podczas przygotowywania budżetu państwa na 2027 rok i lata następne prowadzone są działania zmierzające do zapewnienia powiatowym inspektoratom odpowiednich środków. Wniosek dotyczący zwiększenia zatrudnienia został przekazany dalej i jest analizowany na szczeblu ministerialnym.

Czy radny „załatwił” etat?

Tu potrzebna jest precyzja.

Na podstawie tych dokumentów nie można uczciwie napisać, że:

„Marek Mańczak załatwił PINB dodatkowy etat”.

Procedura zwiększania zatrudnienia była prowadzona również przez wojewódzki nadzór budowlany. Dokumenty nie pozwalają ustalić, że to właśnie pismo radnego było bezpośrednią przyczyną przyznania stanowiska.

Ale można napisać coś innego — i wcale nie jest to mniej istotne.

Radny dostrzegł rzeczywisty problem, skierował formalny wniosek do właściwego organu, przedstawił konkretne postulaty, a administracja potwierdziła zarówno braki kadrowe, jak i konieczność dalszego zwiększania zatrudnienia. W tym samym czasie Trzebnica otrzymała dodatkowy etat.

To jest fakt. I jest różnica pomiędzy takim działaniem a ograniczeniem aktywności radnego do obecności na sesjach.

Mały okręg, sprawa całego powiatu

Tutaj pojawia się jeszcze jeden interesujący aspekt.

Marek Mańczak jest radnym gminy Oborniki Śląskie. PINB w Trzebnicy nie obsługuje jednak wyłącznie mieszkańców jego okręgu wyborczego.

To instytucja wykonująca zadania związane z nadzorem budowlanym na terenie powiatu trzebnickiego.

Jeżeli zwiększenie zatrudnienia przyczyni się do szybszego prowadzenia postępowań, większej liczby kontroli czy sprawniejszego reagowania na nieprawidłowości, korzyść może odczuć mieszkaniec Żmigrodu, Prusic, Zawoni, Wiszni Małej, Trzebnicy czy Obornik Śląskich.

Mandat radnego nie kończy się zresztą na granicy jego okręgu wyborczego.

Ustawa o samorządzie gminnym stanowi, że radny ma kierować się dobrem całej wspólnoty samorządowej gminy oraz utrzymywać więź z mieszkańcami. Okręg wyborczy służy wyłonieniu radnego, ale przepisy nie sprowadzają wykonywania jego mandatu wyłącznie do interesów mieszkańców kilku ulic czy jednej miejscowości. ELI

I dlatego warto zadać pytanie wszystkim radnym

Ta historia prowadzi do znacznie szerszego pytania.

Nie tylko do Marka Mańczaka.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Do każdego radnego.

Co zrobił pan lub pani od początku tej kadencji?

Nie chodzi o polityczne deklaracje.

Nie chodzi nawet o to, czy wszystkie działania zakończyły się sukcesem. Radny nie dysponuje budżetem wojewody, nie zatrudnia pracowników PINB i nie może wydać ministrowi polecenia.

Może jednak dostrzec problem.

Może zdobyć dokumenty.

Może wystąpić do odpowiedniej instytucji.

Może zadać pytanie, którego wcześniej nikt nie zadał.

Może ponowić wniosek.

Może pilnować odpowiedzi.

Może doprowadzić do tego, że problem, o którym mieszkańcy mówią od miesięcy, wreszcie trafi na biurko osoby posiadającej kompetencje do jego rozwiązania.

I później można sprawdzić rezultat.

A więc: co zrobiłeś, radny?

Być może właśnie tego brakuje w lokalnym samorządzie najbardziej — prostego rozliczenia nie z deklaracji, lecz z efektów.

Przy każdym radnym można byłoby postawić kilka identycznych pytań:

Jaką sprawę mieszkańców podjąłeś?

Do kogo wystąpiłeś?

Jaka była odpowiedź?

Czy coś się zmieniło?

Jeżeli urząd odmówił — czy wróciłeś do sprawy?

Czy możesz pokazać dokumenty?

W przypadku Marka Mańczaka odpowiedź w sprawie PINB już istnieje.

Jest wniosek z 4 września.

Jest opis problemu.

Są konkretne żądania.

Jest odpowiedź administracji.

Jest potwierdzenie niedoboru pracowników.

I jest dodatkowy etat dla Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Trzebnicy.

Nie trzeba zatem dopisywać radnemu sukcesów, których nie da się udowodnić.

Wystarczy pokazać, co zrobił, położyć dokumenty na stole i pozwolić mieszkańcom ocenić, czy właśnie tak powinien wyglądać aktywny mandat radnego.

A później dokładnie to samo pytanie skierować do pozostałych:

Panie radny, pani radna — co konkretnie zyskała wspólnota dzięki państwa pracy?

Bo kadencja samorządowa to dość długi czas, by odpowiedź była czymś więcej niż uśmiechem do aparatu.

Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.